civ.org.pl forums [http://forums.civ.org.pl]
Ogólne [http://forums.civ.org.pl/viewboard.php?BoardID=8]
"Witamina B17" [http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=7250]

Tadeusz 
Dec 16, 2008 at 23:06
"Witamina B17"

Niestety samo życie napisało smutny epilog tego wątku. Autor - Nasz Kolega, śp. Tadeusz - nie żyje.. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak taki wątek może dać, lub odebrać nadzieję ludziom, których bliscy, lub oni sami stanęli przed ogromną próbą. Wiemy, że są osoby, które trafiają na nasze forum tylko dlatego, że szukają informacji na temat tej substancji. Apelujemy o rozwagę przy ewentualnym podejmowaniu jakichkolwiek decyzji, które mogą zaważyć na Waszym, lub Waszych bliskich zdrowiu i życiu.
Prosimy również pamiętać, że forum civ.org.pl nie jest miejscem wymiany doświadczeń specjalistów i nikt z nas nie jest władny wydawać autorytatywnych sądów na temat kuracji antyrakowej. Najlepiej może o tym świadczyć fakt, że nasze forum powstało by łączyć miłośników gry komputerowej.

Równocześnie informujemy, że wszelkie wpisy dotyczące reklamowania/sprzedawania jakichkolwiek specyfików będą usuwane, a recydywiści będą karani banem.

Redakcja civ.org.pl


---------------------------------------------------------------------------------------------------
Kupiłem książkę "Terapia metaboliczna witaminą B17"- przeczytałem może połowę i muszę wam o tym napisać.Od conajmniej kilkudziesięciu lat istnieje lekarstwo na raka ale koncerny farmakologiczne skutecznie dbają aby jak najmniejsza rzesza o tym wiedziała.Dlaczego?,tylko w 2004 roku chemioterapia przyniosła zysk 16mld dolarów.Koncerny farmakologiczne mają na sumieniu więcej ludzi niż hitler,stalin i inne czuby.Nie bez winy są również lekarze których nie można posądzić o nieświadomość ale raczej celowe działanie.Gorąco polecam tą lekturę,nowotwór to powszechna zaraza.

[Edited by ramzes46 on Aug 21, 2011 at 14:54]


Rychu 
Dec 16, 2008 at 23:46
Re: Witamina B17

No więc, dlaczego autor tej książki nie opatentował tej metody i nie ciągnie z tego miliardowych zysków?

Było by o tym naprawdę głośno. Wiem, zaraz pojawi się argument, że koncerny farmaceutyczne pompują grube milirady w to by to się nie ukazało, ale dziennikarz (osoba) publikująca taką wiadomośc zarobiła by większe pieniądze. Nie chcę się wdawać w głębszą dyskusję, ale nie ma siły aby takie coś ukryć.


Tadeusz 
Dec 17, 2008 at 07:34
Re: Witamina B17

Ta metoda jest stosowana między innymi w Meksyku 99% wyleczeń nowotwora.Wiele rzeczy jest publikowanych nawet przez noblistów a jednak nie mogą się przebić.Przeczytaj książkę (tylko 12.90) to zrozumiesz dlaczego.Witaminy B17 nie można opatentować gdyby tak było to koncerny już by się tym dawno zajęły.B17 to naturalny składnik pestek wielu owoców(morele,wiśnie,jabłka,gruszki,śliwy).Można jechać na kurację do Meksyku,można zamówić preparaty,można też zastosować kurację w domu mając do dyspozycji świeże owoce.Wszystko jest opisane w książce.W Polsce B17 nie jest zakazana,przynajmniej narazie


golem 
Dec 17, 2008 at 08:58
Re: Witamina B17

I nie ma żadnego "ale" ? jakoś trudno mi w to uwierzyć. Coś musi być nie tak ze skutecznością, albo za witaminką B17 kryje się B-17 latająca forteca..


asioasioasio 
Dec 17, 2008 at 14:59
Re: Witamina B17

Poszukalem w google (tym bardziej ze pierwsze slysze o witaminie B-17) i
http://pl.wikipedia.org/wiki/Amigdalina

Z raportow wynika ze nie potwierdzono działania anty-rakotwórczego (tak pisza w raportach do ktorych sa linki). Ale skoro hamuje rozwój komórek in vitro i może przeciwdziałać onkogenezie (tak pisza w wiki) to moze byc cos na rzeczy.

EDIT
Amigdalina w organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy i cyjanowodór. - hmm szzcegolnie to ostatnie nie brzmi jak cos zdrowego a na etykietkach w UE jest oznaczenie substancja szkodliwa

[Edited by asioasioasio on Dec 17, 2008 at 15:04]


Tadeusz 
Dec 17, 2008 at 15:55
Re: Witamina B17

LEKARSTWO NA RAKA
Data: 26-06-2003 o godz. 18:26:52
Dział: Ciekawostki i absurdy


Joe Vialls
Tłumaczenie: Krystyna Kruk

Naukowcy “odkrywają” witaminę B 17 (Laetrile)


Grudzień 2000. Australijskie gazety donoszą,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny”, którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak i ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17 Laetrile.

Nie jest to wcale nowe odkrycie, ale tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który 40 lat wcześniej zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17. Krebs i jego współpracownicy zaatakowani zostali wściekle przez AMA ( American Medical Association) i międzynarodowe kompanie farmaceutyczne przypuszczalnie dlatego, że jako witamina produkowana z pestek moreli B 17 Laetrile nie mogła zostać opatentowana w celu dostarczania ogromnych profitów dla udziałowców.

I chociaż obecnie owi “ szanowani” badacze medyczni w Londynie przyznają ostatecznie, że B 17 może zostać użyta do niszczenia rakowatych narośli, czytelnicy może zechcą przestudiować poniższy raport badawczy, napisany przez autora w 1994 r. i opublikowany w 1995 r.


CZY RAK JEST JEDYNIE CHOROBĄ WYWOŁANĄ NIEDOBOREM WITAMINY?


Pomimo, że wiele alternatywnych kuracji rakowych odniosło sukces w ostatnich latach, niewiele było dyskusji na temat możliwych sposobów zapobiegania, czy też tłumienia raka w zarodku, zanim jeszcze ma on szanse zaatakować, ani też efektywnego kontrolowania go już po ataku. Istnieje również pytanie dlaczego z każdym kolejnym rokiem stajemy się coraz to bardziej podatni na wszelkie odmiany raka. Czy istnieje bezpośrednia więź pomiędzy łatwymi do wykrycia i wciąż narastającymi ilościami chemikaliów i dodatków w naszej żywności i zapasach wody, czy też należy winić za ten stan rzeczy usuniecie pewnych zasadniczych składników z naszych rafinowanych zachodnich diet. Faktem jest i istnieje przytłaczająca ilość dowodów na to, że usunięcie witaminy B 17 z naszej diety odegrało jedną z najistotniejszych ról w zwiększonej podatności na zachorowanie na raka.

Kilka dekad wstecz – dwie książki dostarczyły nam istotnych wskazówek, co do jednego z możliwych powodów alarmującej zwyżki występowania wszystkich form raka. Chociaż adresowane były one do rożnych grup czytelników, obie te książki rozpatrywały możliwe powiązania pomiędzy niedoborem witamin i chorobą. ” Świat bez raka” Edwarda Griffina z Kalifornii przedstawia dowody na to, że witamina B 17 wydaje się być zdolna do zapobiegania atakom przez wszelkie formy raka, podczas gdy druga książka “ Jedz tłusto i chudnij” doktora Ryszarda MacKarness’a - proponuje dietę bogatą w tłuszcze dla zmęczonych próbami utraty wagi według zasady “listka sałaty”.

Na początku jest trudno dopatrzyć się związku pomiędzy tymi dwoma, tak bardzo różniącymi się tematami, ale związek ten jednak istnieje. Na swój indywidualny sposób obydwie książki wskazują na dwie odrębne grupy ludzi ( jedna wegetariańska i jedna mięsożerna), które nie znają przypadku raka lub choroby serca w ogóle, konsumując lokalną żywność w środowiskach, w ktorych się urodzili. Jest to krytyczny punkt, gdyż bez stwierdzenia takowego powiązania łatwo uznanym badaczom medycyny sprowadzić ludzi na błędne tory, zważywszy miliardy dolarów wydawane na badania promocyjne leczenia promieniowaniem i chemoterapią. W latach 50-tych, po wielu latach badań, znany biochemik nazwiskiem dr Ernst T.Krebs wyodrębnił nową witaminę, której nadał liczbę B 17 i nazwę “Laetrile”. W miarę upływu lat tysiące ludzi przekonało się, że Krebs ostatecznie odkrył drogę do całkowitej kontroli nad wszelkimi formami raka czym wywołał podział na zwolenników i przeciwników trwający do dzisiaj. Ale w latach 50-tych Ernst Krebs nie miał pojęcia, w jakim to gnieździe szerszeni ośmielił się zamieszać.

Nie będąc w stanie opatentować B 17 ani też zapewnić sobie wyłącznych praw do witaminy, międzynarodowa farmakologia przypuściła zmasowany atak propagandowy o niespotykanej zjadliwości przeciwko Laetrile, pomimo faktu, że niezbite dowody jej skuteczności w kontrolowaniu raka istnieją.

Dlaczego zapadamy na raka – czy na skutek palenia papierosów, intensywnego nasłonecznienia, czy też jest to efektem toksycznych dodatków do naszej żywności? Dr Krebs tak nie myśli. Całość jego udokumentowych badań biochemicznych wskazuje na fakt, że rak jest po prostu skutkiem niedoboru witaminy B 17, już dawno temu usuniętej z naszych wysoko rafinowanych, zachodnich diet. Krebs postuluje, że tzw. “ czynniki rakotwórcze” są jedynie swoistym wentylem, który ostatecznie ukazuje niedobór witaminy B 17 i jego dewastujące efekty. Wiarygodność twierdzenia Dr Krebsa najlepiej ilustruje przykład niedoboru witaminy C, znany jako szkorbut. Podobnie jak z rakiem, nie istnieje żadne wcześniejsze ostrzeżenie o szkorbucie; organizm nie sygnalizuje niczym, że ciału zaczyna brakować zapasów witaminy C. W jednej minucie pacjent jest zdrową osobą a w następnej jest już chory. Leczenie szkorbutu przebiega również gwałtownie. W ciągu kilku dni ( a czasami godzin), stosowania wysokich dawek witaminy C szkorbut zanika, pojawiając się ponownie tylko wtedy, gdy zapasy witaminy ponownie spadną poniżej pewnego ( nie udokumentowanego) poziomu. Tak więc, jeśli Ernst Krebs ma racje, alternatywne metody leczenia (Essiac, tlen i terapie elektromagnetyczne) skazane są z góry na wątpliwe efekty. W przypadku raka zastąpienie utraconej witaminy B 17 w naszych dietach mogłoby przyczynić się do większej efektywności innych alternatywnych metod leczenia albo też zupełnie je zastąpić.


Dowód, który dr Krebs zaprezentował na przestrzeni lat dla poparcia swego twierdzenia o “ utraconej” witaminie B 17 w naszych dietach jest bardzo prosty. Parę wieków temu zwykliśmy jadąc chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, ktory jadamy nie ma jej wogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B 17 na świecie. W tropikach, ogromne ilości B 17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka, czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Jednakże, po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas. Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby to zachęcić liczne społeczności wegetariańskie do wzajemnego poklepywania sie i wygłaszania proklamacji w stylu: “ Widzicie, mieliśmy racje!”

Jednakże, taka radość jest niezbyt uzasadniona. W poszukiwaniu diety możliwej do zaakceptowania dla tych, co nie życzą sobie przegryzania jednego liścia sałaty na dzień, Ryszard Mac Karness opracował szczegółowe studium sposobu żywienia się Eskimosów, żyjących na polarnych lodowcach oraz amerykańskich Indian, spożywających swoją tradycyjną żywność. W swym naturalnym środowisku obydwie grupy są zasadniczo mięsożerne, spożywając upolowaną zwierzynę, włączając w to łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Główą rzeczą, którą MacKarness podkreśla w swej książce “ Jedz tłusto i chudnij” jest fakt, że pomiędzy tymi ludami nie występuje problem otyłości; jest to interesujący fakt, jako że regularnie zajadają się oni zwierzęcym tłuszczem nasyconym co najmniej dwa razy na dzień. Ale bardziej interesującym faktem jest dowód na to, że Eskimosi i Indianie amerykańscy, żyjący w swych naturalnych środowiskach i spożywający naturalną żywność NIGDY nie zapadają na raka ani nie chorują na serce, dokładnie tak samo, jak plemię Hunza w Himalajach, pomimo, że Eskimosi i Indianie amerykańscy są raczej mięsożerni i nie są jaroszami. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Mięso karibu jest główną cześcią diety obydwu grup. Karibu, które żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17. Te znacznie różniące się społeczności, wegetariańskie i mięsożerne pozostają w doskonałym zdrowiu. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy ze względów środowiskowych nie są w stanie wybrać dowolnie wegetariańskiej diety. Taka dieta byłaby całkiem niemożliwa w regionach polarnych, czy na pustyni.

Na nieszczęście, w większości “cywilizowanych” zachodnich kultur, trawy i inna żywność, którą się karmi obecnie zwierzęta domowe, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, rzadko zawiera więcej, niż jedynie śladowe pozostałości nitriloside, chociaż miały je one w wystarczającej ilości, dopóki botanicy i biochemicy nie zaczęli wprowadzać genetycznych zmian w nasze życie roślinne. Oznacza to, że nasze drugorzędne źródło witaminy B 17 ( poprzez konsumpcje mięsa), bardzo szybko wysycha. Podczas gdy Hunzowie i Eskimosi otrzymują przeciętną, jednostkową dawkę witaminy B 17 w wysokości 250 – 3.000 mg na dzień, Europejczycy, spożywający “ zdrową” współczesną żywność, przyjmują jej zaledwie 2 mg. Prowadzi to do zaskakujących wniosków. Jeśli byliśmy w stanie kontrolować szkorbut już wieki temu, jak to się dzieje, że nie jesteśmy w stanie uczynić tego samego z rakiem w dniu dzisiejszym? Faktem jest, że moglibyśmy, gdyby nasze rządy na to pozwoliły. Na nieszczęście, większość rządów ugięła się pod presją ze strony międzynarodowej farmakologii, amerykańskiej FDA ( Food & Drug Administration) i AMA ( American Medical Association). Te instytucje zorganizowały potężne kampanie odstraszające, oparte na fakcie, że witamina B 17 zawiera pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku potasu, wygodnie zapominając, że witamina B 12 zawiera również wielkie ilości tej substancji a istnieje w wolnej sprzedaży we wszystkich sklepach z naturalną żywnością na całym świecie.


Witamina B 17 Laetrile Doktora Krebsa ekstrahowana była z pestek moreli a następnie syntetyzowana w formę krystaliczną przy użyciu jego własnego, unikatowego procesu. Wtedy amerykańska FDA zaczęła bombardować media opowieścią o nieszczęsnym małżeństwie, które zatruło się po zjedzeniu surowych pestek moreli w San Francisco. Opowieść dostała się na czołówki wszystkich gazet w USA, chociaż kilku podejrzliwym dziennikarzom, którzy usiłowali ustalić tożsamość nieszczęsnej pary, nigdy się to nie udało, pomimo uporczywych wysiłków. Nacisk ze strony międzynarodowej farmakologii / FDA / trwał nieubłaganie. Od tego momentu spożywanie pestek moreli lub B 17 Laetrile stało się jednoznaczne z popełnianiem samobójstwa. Kiedyś w latach 50-tych Dr Ernst Krebs udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że B 17 była kompletnie nieszkodliwa dla ludzi i to w najbardziej przekonywujący sposób. Po przetestowaniu witaminy na zwierzętach, napełnił dużą strzykawkę mega-dozą skoncentrowanej Laetrile, którą następnie wstrzyknął sobie w ramie! Może był to drastyczny sposób, ale awanturniczy Dr Krebs ciągle żyje i cieszy sie dobrym zdrowiem.

Witamina jest nieszkodliwa dla zdrowych tkanek z bardzo prostego powodu: każda molekuła B 17 zawiera jedną jednostkę cyjanku, jedna jednostkę benzaldehydu i dwie jednostki glukozy(cukru) ‘zamknięte’ razem. Po to, aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny trzeba najpierw ‘otworzyć’ molekulę, aby go uwolnić, trick którego jest w stanie dokonać jedynie pewien enzym, zwany beta-glucosidase, który jest obecny w całym ciele ludzkim w maleńkich ilościach przy czym jego ilość znacznie wzrasta do znacznych ilości ( stukrotnie wyższych) tylko w jednym miejscu: w siedlisku złośliwego narośla rakowego. Tak więc cyjanek bywa jedynie jakby ‘otwierany’ w miejscu, gdzie znajduje się rak, z drastycznymi efektami, które całkowicie niszczą komórki rakowe, ponieważ benzaldehyd ‘otwiera’ się w tym samym czasie. Benzaldehyd jest śmiertelnie niebezpieczną trucizną, która wówczas działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę sto razy silniejszą, niż każdy z nich z osobna. Połączony efekt tych związków na komórki rakowe najlepiej pozostawić wyobraźni. Ale co z niebezpieczeństwem dla reszty komórek ciała? Inny enzym, rhodanese, zawsze obecny w daleko większych ilościach niż ‘otwierający’ enzym beta-glucosidase w zdrowych komórkach, posiada prostą zdolność kompletnego rozdrobnienia i przetworzenia zarówno cyjanku jak i benzaldehydu w produkty korzystne dla zdrowia. Jak można przewidzieć, komórki rakowe nie zawierają w ogóle rodanezu, co pozostawia je kompletnie na łasce tych dwu niebezpiecznych trucizn.


Pokolenia temu nasi eksperci rolni znali już efekt działania beta-glucosidase, tzn. jego zdolność do uwalniania jednostki cyjanku w molekule B 17 ale wydawało się, że istnieje mnóstwo wątpliwości odnośnie sposobu podejścia do problemu. Uproszczonym rozwiązaniem zdawało się wówczas zaklasyfikowanie wszystkich roślin zawierających molekule B 17 jako “ trujących” a następnie zmodyfikowanie ich genetycznie w celu kompletnego usunięcia zawartości nitriloside dla bezpieczeństwa zwierząt. Jednym z klasycznych przykładów tego ‘poronionego’ rozwiązania był przypadek z 1940 r., w którym australijskie owce okazjonalnie zdychały na skutek nadmiaru cyjanku, pochodzącego z białej koniczyny, o której wiadomo było, że zawiera B 17. Pominięto fakt, że większość owiec spożywających tę samą koniczynę pozostawała żywa, botanicy usunęli genetycznie nitriloside z białej koniczyny. Tymczasem owce, które zdechły to było kilka osobników, które degustowały smakowite fuksje zawierające duże ilości ‘otwierającego’ enzymu beta glucosidase, który reagował natychmiast w owczych żołądkach, powodując ich śmierć. Jeśli botanicy zneutralizowaliby kilka fuksji zamiast milionów ton białej koniczyny, byłoby znacznie więcej witaminy B 17 dostępnej dzisiaj dla ludzi poprzez rynek mięsny.

Tak to ogromne ilości witaminy B 17 zostały usunięte z zachodniej żywności i społeczeństwo stoi teraz przed problemem raka o rozmiarach wcześniej nie spotykanych. Jeśli nawet przyjmiemy, że niedobór B 17 mógłby być najbardziej prawdopodobną przyczyną zaistnienia takich warunków, pozostaje wciąż kwestia tego, co robić dalej i jak ów rak rozwija się do formy zagrażającej zyciu.

W “Świecie bez raka” Griffin wyjaśnia trofoblastyczną teorię raka, proponowaną przez prof. Johna Beard’a z Uniwersytetu w Edynburgu, który twierdzi, że pewne pre-embrionalne komórki w ciąży nie różnią się w sposób widoczny od wysoce złośliwych komórek rakowych. Griffin odnotowuje: “ Trofoblast w ciąży istotnie posiada wszystkie klasyczne cechy raka. Rozprzestrzenia się on i ulega podziałowi bardzo szybko, w miarę jak wgryza się w ściankę maciczną, przygotowując miejsce , w którym embrion może się zagnieździć.”

Trofoblast formowany jest w reakcji łańcuchowej przez inną komórkę, którą Grifin upraszcza do nazwy “ komórka totalnego życia”, a która może ewoluować w jakikolwiek organ albo tkankę, lub alternatywnie w ludzki embrion. Kiedy “ komórka totalnego życia” stymulowana jest w kierunku wyprodukowania trofoblastu poprzez kontakt z hormonem estrogenu, obecnym zarówno u kobiet jak i u mężczyzn, przydarza się jedna z dwu rzeczy: w przypadku ciąży rezultatem jest konwencjonalny rozwój placenty i pępowiny. Jeśli trofoblast jest natomiast stymulowany, jako cześć procesu leczenia, rezultatem jest rak, lub jak Griffin zwraca uwagę: “ Aby być bardziej dokładnym, powinniśmy powiedzieć, że staje się to rakiem, kiedy proces leczenia nie zostaje zastopowany po wykonaniu swego zadania”. Zdumiewający dowód tego twierdzenia istnieje niezbicie. Wszystkie komórki trofoblastu produkują unikatowy hormon, nazywany chorionic gonadotrophic (CGH), który jest łatwo wykrywalny w moczu. Tak więc, jeżeli osoba jest albo w ciąży albo też chora na raka, prosty test ciążowy na CGH powinien potwierdzić każde z osobna lub obydwa razem. Dokładnością wynosi powyżej 85%. Jeśli badania próbki moczu dadzą wynik pozytywny to znaczy, że albo jest to normalna ciąża albo nienormalna narośl rakowa. Griffin odnotowuje: “ Jeśli pacjentem jest kobieta to albo jest ona w ciąży albo ma raka. Jeśli zaś mężczyzna, to tylko może być rak”. Tak więc po co te wszystkie kosztowne biopsje, wykonywane dla sprawdzenia, czy istnieje rak? Można tylko zgadywać, że ubezpieczalnia medyczna płaci lekarzom wyższe kwoty za biopsje, niż za testy ciążowe. W Australii dwa testy ciążowe , ktorych można dokonywać w domu samemu i które są dostępne w każdej aptece, to Discover i Predictor.

Lekarze czytający ten artykuł pewnie będą sie zżymać w świętym oburzeniu w tym momencie, pomrukując: “ Tak, ale gdzie jest DOWÓD? Ano tutaj. Większość ludzi słyszała o “ spontanicznej regresji”, kiedy to rak po prostu znika i jest nadzieja, że nigdy nie powróci. Takie spontaniczne regresje są rzadkie i odmienne w każdej formie raka. Jedna złośliwa odmiana znana jako testicular chorionepiythelioma – cech**e się tym, że nigdy nie spowodowała nawet jednej spontanicznej regresji. Może dokładnie z tego powodu Dr Krebs wyszczególnił ją i objął specjalnymi badaniami, kiedy udowadniał skuteczność B 17 Laetrile w zapewnieniu całkowitej kontroli nad rakiem.

Jak wspomina Edward Griffin, w przemówieniu na bankiecie w San Francisco w dniu 19 listopada 1967 r. Dr Ernst Krebs dokonał krótkiego przeglądu sześciu przypadków testicular chorionepithelioma. Potem dodał: “Cóż, istnieje pozytywna cecha tego, że się nie było uprzednio promieniowayma, ponieważ, jeśli napromieniowanie, które zawiodło, nie miało miejsca, nie można przyjmować, że jest to opóźniony efekt wcześniejszej radiacji. Tak więc ten przypadek podpada pod kategorie “spontanicznych regresji” ale kiedy spojrzymy na to w sposób naukowy, wiemy, że spontaniczna regresja zdarza się tu rzadziej, niż w jednym przypadku na 150 tysięcy tej odmiany raka. Statystyczna możliwość spontanicznej regresji, która by tłumaczyła rozwiązanie tych sześciu przypadków testicular chorionepithelioma ( wszystkie wyleczone jedynie witamina B 17 Laetrile), jest daleko większa, niż statystyczne nieprawdopodobieństwo tego, że słońce nie wstanie następnego ranka.

Zapewne trafnie Griffin odnotowuje fakt, że z powodu wrogiej kampanii przeciwko B 17 Laetrile oraz z powodu trudności w zdobyciu “zakazanej” substancji, większość chorujących na raka zaczyna stosować witaminy, jako ostatnią drogę ratunku, długo po tym, jak zostaną już spaleni promieniowaniem i zatruci chemoterapią.

Kiedy “Świat bez raka” został napisany w 1974 r. – witamina B 17 Laetrile była jeszcze wolno dostępna w Australii. Teraz jej nie ma. Ostatni dane Australijskiej Fundacji Rakowej i wypowiedzi autorytetów medycznych ujawniły, że w ostatnim czasie Canberra rozważa każdy indywidualny przypadek osobno a następnie decyduje, czy pacjentowi można pozwolić importować wystarczającą ilość tego specyfiku dla jego własnego, osobistego użytku. Jeśli jej czy jemu uda się przeskoczyć przez tę przeszkodę, pozostaje im jeszcze znalezienie lekarza, który zgodzi się wstrzyknąć witaminę B 17. Wydaje się, że międzynarodowi lobbyści zdołali się dostać do polityków zanim dr Krebs zdołał się przedostać do australijskiej publiczności.

W ostatnim miesiącu australijska telewizja podala przerażającą wiadomość, że dwóch na trzech Australijczyków może spodziewać się zachorowania na raka skóry przynajmniej raz w ciągu swego życia. Wg ewidencji, zapewnionej przez dr Ernsta Kebsa juniora, Edwarda Griffina i dr Ryszarda MacKarness’a – ta liczba mogłaby się zmniejszyć do maleńkiego procentu, Jeśli Australijczykom pozwolono by na wolność wyboru w zakresie dotyczącym stosowania witaminy B 17 Laetrile. Może nadszedł już czas, aby Australijczycy zajęli stanowisko wobec tego niewątpliwie śmiertelnego problemu.

Joe Vialls

dodaje plik notatnik żeby wszystko było czytelne,to tak na marginesie

[Edited by Tadeusz on Dec 17, 2008 at 16:01]


maslak 
Dec 17, 2008 at 16:05
Re: Witamina B17

Dowód, który dr Krebs zaprezentował na przestrzeni lat dla poparcia swego twierdzenia o “ utraconej” witaminie B 17 w naszych dietach jest bardzo prosty. Parę wieków temu zwykliśmy jadąc chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B 17, a teraz chleb pszeniczny i żytni, ktory jadamy nie ma jej wogóle. Przez cale generacje nasze babcie zwykły dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny Rosaceae do swych domowych konfitur i dżemów

Przez całe generacje średnia długość życia wynosiła z 40 lat . Koło 50 człowieka uważano za starego. Do 60 dożywał mało kto. no więc kiedy ten rak się miał rozwijać.


Tadeusz 
Dec 17, 2008 at 16:17
Re: Witamina B17

Dzisiaj nastolatkowie mają problemy z rakiem,osobiście znam takie przypadki.Ale z tego co mi wiadomo nowotwory nie oszcędzają również dzieci,według mnie coś w tym jest


maslak 
Dec 17, 2008 at 19:21
Re: Witamina B17

no jest, bo nie ma selekcji genów. Przeżywają te , które nie powinny. Np ja


Tadeusz 
Jan 03, 2009 at 20:38
Re: Witamina B17

Ponoć we Wrocławiu jest klinika która stosuje terapie metaboliczną witaminą B17.Mam namiar jakby ktoś potrzebował.W książce "OD LEKARZA DO GRABARZA"(polecam tą pozycję) można znaleźć informację że nie ma żadnych naukowych dowodów na to że chemioterapia zwalcza raka.Stosuje się chemioterapię tylko dlatgo że to przynosi zysk.Koncerny farmakologiczne to zmora ludzkości o tyle niebezpieczna że trudna do usunięcia bo ogrom ludzi,jeśli nie większość jest od niej uzależniony.Ale odcięcie się od tego wrzoda jest możliwe,przykład:RPA


mundek 
Jan 29, 2009 at 22:25
Re: Witamina B17

witam
Proszę podaj mi adres tej kliniki we Wrocławiu , w środę mam iść na Onkologię do Gliwic ale w moim stanie : rak trzuski z przerzutami na wątrobe to tylko moga mi przedłużyć co nieco chemią i radioterapią a DOŁOŻYĆ CIERPIENIA . Mam 44 lata i miesiac temu wykryto u mnie tego sk***iela . Muszę spróbować powalczyć - mam dla kogo żyć .
Lekarze w szpitalu w którym to wykryto powiedzieli mi że jestem przypadkiem 1 na milion abym był w takiej kondycji zdrowotnej przy tak zaawansowanym sk***ielstwie . Żadnej marskości wątroby , spadku masy ciała, wszystkie inne organy ok' , krew, mocz i inne w normie .
Ale wiem że to będzie nagle .... . Powyjadałem już wszystkie pestki z jabłek jakie były w domu , szukam leku do kupienia w neci , może mi się uda ........ mój mail ; mundek928@gmail.com


Rychu 
Jan 30, 2009 at 09:22
Re: Witamina B17

O kurcze... To przykre Powodzenia!


ramzes46 
Jan 30, 2009 at 16:37
Re: Witamina B17

Witaj mundek
Trzymam za Ciebie kciuki oby się udało


Zibi1981 
Jan 30, 2009 at 21:21
Re: Witamina B17

Tak się składa że mam co nieco wspólnego z medycyną, choć akurat onkologia nie jest dziedziną, w której "siedzę". Takich pseudoterapii na przestrzeni wieków pojawiało się mnóstwo, a jedną z bardziej znanych w Polsce była terapia Tołpy. Obecna medycyna wyznaje zasadę praktyki opartej na faktach (Evidence Based Medicine). Aby jakiś lek uznać za skuteczny i móc go wprowadzić na rynek, potrzebny jest wieloetapowy proces selekcji substancji, opracowania jej wydajnej syntezy, następnie badań klinicznych I, II i III, a nawet IV fazy. Później jest jeszcze szereg badań porównawczych z dostępnymi na rynku lekami na określone schorzenia. Całością zajmują się nie tylko firmy farmaceutyczne, ale również organizacje rządowe (np. w Stanach Zjednoczonych - FDA, w Europie - Komisja Europejska). Pochałania to miliardy euro i ma bardzo solidne podstawy naukowe, w tym twarde dowody statystyczne. Natomiast z "cudownymi preparatami typu witamina B-17 jest jak z lekami homeopatycznymi - wiadomo że nie działa ale daje nadzieję. Kiedyś oglądałem taki program o ośrodku w Kalifornii, który stanowił swoiste hospicjum dla nieuleczalnie chorych na raka. Jego niezwykłość miała polegać na tym, że stosowano rozmaite zabiegi psycho- i fizjoterapeutyczne uzyskując podobno całkiem dobre wyniki w leczeniu terminalnych (!) postaci nowotworów. Pytanie: skoro było to takie skuteczne i powszechnie znane (puszczane w telewizjach na całym świecie), dlaczego nic teraz o tym nie słychać? Odpowiedź jest prosta: spektakularne przypadki wyleczeń mieściły się w granicach błędu statystycznego, a do tego okazywały się być nietrwale, mimo to oddziaływały na wyobraźnię.
I na koniec coś, o czym wie chyba każdy student medycyny: nie ma i nigdy zapewne nie będzie (albo jeszcze bardzo długo nie będzie) JEDNEGO lekarstwa na tzw. "raka" (akurat ta nazwa odnosi się do złośliwych nowotworów pochodzenia nabłonkowego), jako że nowotwory złośliwe są bardzo zróżnicowane patomorfologicznie i patofizjologicznie. Substancja bardzo skuteczna w zwalczaniu jednej formy nowotworu może się okazać zupełnie nieprzydatna w innej, dlatego też nie ma jednej chemioterapii a chyba setki rozmaitych schematów postępowania. A to że one działają (mniej lub bardziej skutecznie) zależy od wielu czynników, jednak dobitnie świadczą o tym liczby, na których opiera się współczesna medycyna.


Tadeusz 
Jan 31, 2009 at 15:09
Re: Witamina B17

Najgorsze co mogło spotkać ludzkość to dzisiejsza jedynie "słuszna medycyna" od koncernów farmakologicznych począwszy na lekarzu rodzinnym skończywszy.Celem medycyny naukowej jest tworzenie ludzi przewlekle chorych!!!!!!!!!!,wyleczony człowiek nie przynosi zysków taka jest niestety smutna prawda.Polecam gorąco choćby takie pozycje jak "szczepienia niebezpieczne ukrywane fakty","kuracja metaboliczna witaminą B 17","Od lekarza do grabarza"(pozycja obowiązkowa).
mundek kup te książki,zwłaszcza w ostatniej jest kilka skutecznych metod leczenia nowotworów i nie wierz lekarzom ani w to co pisze Zibi1981 bo to nieprawda.Szkoda że wogóle zacząłeś z lekarzami oni mogą tylko wszystko zepsuć.Kilka cytatów:
"Nie ma żadnych naukowych dowodów na to,że chemioterapia przełuża życie,a wielkim kłamstwem w odniesieniu do chemioterapii jest utrzymywanie,że istnieje jakikolwiek związek między kurczeniem się guza a przedłużeniem żyia pacjenta."-dr Ralph Moss

"Jestem przekonany,że zażywnie leków na nadciśnienie stało się główną przyczyną epidemii zawałów serca w tym kraju"- d Julian Whitaker

"Zarówno instyucje rządowe,jak i zorganizowana medycyna stały się niewolnikami na usługach przemysłu farmaceutycnego".- dr Joel Lexin

Tylko w 2004 roku concerny zarobiły 16 mln dolarów na chemioterapii,nieleczone kobiety z rakiem piersi żyją conajmniej cztery razy dłużej niż te które korzystają z usług jedynej słusznej medycyny.Mundek, mam podobny problem usłyszałem od lekarza że mojgę pociągnąć pół roku może półtora,zapewniam Cię że żyję trochę dłużej,odmówiłem jakiejkolwiek pomocy ze strony onkologów,mało tego odrzuciłem wszystkie prochy które niby miałem zażywać do końca życia.Nie jest lekko ale wiem że się uda czego również Tobie życzę.


Zibi1981 
Feb 01, 2009 at 18:18
Re: Witamina B17

Z Twojej wypowiedzi Tadeusz wnioskuję, że też jesteś chory. Bardzo mi przykro z tego powodu. Wygląda również na to, że zbuntowałeś się zupełnie na świat i nieracjonalnie szukasz spisków, o czym dobitnie świadczą cytaty, którymi się posłużyłeś. Mnie osobiście najbardziej "rozbawił" cytat drugi, jako że do kardiologii jest mi najbliżej. Pomijając już opinię, jaką ten pan się cieszy (wystarczy choćby zajrzeć do Wikipedii), pomijając metody które stosuje (leczenie chorób psychicznych witaminami!), to wykazuje się kompletną ignorancją w podstawowym zakresie wiedzy dotyczącej kardiologii, jako że ponad wszelką wątpliwość, w niezliczonych badaniach (których nikt nie byłby w stanie kontrolować dla własnych zysków) udowodniono liniową zależność między częstością zawałów serca i udarów mózgu od wartości skurczowego ciśnienia tętniczego. Ciebie jednak zapewne to nie przekona skoro żyjesz w swoim świecie spisków i intryg. Nie zamierzam jednak z Tobą walczyć na słowa na tym forum. Jeśli naprawdę jesteś chory to masz prawo wierzyć. Wierz więc, wszak cuda się zdarzają. Ze szczerego serca życzę powodzenia.


Tadeusz 
Feb 02, 2009 at 02:12
Re: Witamina B17

Nie żyję w żadnym świecie intryg i spisków,poprostu mam za dużą wiedzę w zakresie ziołolecznictwa,irydologii i naturoterapii żeby traktować poważnie lekarzy.A to że jestem chory to w głównej mierze ich zasługa.Na szczęście wracam do zdrowia i moim pragnieniem przestrzec jak najwięcej ludzi przed medyczną mafią.Zibi1981 nie mam najmniejszego zamiaru Cię przekonywać.Taka jest smutna prawda każdego kto by się sprzeciwił tej mafii trzeba wyśmiać,zgnoić zastraszyć.
wszystkich którzy chcą się dowiedzieć skąd się wziął zawód lekarza odsyłam do książki "Ziołolecznictwo"-Witold Poprzędzki,Warszawa 1989,strona 12.Rockefeller fundował młodym ludziom studia medyczne za free warunek,musieli leczyć według jego wytcznych, do dzisiaj niewiele się zmieniło.Lekarzowi nie wolno się posłużyć środkiem nienaukowym nawet wtedy gdy ten środek jest skuteczny dla pacjenta.Tak jest uczony i tak musi leczyć bo jak nie to komisja lekarska i dostaje kopa.Był taki przypadek w zeszłym roku gościowi chcieli nogę uciąć,lekarza który mu uratował tą nogę oskarżono o posługiwanie się środkiem nienaukowym.Co to jest środek nienaukowy?to taki o którym profesor nie wie to i studentów nie uczy,albo raczej mu nie wolno uczyć.Dlatego uważam że lekarze to ludzie ograniczeni jeśli chodzi o pradziwą medycynę.Zibi1981 argument że masz coś do czynienia z kardiologią i Ty wiesz! mnie z kolei bardzo rozbawił.wolę zaufać temu co mówi dr Julian Whitaker.Tyle

[Edited by Tadeusz on Feb 02, 2009 at 02:13]


ramzes46 
Feb 02, 2009 at 17:08
Re: Witamina B17

Smutne to wszystko ale rzeczywiście, od czasu do czasu świat jest wstrząsany rzeczami, o których lekarzom się nie śniło


Zibi1981 
Feb 02, 2009 at 22:48
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:Nie żyję w żadnym świecie intryg i spisków,poprostu mam za dużą wiedzę w zakresie ziołolecznictwa,irydologii i naturoterapii żeby traktować poważnie lekarzy.


Wspomniane przez Ciebie metody opierają się co najwyżej na empirycznych obserwacjach gromadzonych przez wieki i przepełnione są fałszywymi osądami. Medycyna, jak każda nauka ścisła, musi opierać się na faktach. Korzystamy z tych samych narzędzi badawczo-statystycznych co fizycy, chemicy, biolodzy, geografowie i wszyscy inni naukowcy. Nie formułujemy sądów i nie wydajemy wytycznych postępowania medycznego, dopóki nie zostaną one przetestowane na odpowiednio dużych populacjach, technikami o odpowiedniej mocy statystycznej. To że czasami komuś się poprawi po jakimś ziółku mieści się w granicach błędu, ale odpowiedzmy sobie na pytanie: czy zanim powstała nowoczesna medycyna oparta na faktach, ziołolecznictwo (obecne od wieków) osiągało podobne efekty jakie obserwujemy obecnie? Nie każdego potrafimy uratować ale ogromnej rzeszy niesiemy ulgę i ratujemy zdrowie i życie.
Aha, jeśli kwestionujesz metody współczesnej medycyny, to musisz również konsekwentnie zakwestionować metody (te same!) pozostałych nauk. Zakładam więc że nie wierzysz w istnienie fal elektromagnetycznych, atomów oraz odrzucasz teorię względności. Powiedz mi tylko jak wytłumaczysz działanie komputera, przy którym siedzisz w tej chwili? Jak wytłumaczysz fakt, że jeśli będę podawał beta-bloker, inhibitor konwertazy i inhibitor aldosteronu osobom z niewydolnością serca, to znacznie dłużej żyć oni będą i w znacznie lepszej kondycji fizycznej od tych, którym tych leków nie podam? Potrafisz to wyjaśnić irydologią? Ja potrafię - metodą naukową.

Quote:
Tadeusz wrote:Zibi1981 argument że masz coś do czynienia z kardiologią i Ty wiesz! mnie z kolei bardzo rozbawił.wolę zaufać temu co mówi dr Julian Whitaker.Tyle


Jestem na studiach doktoranckich w klinice kardiologii i niedługo mam nadzieję rozpocząć tę specjalizację.

Tadeusz 
Feb 03, 2009 at 01:45
Re: Witamina B17

Pleciesz Zibi1981 nie na temat,nie zrozumiałeś mnie.Bada się owszem, ale tylko to się stosuje i wprowadza w życie co jest wygodne dla koncernów(odkrycia noblistów się szufladkuje żeby nie ujrzały światła dziennego),to co przynosi zysk,co przynosi korzyść, nie ludziom(ci się nie liczą) tylko koncernom.Nasilenie chorób i epidmii rozpoczęło się właśnie kiedy medycyna akademicka wzięła sprawy w swoje ręce i mimo tych wszystkich cudownych odkryć jest coraz gorzej.Coraz częściej słyszy się o eutanazji.Teraz rozumiem dlaczego tak zaciekle bronisz jedyną słuszną medycynę,idziesz w tym kierunku i nie możesz przyznać że to nic niewarte.Twoja sprawa.Zostaniesz lekarzem,niebawem pojawi się przedstawiciel firmy farmakologicznej,przedstawi listę punktowanych leków(za ich wypisywanie ludziom czeka nagroda) i tak to zaczniesz truć ludzi.Nawet jeśli ktoś zwróci na to uwagę,zawsze można się zastawić nauką,tak zaleca nauka.Wiele chorób związanych z sercem jest całkowicze wyleczalnych,ale wyleczyć nie wolno,trzeba leczyć.Nadciśnienie to praktycznie epizod,ale nie u lekarza,lekarz będzie leczył nadciśnienie do końca życa pacjenta,w czasie leczenia lista leków będzie się wydłużać aż do tumny.Jak ta nauka taka mądra to dlaczego się nadciśnieniowców leczy aż do trumny??Astma jest całkowicie wyleczalna ale nie u lekarzy,(dlaczego się nie leczy astmy?)astmatyk ma nosić kasę do końca życia.Wyleczyć nie wolno bo to by było nienaukowe,wszystkich którzy to leczą okrzykuje się znchorami,oszustami,a jeśli ktoś udowodni wyleczenie to jest to oczywiście CUD,bo przecież nie wolno przyznać że ktoś był mądrzjszy od lekarza,nie wolno przynać że to możliwe!!!!!!,żeby się ludzie nie zainteresowali.To musiał być cud inaczej być nie mogło.
A cukrzyca?,lekarze dzisiaj bardzo szybko zmierzają do insuliny,toż cukrzyca to chyba najdroższa choroba?.Do cukrzycy potrzebny jest benzen i przywra,bez jednego z tych czynników nie ma cukrzycy.Benzen uszkadza trzuskę ale jak na ironię słodziki dla cukrzyków zawierają benzen,tabletki na lepszą wydolność trzustki(od nich lekarz zaczyna terapię) zawierają benzen i wreszcie 98% insulin sprzedawanych cukrzykom zawiera benzen.Prosty wniosek masz problem z cukrem?idź do lekarza,on się tobą zajmie,od zastrzyków do końca życia się nie uchronisz.Isulina to hormon który niszczy inne narządy,po jakimś czasie następują nieodwracalne zmiany.A wystarczy mądry zielarz i nie ma najmniejszych problemów,można temu zapobiec.Ale to oczywiście nienaukowe!!!to barbarzyństwo,albo cud jak kto woli.
W zeszłym miesiącu był artykuł w gazecie o wycofaniu prawie 1500 leków ziołowych w Polsce,codex alimentarius zaczyna działać.Po co się leczyć lekami ziołowymi?Trzeba wycofać!!!,ludzie mają żreć czystą chemię,najlepiej leki uzyskane z ropy naftowej bo po nich są największe problemy.Do tego dojdzie jeszcze zakaz wolnej sprzedaży witamin i minerałów(to lekarz będzie decydował ile człek może ich zastosować bo on jest najmądrzejszy),zakaz sprzedaży ziół, wtedy będzie prościej ludzi wytruć.Kiedyś ludzie przejrzą na oczy i zobaczą ten bandytyzm,może zdążą, oby jak najwcześniej.Czy teraz rozumiesz o co mi chodzi?
Jak znajdziesz czas zobacz artykuł "Angina genetyczne czyszcznie DNA",znajdziesz w necie.Ciekawi mnie Twoja opinia na ten temat.


monos 
Feb 03, 2009 at 10:31
Re: Witamina B17

Całkiem niezły wątek...

Powiem jedno, wyszkoleni nauczyciele, lekarze, to tacy zawodowcy = są ograniczeni. Nie potrafią przejść poza jakiś próg.

Einsten był w szkole beznadziejny.
Sinatra zdaniem przesłuch**ących nie umiał śpiewać
Gates nie skończył szkoły.

Problem naszego szkolnictwa jest taki, że uczy jedynej słusznej drogi, nie pozostawiając miejsca na twórczość, myślenie nieschematyczne. Niestety zioła czy błogosławieństwo kapłana w sakramencie namaszczenia chorych zdaniem naukowców nie mają wystarczających dowodów na skuteczność.


mundek 
Feb 03, 2009 at 10:52
Re: Witamina B17

witam
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i za wszystkie maile .Wczoraj zakupiłem w centrali leczenia amigdaliną w Meksyku witamine B17 500mg 100 sztuk w opakowaniu po 85 $ za opakowanie , powiedziano mi że powinienem miec je na miejscu do 6 dni roboczych . Jutro idę na onkologie do pierwszej rejestracji i nie wiem , ale prawdopodobnie chyba zostane . Boję się chemii ponieważ strasznie wyniszcza organizm a za razem nie wiem jak stosować B17 - wiem tylko że muszę brać BARDZO dużo witaminy C . Może wiecie czy w ogóle można stosować terapie B17 razem z chemią i jak ją stosować . Wiem że zawracam głowę
ale chciałbym rzetelnie opisać w internecie wszystko to co zapamiętałem (i jak dalej będzie wyglądała moja dalsza terapia ), a były już dawno różne objawy których nigdy żaden konował nie kojarzył ze sk***ielstwem z który przyszło mi teraz wojować , przykład : nagłe i mocne bóle głowy które to miały być m i g r e n ą ) . Może moje obserwacje komuś się kiedyś przydadzą , może komuś pomogę ? Jak myślicie na jakiej stronie można by było to sensownie zamieścić ?
pozdrawiam munek


Tadeusz 
Feb 03, 2009 at 11:15
Re: Witamina B17

To że na temat ziół słyszy się tyle złego to zasługa ogromnej kampanii koncernów farmakologicznych(m.in madaus,merc,bayer).Kampania miała na celu przekonanie opini publicznej że ziółka są nic nie warte,staromodne,nie można ich pić cały czas,że wypłukują dobre rzeczy z organizmu.Ludzie to kupili,operacja się powiodła,mało kto dzisiaj wierzy w moc ziół,a przecież ta moc jest ogromna.Skąd się biorą lekiczłowiek nie wymyślił żadnej substancji,wszystkie jakie się stosuje są zawarte w przyrodzie.Większość leków to syntetyki(substancje sztucznie wytworzone,niezwylke trujące dla człowieka),część substancji leczniczych uzyskuje się poprzez wyodrębnienie z roślin leczniczych.Wyciągnięcie kilku nawet składników z zioła i zrobienie z tego tabletki jest niekorzystne dla organizmu człowieka ponieważ składniki zawarte w zielsku charakteryzuje pewna zależność,aby jeden czynnik dobrze zadziałał potrzebuje do tego kilku innych,jedne substancje wchłaniają się lepiej w obecności innych.Stąd przyjęło się stosowanie kompozycji,mieszanek ziołowych.Nauka do dzisiaj nie jest wstanie w pełni wyjaśnić tej zależności, jak również nie jest wstanie wyodrębnić wszystkich składników zawartych w zielsku.Tabletka nie może się równać z ziółkiem,ziółka nie powodują skutków ubocznych,są bogatym źródłem witamin,minerałów i mikroelementów.Szkoda tylko że ludzie tak szybko dali się zniechęcić do ziół.Zioła towarzyszyły człowiekowi od zarania dziejów i tak powinno być do dzisiaj.

mundek nie chodź na chemię bo to nic nie daje tylko szkodzi,w Twoim przypadku przede wszystkim oczyszczenie organizmu z toksyn,i duże dawy witamin,układ odpornościowy trzeba wzmocnić a nie osłabiać chemią.Polecam rownież eleuterokok, jest bardzo silnym immunostymulatorem,podobnie jak jeżówka purpurowa.Żadnej chemii,trzymaj się, będzie dobrze wszystko.
Jeszcze kilka słów na temat chemioterapii:

"Skuteczność" chemioterapii
04.11.2008.
Strona 1 z 2

Nowe wyniki badań! Skuteczność chemioterapii według badań prowadzonych przez 20 lat, wynosi 2,2% !

W czasopiśmie Clinical Oncology ukazał się niedawno artykuł australijskich profesorów, pt.: The Contribution of Cytotoxic Chemotherapy to 5-year Survival in Adult Malignancies. Autorzy przedstawiają dane dotyczące skuteczności chemioterapii, zebrane na podstawie badań przeprowadzonych w Australii i w USA na przestrzeni ostatnich 20 lat. Wyniki tych badań są, łagodnie ujmując, druzgocące.

Mimo, że jak wynika z tych badań, skuteczność chemioterapii w Australii wynosi zaledwie 2,3%, a w USA jeszcze mniej, bo zaledwie 2,1% (procentualna lość pacjentów, którzy po chemioterapii przeżyli 5 lat) w dalszym ciągu przekonuje się pacjentów chorych na raka, żeby korzystali z chemioterapii.

W Australii w badaniach brało udział 72.964, a w USA 154.971 pacjentów, korzystających z chemioterapii. A więc nikt nie może tutaj twierdzić, że badania te opierają się zaledwie na garstce pacjentów i dane te w związku z tym są nieistotne.

Autorzy stawiają słuszne pytanie, jak to jest możliwe, żeby terapia, która daje tak małe szanse na przeżycie, wykazywała w satystystykach tak wysoki obrót.

Jeszcze wyraźniej widać fiasko tej "terapii", jeżeli przyglądniemy się jej wątpliwej skuteczności w poszczególnych rodzajach raka (na przestrzeni ostatnich 20-tu lat).

Od 1985 roku w Stanach Zjednoczonych skuteczność chemioterapii jest równa zeru przy następujących nowotworach:
Rak trzustki
Mięsak
Czerniak złośliwy
Rak jajnika
Prostata
(W przypadku prostaty przeanalizowanych zostało w USA ponad 23.000 przypadków).
Rak nerek
Rak pęcherza
Guzy mózgu
Szpiczak mnogi

Ale nawet tzw. „sukcesy” chemioterapii są więcej jak wątpliwe. W przypadku raka piersi suksesy leczenia wynosiły 1,4%, przy raku jelita 1,0%, a w przypadku raka żołądka 0,7%. Na te badania wydano miliardy dolarów, które kasowały przede wszystkim duże organizacje zajmujące się rakiem.
Każdego logicznie myślącego człowieka powinny te dane przynajmniej zastanowić... Zgadnijcie z jaką reakcją mamy za to do czynienia? Dokładnie z odwrotną , stara się nas przekonać, że w ostatnich dziesięcioleciach postąpiono słusznie... w tej sytuacji utrata twarzy oznaczałaby całkowitą porażkę. (Koniec cytatu)

Na następnej stronie znajdziesz dokładne dane "leczonych" chemioterapią pacjentów z Australii i z USA, którzy mieli nadzieję, że dzięki temu leczeniu stan ich zdrowia się poprawi. Zaakceptowali nawet okropne skutki uboczne, jakie tej pseudo-terapii towarzyszą.
Osobliwe jest podobieństwo wyników!". to tylko maleńki fragment na ten temat

[Edited by Tadeusz on Feb 03, 2009 at 12:58]


Zibi1981 
Feb 03, 2009 at 18:49
Re: Witamina B17

Muszę z przykrością przyznać, że to co piszesz jest nie tylko żałosne merytorycznie, ale również groźne. Spisku szukasz wszędzie, zgodnie z tym co napisałem powyżej. Dodatkowo Twoje rozgoryczenie przyczynia się w ogromnym stopniu do chwytania się "cudownych" i zupełnie niesprawdzonych terapii. Wiem że nic nie jest Cię w stanie w tej chwili przekonać, moim celem nie jest również przekonywanie nikogo na siłę, możesz jednak zaszkodzić innym. Na czym opiera się całe Twoje przekonanie o wyższości ziół nad lekami o udowodnionej w badaniach naukowych skuteczności? Na pojedynczych przypadkach? W pojedynczych przypadkach uzdrawiała woda...efekt placebo. Na wyliczankach medycznych oszołomów (Noblistów? Podobno nie wierzysz naukowcom...kolejny brak konsekwencji...nazwiska proszę ).
Piszesz kompletne bzdury, np. że choroby nasiliły się wraz z rozwojem medycyny...znasz jakiekolwiek fakty z historii medycyny? W rzeczywistości było zupełnie odwrotnie (kiedy ostatnio słyszałeś o ospie prawdziwej, dżumie albo trądzie?). Nadciśnienie wyleczalne? Jasne, 5% przypadków tzw. nadciśnienia wtórnego, reszta przypadków ma niejasną etiologię więc trzeba leczyć objawowo, czyli długotrwale. Astma wyleczalna? Widziałeś kiedykolwiek napad astmy? Wiesz w ogóle o czym Ty piszesz? Masz jakiekolwiek doświadczenia własne wiążące się z medycyną? Znasz choćby podstawy fizjologii i anatomii? Jeśli całą swoją wiedzę czerpiesz z Internetu i kilku książek oszołomów pseudomedycznych, to tylko świadczy o Twojej wiarygodności. Nie wypowiadaj się w kwestiach, o których nie masz pojęcia gdyż tylko szkodzisz innym!

P.S. O skuteczności chemioterapii i ogólnie przyczynach niepowodzeń już co nieco napisałem powyżej, więc nie będę się powtarzał.


Tadeusz 
Feb 03, 2009 at 19:15
Re: Witamina B17

Obawiam się że to Ty nie wiesz o czym piszesz,nie wiesz w jakim świecie żyjesz albo udajesz.Przeczytaj "Szczepienia niebezpieczne ukrywane fakty" to się dowiesz dlaczego nie ma większości chorób zakaźnych,ale napewno nie jest to zasługa medycyny naukowej i szczepionek,znajdziesz tam nazwiska noblistów.Szczepienia to kolejne oszusto na wielką skalę!!!.Co do niesprawdzonych terapii są one niesprawdzone w Twoim mniemaniu i Tobie podobnych ludzi.Chemioterapia jest lepsza bo sprawdzona że nic nie daje dlatego jest dobra i trzeba stosować )


Rychu 
Feb 03, 2009 at 21:48
Re: Witamina B17

Sorry, że się wtrące, ale na jakiej podstawie wysuwasz tezę, że chemioterapia nic nie daje? Akurat, niestety, mam w rodzinie osobę, która była leczona chemioterapią i nie mam żadnych powodów sądzić, że jest ona nieskuteczna, a wręcz przeciwnie.


Zibi1981 
Feb 03, 2009 at 22:29
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:
Obawiam się że to Ty nie wiesz o czym piszesz,nie wiesz w jakim świecie żyjesz albo udajesz.Przeczytaj "Szczepienia niebezpieczne ukrywane fakty" to się dowiesz dlaczego nie ma większości chorób zakaźnych,ale napewno nie jest to zasługa medycyny naukowej i szczepionek,znajdziesz tam nazwiska noblistów.Szczepienia to kolejne oszusto na wielką skalę!!!.Co do niesprawdzonych terapii są one niesprawdzone w Twoim mniemaniu i Tobie podobnych ludzi.Chemioterapia jest lepsza bo sprawdzona że nic nie daje dlatego jest dobra i trzeba stosować )


Wciąż cytujesz jakieś pseudo-naukowe publikacje, które sądząc po tytułach zahaczają o tanie sensacje. Zacytuj mi proszę jakikolwiek wynik badania przeprowadzonego na dużą skalę, które dowiodło słuszności Twoich tez. Podaj jakiekolwiek racjonalne przesłanki swoich wywodów. Jeśli silisz się już na rady dla osób ciężko chorych to zdobądź się na podbudowanie swoich porad twardymi faktami zamiast wyczytanymi gdzieś w Internecie pseudo-sensacjami.
Negowanie rola szczepień w zwalczaniu chorób zakaźnych to już zupełny szczyt absurdu, tym bardziej że powszechnie wiadomo iż ospa prawdziwa przestała istnieć w środowisku naturalnym właśnie dzięki masowym szczepieniom.

hex 
Feb 04, 2009 at 09:43
Re: Witamina B17

No bo ja własnie po chemioterapii.... i mowicie, ze to nic nie daje? hmmm...


Tadeusz 
Feb 04, 2009 at 12:35
Re: Witamina B17

Chemioterapia to uderzenie młotem układu odpornościowego,po takim ciosie(jeśli pacjent przeżyję)układ nawet nie wie że w organiźmie jest jakiś problem.Ten okres może trwać do pięciu lat.Jeżeli pacjent umrze w szóstym roku,to powiększa statystykę super skuteczności chemioterapii.Ostatni raz zapraszam do lekturki "Od lekarza do grabarza",są tam wypowiedzi lekarzy którzy dobro pacjenta i jego zdrowie, stawiają wyżej niż prestiż,pieniądze,posadę.Nawet podwójni nobliści!!!!!!Nie będę przytaczał żadnych nazwisk(przez szacunek dla tych osób),bo wszyscy których wymieniam zyskują miano medycznych oszołomów.Jest za to jeden na forum mądrzejszy od nich wszystkich,który wie lepiej,dalszą dyskusję uważam za zbędną.pozdrawiam


Zibi1981 
Feb 04, 2009 at 17:53
Re: Witamina B17

Na tym forum widzę tylko jednego "oszołoma". Naczytał się on tanich sensacji głównie w Internecie, nie ma żadnego doświadczenia w rozpoznawaniu i leczeniu chorób, do tego nie ma bladego pojęcia na temat ludzkiej anatomii i fizjologii (nie wspominając o współczesnej metodyce naukowej), natomiast udziela "cudownych" rad w stylu "masz nowotwór - nie lecz się! zażywaj witaminki".
Rzeczywiście dalsza dyskusja wydaje się zbędna.

P.S. Nicka tej osoby nie podam przez szacunek...


mundek 
Feb 08, 2009 at 12:59
Re: Witamina B17

witam
Od dwóch dni ładuję w siebie potężne dawki B17 ( przyszła w 4 dni ze Stanów !! ) , oczywiscie wraz z innymi , niezbędnymi suplementami i witaminami . To co się wyprawia ze mną od około 45 minut do 100 minut po zażyciu to ..... ciekawa sprawa . Teraz to już wiem ale po pierwszym zażyciu specyfiku , byłem w strachu o to czy dam rade .... Potem dość szybko wszystko wraca do normy i naprawdę jest dobrze . Nie pozwoliłem sobie zrobić biopsji , chemii , radioterapii a traktowanie mnie przez tych w białych kitlach .... to temat na dobrą lekture . Instytut onkologi w Gliwicach dał mi zlecenie na zrobienie laparoskopii w innych szpitalach ) ?? , A PRZECIEŻ MA NOWY SPRZĘT . Za drogi już jestem dla państwa , niech złodzieje oddają moje składki na ZUS . Markerów nowotworowych nie mam do dzisiaj , może k... nie jestem chory , a tylko pseudo lekarze tak mi wmówili . Niech no tylko powrócę do zdrowia .
mundek


ramzes46 
Feb 08, 2009 at 22:31
Re: Witamina B17

Powodzenia


wosiu 
Feb 19, 2009 at 09:24
Re: Witamina B17

Jestem na etapie załatwiania witaminy b17 mam nadzieje że będę ją miał w przyszłym tygodniu , jak ją będę miał to napiszę .Ja już dwa miesiące próbuje ją załatwić .


wosiu 
Feb 19, 2009 at 10:09
Re: Witamina B17

Przeczytałem co nie które wiadomości i zastanawia mnie jak można wyrażać opinie o czymś o czym nie ma się kompletnie pojęcia .Dla czego lekarze zalecają przy raku prostaty zalecają jedzenie pestek dyni ? Coś w tym musi być .Z tego co wiem jeszcze nikt lecząc się tą witaminą nie umarł.Dlaczego koncerny tak śię boją dać to ludziom ? Czy jak byście byli chorzy nie szukali byście wszystkiego co może wam pomóc ? Ja bym zaryzykował.W Kanadzie jest dużo osób które wyleczyły się tą witaminą. Przecież witamina B 12 też zawiera cyjanek a nikt nie mówi że to trucizna i można ją kupić w każdej aptece.


wosiu 
Feb 19, 2009 at 10:39
Re: Witamina B17

Nie wiem dla czego dziennikarze się tym nie chcą zająć bo ja już ładny czas temu wysłałem do TVN-u prośbę o zajęcie się tym tematem i nawet podałem odnośniki do stron z których mogą pobrać materiały i do dzisiaj cisza.

Zasady netykiety i regulaminu wymagają edytowania postów a nie dopisywanie kolejnych -ramzes46

[Edited by ramzes46 on Feb 19, 2009 at 19:07]


Tadeusz 
Feb 19, 2009 at 23:35
Re: Witamina B17

Większość stacji radiowych i telewizyjnych żyje z reklam,podobnie prasa.Gdyby tylko ktoś spróbował coś złego o koncernach powiedzieć (np.prawdę o witaminie b17),to napewno by się naraził i mocno to odczuł na kasie.Też pisałem do różnych serwisów na temat okaleczania dzieci w Polsce,na temat szkodliwości szczepień ale nikogo to nie ochodzi.Zyjemy w świecie którego bogiem jest Szatan,nie może być inaczej.Polecam wosiu artykuł "Angina - genetyczne czyszczenie DNA" - to rozwiązanie tajemnicy większości problemów zdrowotnych.Angina nie jest chorobą tylko kluczem do zdrowia!!!!!.Miłej lekturki,pozdrawiam


wosiu 
Feb 20, 2009 at 03:43
Re: Witamina B17

Tadeeusz jeśji chodzi otą książkę co podałekto chetnie przeczytam tylko powiedz czy można ją kupić w kśięgarni bo skoro wszystko jest takie popiepszone to może ona jest terz z pod lady? Mam też pytanie do osoby która brała witaminę b17 nie wiem czy dam radę i jakie to były dawki?


wosiu 
Feb 20, 2009 at 03:53
Re: Witamina B17

Ja za cały zesta złw łącznie z witaminą i z kurierem zapłacę nie całe 1000zł powiedzcie czy to drogo?


Tadeusz 
Feb 20, 2009 at 23:26
Re: Witamina B17

To nie książka tylko artykuł,książka jeszcze nie jest wydana.Artykuł masz tu:http://www.eioba.pl/u4592/ulmed.Zresztą polecam wszystkie tego autora bo to rewolucja w medycynie.
pozostałe info na prv
wosiu i nie pisz postu pod postem,jeśli chcesz coś dodać to daj zmień i dopisz do poprzedniego.

[Edited by Tadeusz on Feb 20, 2009 at 23:30]


jmm 
Feb 24, 2009 at 17:03
Re: Witamina B17

do Mundek

Mam kilka pytań:
Czy nadal stosujesz terapię tą witaminą?
Jak się po niej czujesz?
Jak zdobyłeś tą witaminę? (czy mógłbyś podać namiary?)
Ile kosztowała?
Jakie dodatkowe suplementy i witaminy stosujesz?

Z góry dziękuję za odpowiedź.


jmm 
Feb 24, 2009 at 17:06
Re: Witamina B17

Do Tadeusza:

Czy jesteś w stanie podać namiary na tą klinikę we Wrocławiu, o której wcześniej wspominałeś?


Tadeusz 
Feb 24, 2009 at 19:19
Re: Witamina B17

http://www.nieznany.pl/Terapia-metaboliczna-witamina-B17-pbi-3728.html - w tej książeczce jest wszystko na tamat terapii B17.
Ten namiar z wrocławiem okazał się drogą do nikąd


Zibi1981 
Feb 26, 2009 at 05:58
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:
To nie książka tylko artykuł,książka jeszcze nie jest wydana.Artykuł masz tu:http://www.eioba.pl/u4592/ulmed.Zresztą polecam wszystkie tego autora bo to rewolucja w medycynie.
pozostałe info na prv
wosiu i nie pisz postu pod postem,jeśli chcesz coś dodać to daj zmień i dopisz do poprzedniego.


Miałem sobie odpuścić ale jako lekarz po prostu nie mogę tego pozostawić bez komentarza... Żenujący brak podstaw wiedzy medycznej Takie artykuły "naukowe" z wyssanymi z palca, zupełnie nie zweryfikowanymi teoriami, to sobie wymyślałem w liceum. Bardzo łatwo jest zwieść człowieka w potrzebie, niestety

gino67 
Mar 30, 2009 at 10:16
Re: Witamina B17

do Zibi1981:

lekarze są różni. To fakt i nie ma co kombinować. Piszę to dlatego, że pomimo iż nie jestem lekarzem, jak Ty kiedyś nim będziesz (taką przecież masz nadzieję) to pracuję w medycynie już ponad 20 lat. Widziałem takie rzeczy, których być może nigdy nie będziesz oglądał jak i większość osób. Ale możesz mi wierzyć, że przyjdzie taka chwila, kiedy jako lekarz nie będziesz miał nic, co mógłbyś zaproponować pacjentowi, którego leczysz, albo będziesz świadkiem takiej sceny. Może nie zrobi na Tobie większego wrażenia, może zrobi. Tego nie wiem. Widziałem natomiast lekarzy zwracających się ku medycynie tej wyklętej, wielkie osobowości ludzie i naukowe pokładające wiarę w nauki medyczne, z rezygnacją w głosie proponujących spróbowanie czegoś zupełnie innego. Widziałem rzeczy uważane za cuda, które nie wyjaśnisz nauką którą nabyłeś. Nie neguj wszystkiego tylko dlatego, że nie uczyli Cię o tym profesorowie na uczelni. Jesteś młodym człowiekiem sądząc po tym co piszesz, życzę Ci tylko tego abyś kiedyś ujrzał w działaniu tą medycynę, którą tak zaciekle zwalczasz. Masz rację, że wiele rzeczy jest pozbawione sensu, ale nie kładź ich wszystkich do jednego worka.
Jaki sens ma bronienie firm farmaceutycznych ? Przecież to są zwyczajne przedsiębiorstwa zatrudniające ludzi, to spółki które zarabiają i będą zarabiać. Logicznym jest że wprowadzenie czegoś, co zabije wielki dochód jest nie do przyjęcia. Leki dające ulgę w chorobach niby nie wyleczalnych są drogie nie dlatego, że trudno je wyprodukować, tylko dlatego, że dają zysk. Plus do tego socjotechnika sprzedaży i nic więcej nie potrzeba. Będziesz lekarzem, 90% poczytnych artykułów nowych terapii jest sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne. Dlaczego ? Odpowiedź jest zbędna. Wyrosłem już z wieku teorii spiskowych i intryg wielkich koncernów bo to jest teraźniejszość i normalna działalność.

Pozdrawiam i zdrowia życzę.


Zibi1981 
Apr 01, 2009 at 19:36
Re: Witamina B17

Już jestem lekarzem Nie mam na celu zwalczanie czegokolwiek, co może przynieść ulgę czy nawet iluzoryczną nadzieję. Przysięgałem coś z goła innego. Ja po prostu czuję wewnętrzną potrzebę zareagowania gdy ktoś namawia ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, a przez to chwytających się każdej iskierki nadziei, na odrzucanie terapii, które być może nie dają zadowalających efektów w sensie populacyjnym, ale przynajmniej o których wiemy, że dają jakąś szansę. "Medycyna naturalna" czy te wszystkie cudowne "witaminy" nie mają oparcia w faktach, przynajmniej większość z tych metod nie ma na chwilę obecną. Co to oznacza? Ano to, że odrzucamy jakąś (choćby mało skuteczną) ale sprawdzoną formę leczenia, zaś godzimy się na gonienie za wiatrem i tę walkę zwykle przegrywamy...zbyt wcześnie niestety...
Stąd mój głos w tej sprawie.


Tadeusz 
Apr 01, 2009 at 20:54
Re: Witamina B17

"Nowoczesna medycyna skupia się na leczeniu symptomów. 99% lekarstw dostępnych w aptekach leczy właśnie objawy
chorób. Innymi słowy w przypadku bólu głowy lekarz przepisuje środek przeciwbólowy i nie stara się znaleźć przyczyny
tego bólu. W przypadku bezsenności lekarz przepisuje środek nasenny i nie stara się dociec, co leży u jej źródła. W
przypadku artretyzmu lekarz przepisuje środek przeciwbólowy, ignorując prawdziwy powód choroby. W przypadku
problemów z trawieniem lekarz przepisuje preparat, który neutralizuje kwasy żołądkowe i powoduje, że organizm wydala
niestrawione jedzenie, zamiast zainteresować się przyczyną niestrawności lub choćby przepisać lek, który pomógłby w
trawieniu. Rynek leków pełen jest preparatów leczących objawy chorób, które wywołują pewne skutki uboczne. Jednym z
nich jest śmierć. Naturalnie nie wszystkie preparaty są tak szkodliwe, tym niemniej jednak u większości z nich odnotowano
kilka przypadków śmiertelnych.

Dlaczego waszym zdaniem lekarstwa, zwłaszcza te dostępne w Ameryce, leczą jedynie symptomy chorób, a nie ich
przyczyny? Fakt ten nie jest żadną tajemnicą i większość z nas zdaje sobie z tego sprawę. Wystarczy spytać pierwszą
lepszą osobę, którą choć trochę interesują kwestie zdrowotne. Leki usuwają objawy dolegliwości, a naukowcy prowadzący
w imieniu firm farmaceutycznych badania nad nowymi lekarstwami koncentrują się na znalezieniu remedium właśnie na
symptomy chorób, a nie na ich przyczyny. Dlaczego? Powód jest oczywisty. Wiedząc, co dokładnie leży u źródła
schorzenia lub danego problemu zdrowotnego, można go zwykle wyleczyć. W konsekwencji zapotrzebowanie na taki lek
byłoby niewielkie, ponieważ chory zażywałby go tylko przez pewien czas, a nie do końca życia. W tym biznesie w grę
wchodzą miliardy dolarów i dlatego jest nieistotne, że leczenie objawów nie przynosi żadnych rezultatów. Jak to możliwe, że
przez ostatnich 100 lat w badaniach nad terapią leczenia nowotworów nie nastąpił żaden znaczący postęp? Poza jednym
lub dwoma wyjątkami metody leczenia prawie w ogóle się nie zmieniły. Każda dziedzina nauki rozwija się w niesamowitym
tempie, a badania nad leczeniem nowotworów i wielu innych chorób niemalże stoją w miejscu. Ulepsza się jakość leczenia,
niweluje skutki uboczne leków, wprowadza coraz lepsze igły, usprawnia urządzenia do rentgena i czasomierze, a nawet
doskonali sposoby przechowywania danych, lecz samo leczenie pozostaje bez zmian.

Firmy farmaceutyczne wydają na lobbing miliardy dolarów. Wynajmują kilku prawników, czasami nawet całe firmy
prawnicze, żeby wpływać na kongresmanów i senatorów w całych Stanach Zjednoczonych. Już od dawna próbują wyprzeć
z rynku leków środki witaminowe. Książka ta nie jest wystarczająco obszerna, abym mógł opisać w niej wszystkie znane mi
fakty, lecz zachęcam was do zapoznania się z nimi na własną rękę. W internecie znajduje się mnóstwo stron poświęconych
temu problemowi, na których znajdziecie zarówno dane, jak i potwierdzające je dowody. Prawda powinna ujrzeć światło
dzienne. Farmaceutyczni magnaci wydają miliardy na lobbing wśród kongresmanów pod pozorem działania dla dobra
społeczeństwa. Ta niewiedza ma wyjść nam na dobre. Zatajanie prawdy ma miejsce na całym świecie. W ostatnim czasie
FDA ogłosiła, że planuje zamknięcie ponad 50% firm produkujących preparaty medycyny alternatywnej, ponieważ w końcu
przeforsowano w Kongresie ustawę dającą FDA całkowitą kontrolę nad rynkiem leków". - pouczający materiał,oczywiście nie dla wszystkich


diagnoza 
Apr 07, 2009 at 15:41
Re: Witamina B17

Witajcie. Jestem nowicjuszka na tym forum. Znajomy podeslal mi linka, poniewaz ten problem - nowotworowy - mnie tez dotyczy. Wlasciwie dotyczy mojej mamy. Ona jest po operacji trzustki (przeszlo rok minal, chociaz profesor dawal 4-6 miesiecy), ale przyplatala sie cukrzyca :/ W zwiazku z czym te proponowane witaminki odpadaja w przedbiegach, poniewaz jednym z produktow rozkladu jest glukoza.
Ciekawe (o ile to nie jest kolejna reklamowka zalezalego towaru) kto z otoczenia autora tego tematu stosowal te uzywki i z jakim skutkiem. Prosilabym konkretnie, teorii sie najadlam na -dziesiat lat do przodu.
I jeszcze mam pytanie do "mundek" - skad wiesz, ze to akurat rak i do tego z przerzutami, jesli nie robiles sobie nawet markera AG19 ani biopsji??


megan_24 
May 09, 2009 at 23:47
Re: Witamina B17

czesc! przeczytalem ten temat wlasnie i musze odniesc sie do kwestii tu poruszanych jako ze co nieco mam juz doswidczenie z witamina b17 , a dokladnie moje ciocia chora na raka jelita ktorej rok temu zaproponowalem zazywanie tej witaminy.
Najpierw do digannoza: witamian b17 napewno nie jest reklamowka zależałego towaru gdyz nikt ci nie kaze kupowac jej w tabletkach [ zauwaz ze w normalnym obiegu farnaceutycznym nigdzie jej nie kupisz, wiec ktos wpadl na super pomysl by prodkukowac extrakt w tabletkach] , osobiscie polecam naturalne jej zasoby w postaci pestek roznorakich oraz gorzkich migdałów.

a teraz dla wszystkuch ignorantów pokroju Zibi1981

Otóz mozecie mi wierzyc lub nie ale minął rok od chwili kiedy moja ciocia zaczela przyjmowac te witamine [duze ilosci w pestkach i migdalach] i nie wiem jak to sie fachowo nazywa ale jej rak jelita jets w zaniku! Oczywiscie lekarze stwierdzili ze czasem tak jest [ciocia nic nie wspominala o witaminie b17] , ze w jej przypadku rak sie cofnął, Lecz ona i moja rodzina jestesmy na 100% pewni ze to dzieki tej witaminie! Wiem ze ciezko jest w to uwierzyc zwyklemu zjadaczowi chleba ze jak to mozliwe, tyle sie trabi , tyle kasy wydaje na znalezieniee leku , a tu jedna mala witaminka ....


Ceasar Of Rome 
May 10, 2009 at 00:00
Re: Witamina B17

"tyle sie trabi , tyle kasy wydaje na znalezieniee leku , a tu jedna mala witaminka"

bo tej małej witaminki nie moze wyprodukować koncern farmaceutyczny tylko na swoją wyłączność.Natura jest mądra i znajdzie metodę na wszystko, choćby irygacje rzek itp
taki tam raczek to nic dla niej


erro 
May 10, 2009 at 13:30
Re: Witamina B17

jedzcie czosnek,serio,to najsilniejszy naturalny antybiotyk


Zibi1981 
May 10, 2009 at 22:30
Re: Witamina B17

Czosneczek jest pyszny, choć niekoniecznie w towarzystwie a jego działanie przeciwbakteryjne opiera się o lotne związki siarki i olejki eteryczne (stąd intensywny zapach).


Brytan 
May 26, 2009 at 23:19
Re: Witamina B17

Serdecznie witam wszystkich forumowiczów!
Zarejestrowałem się ze względu na ten temat.

Tak wygląda moja sytuacja:

Mój brat (30 lat) ma raka przełyku (płaskonabłonkowy) górnej części (nieoperacyjny) - dość rzadki przypadek. Prawie całkowita dysfagia - brak mozliwości przełykania pokarmu w stanie stałym (również papki nie przechodzą) - bardzo rzadka możliwość przełykania płynów (światło przełyku otwiera się czasem a później znów blokuje). Brat przebył dwie serie chemioterapii, które nie dały żadnych spodziewanych rezultatów (oprócz wyniszczenia i osłabienia - spadek wagi o ok. 30 kg - obecnie waży 62kg przy wzroście 180cm). Co prawda nie wiadomo co by działo się bez zastosowania chemioterapii...

Ze względu na szybką utratę wagi i brak możliwości normalnego żywienia brat przebył operację umieszczenia stomii jelitowej - rurka w brzuchu. Jest teraz żywiony przez stomię specjalnymi odżywkami.

Aktualnie brat czeka na radioterapię (naświetlanie) jednak ze względu na ogromny kaszel został zatrzymany w szpitalu. Wg lekarzy brat ma zapalenie płuc i oskrzeli - prawdopodobnie jednak guz uciska mu tchawicę - ma małe trudności z oddychaniem.

Jak to mówią: Od prawników gorsi są już tylko lekarze - i również w przypadku mojego brata ich wyroki są skazujące. Ponieważ chcę bratu podawać zawartość pestek moreli to proszę o radę.

Dziś pierwszy raz rozłupałem pestki moreli - niestety to co tam jest nie przejdzie mu przez przełyk. Boję się również, że po zrobieniu z tego miazgi, zmieszaniu z płynem (np wodą) i wpuszczeniu przez stomię - drobinki mogą zablokować rurkę. Napiszcie proszę czy jest jakiś sposób jak najdrobniejszego zmielenia zawartości tych pestek - NAJLEPIEJ NA PROSZEK - czy np można to jakoś wysuszyć nie tracąc tego co w nich najcenniejsze?


thx1983 
May 27, 2009 at 22:43
Re: Witamina B17

Czołem,

Przykro mi z powodu choroby Twojego brata. Zaznaczam ze nie jestem lekarzem wiec bierzesz pelna odpowiedzialnosc jesli bys chcial zastosowac cos z tego co napisze. Gdybym sie znalazl na Twoim miejscu nie ludzilbym sie tym ze dostarczysz za pomoca pestek moreli bratu odpowiedniej dawki b17. Jego stan wskazuje na dosc zaawansowane stadium przy ktorym ogranizm musi miec bardzo duzo szczescia zeby jeszcze zdolac sie wybronic a do tego problemy z przyswajaniem pokarmow. Odkrywca tej substancji chcac udowodnic jej nieszkodliwosc dla ustroju wstrzyknal sobie skondensowana jej postac w zastrzyku dozylnego. Mysle ze wlasnie taka droga powinienes pojsc. Wiem ze na zachodzie mozna dostac b17 w tabletkach, gdyby dalo sie go rowniez zdobyc w postaci gotowych zastrzykow wtedy mialbys gotowe rozwiazanie. Tutaj wiecej informacji (http://www.medycynakomorkowa.com/index.php?option=com_content&task=view&id=27&Itemid=61&limit=1&limitstart=2) byc moze sa juz dostepne w polsce? Warto tez dobrze poczytac na temat odpowiednich dawek. W dzisiejszych czasach ludzie maniakalnie wrecz rzucaja nazwami witamin, zwiazkow etc jednak na ogol malo kto zaprzata sobie glowe odpowiednimi dawkami. W taki wlasnie sposob producenci przykladowo znanego dosc produktu "na stres na bazie witamin z grupy b" zgarniaja niezla kase za opakowanie (okolo 50-60zl) sprzedajac 60 tabletek z zawartoscia witamin na poziomie tabletek musujacych za 5zl w tesco (np 2mg B6) dla porownania jest dostepny na polskim rynku kompleks witaminy B w cenie 3,5zl za 50 tabletek gdzie dawka witaminy b6 to 5mg. Reasumujac jesli Twoj brat walczy obecnie o zycie to ja na jego miejscu bralbym naprawde duze dawki b17, regularnie i obserwujac reakcje organizmu. Powodzenia!


Brytan 
Jun 01, 2009 at 21:57
Re: Witamina B17

Bardzo dziękuję za odpowiedź thx1983.

Na razie nie mam dojścia do tabletek i zastrzyków. Póki co dostałem całą torbę pestek i będę próbował przemielić je młynkiem do kawy.

Guz uciska oskrzela i brat ma niemałe problemy z oddychaniem - do tego dochodzi osłabienie z powodu braku snu (ataki duszności - śpi ok 2-4h/24h). Dziś lekarze nieco wypalili mu guza na znieczuleniu miejscowym jednak musieli przerwać zabieg z powodu duszenia. Jutro rano mają wypalić więcej by choć trochę udrożnić oskrzela na znieczuleniu ogólnym.

Nie muszę chyba pisać, że jego stan jest bardzo poważny. Brat jednak ma ogromną siłę woli i chęć życia - walczy dzielnie i nie odpuszcza.


ramzes46 
Jun 02, 2009 at 20:54
Re: Witamina B17

Quote:
Brytan wrote:
Brat jednak ma ogromną siłę woli i chęć życia - walczy dzielnie i nie odpuszcza.


I tak trzymaj, bo taka postawa może zdziałać cuda. Trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia. Życz mu powodzenia

grashka 
Jun 03, 2009 at 16:26
Re: Witamina B17

Brytan mam dla ciebie wiadomość moje gadu 9750596 mam adres gdzie kupić wszystko Pozdrawiam będzie dobrze


grashka 
Jun 03, 2009 at 19:06
Re: Witamina B17

KTO POTRZEBUJE POMOCY SŁUŻĘ GADU 9750596 MEDYCYNA TWORZY CUDA
POZDRAWIAM


sirsik 
Jun 03, 2009 at 20:03
Re: Witamina B17

Quote:
megan_24 wrote:
(...)
a teraz dla wszystkuch ignorantów pokroju Zibi1981

(...)



Jestem ignorantem i jest mi z tym dobrze... oczywiście każdy z nas jest ignorantem tylko każdy w innej dziedzinie

nie wierzę w takie witaminowe cuda, nie uwierzę dopóki nie zobaczę... jak niewierny Tomasz, zresztą mało jest rzeczy w które wierze i od witamin wolę naświetlanie radioaktywne


Quote:
grashka wrote:
KTO POTRZEBUJE POMOCY SŁUŻĘ GADU 9750596 MEDYCYNA TWORZY CUDA
POZDRAWIAM


spoko... a jaka do medycyna naturalna czy sztuczna

Tadeusz 
Oct 11, 2009 at 21:18
Re: Witamina B17

Bardzo ciekawy artykuł
http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17_amigdalina_amygdalina_laetrile_letril_to_lekarstwo_na_raka#post42188

[Edited by Tadeusz on Oct 11, 2009 at 21:19]


Valdir 
Oct 23, 2009 at 23:17
Re: Witamina B17

Czytam te forum od dawna, do tego działu zajrzałem pierwszy raz.

Widzę że Tadeusz próbuje coś walczyć z zindoktrynowanym Zibi1981.


Zresztą jest wiele lekarstw na raka. A witaminę B17, Unia (tfu) uznała za toksyczną.

Między innymi ogromną skuteczność ma terapia Gersona.
Więcej o tym tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0


Tadeusz 
Oct 24, 2009 at 15:32
Re: Witamina B17

Witam Cię Vladir,B12 też jest toksyczna a jest dostępna.Nie ulega wątpliwości,że ktoś chce coś ukryć.Chętnie zobaczę tą teorię Gersona,myslę że w każdej jest coś interesującego.Co do B17 to trzeba pamiętać,o usuwaniu świństwa na bieżąco z organizmu,w przypadku zaawansowanej choroby może tego być bardzo dużo.Z nikim nie walczę,poprostu nie mogę wiedzy,która może komuś pomóc,zachować tylko dla siebie.


Valdir 
Oct 24, 2009 at 18:15
Re: Witamina B17

Terapia, nie "teoria"

A widziałem też wątek o kodeksie żywieniowym, pewnie siedzisz na wolnych mediach lub prawda2 ?

Terapia Gersona ma bodajże 90% wyleczalność raka nawet w przypadkach takich że w normalnych szpitalach przy pacjencie stawiają już kreskę.

Niestety z tego co wiem jedyny ośrodek w Europie jest na Węgrzech.
Ale wystarczy trochę kasy i samemu można ją stosować w domu.

Nie warto leczyć raka w szpitalach, nawet jak uda ci się wyleczyć to masz zniszczoną odporność.

Na wszystko jest lekarstwo, wystarczy tylko poszukać.


Tadeusz 
Oct 25, 2009 at 01:22
Re: Witamina B17

Nie wierzę w to, że w szpitalu można wyleczyć raka :-) w szpitalach się tylko robi kasę na eksperymentach.
Jak ktoś ma spalone narządy radioterapią to mu już nic nie pomoże,żadna terapia.Owszem zasięgnąłem na początku porady u lekarza,powiedział mi,że jak się coś wytnie to dopiero jest pewność,że problemu nie ma.Nie zgodziłbym się nawet na obcięcie paznokci Potem sie okazało,że musieliby mi wyciąć 8 różnych rzeczy,to przesądziło o podziękowaniu medycynie naukowej.Zająłem się "głupotami",zioła,witaminkaB17,MMS,operacje bez noża,oczyszczanie,wzmacnianie oporności i muszę powiedzieć,że super to jeszcze nie jest,ale znaczny postęp w kierunku zdrowia jest.Wierzę,że z każdym dniem będzie jeszcze lepiej.
http://grypa666.wordpress.com/ - tu czasami zaglądam,wierzę,że są tacy którym jest ciasno na ziemi i zrobią wszystko żeby się zrobiło luźniej.Codex jest tego dowodem,bo niby czemu ma to służyć?
http://www.youtube.com/watch?v=tSjH52BncFE - o czym tu mówić?
Burgermeister - zebrała 100 stron dowodów, że możni tego świata szukują na nas atak biologiczny a życie toczy się dalej,kogo to obchodzi?He he,szkoda gadać


Valdir 
Oct 25, 2009 at 09:24
Re: Witamina B17

Zgadza się. No ale kodeks żywieniowy i pandemia to tylko część globalnych planów. Zapraszam na prawda2.info. Tam znajdziesz tego sporo. Największe Polskie forum o tej tematyce.


Olka 
Oct 26, 2009 at 20:42
Re: Witamina B17

jezeli ktos jest zainteresowany kupnem witaminy B17 to prosze napisac pod numer gg 1570106 .


Tadeusz 
Oct 27, 2009 at 01:05
Re: Witamina B17

Spoko ta terapia,tylko jedno mi nie pasuje,te lewatywy,to przecież nienaturalne


Valdir 
Oct 30, 2009 at 20:59
Re: Witamina B17

Może i nienaturalne, ale skuteczne.
Czy bez tego to by działało? Nie wiem.


Tadeusz 
Oct 31, 2009 at 00:44
Re: Witamina B17

W przyszłym tygodniu kupuję sokowirówkę,może doradzicie co wziąść?
Chociaż przez tydzień spróbuję,najgorsze to załatwić warzywa bez chemicznych dodatków.Mam kumpla który w tym siedzi i mówi że jest bardzo ciężko.Był na bazarze jakiś gostek z Kielc,miał wszystkie papiery i certyfikaty na swoje płody ale ceny zabójcze.Bez dopalaczy nic nie chce rosnąć a jak urośnie to robactwo też woli bez chemii
Napewno są inne sposoby na pozbycie się toksyn tylko może nie tak skuteczne.
Śliwki się skończyły to i witaminka B17 mi się kończy a w kapsułkach droga jest,muszę te soki spróbować


Ufak 
Nov 03, 2009 at 19:36
Re: Witamina B17

Drogi Tadeuszu, jak dobrz czytałem to sam chorujesz, ale moim zdaniem to pewnie raka raczej nie masz, jak czytam to co piszesz to może bym się śmiał , ale nie jest mi do śmiechu. Rok temu umarł mój ojciec na raka drobnokomórkowego płuc. Jak na tak złośliwego to żył przeszło 2 lata, a chemia zatrzymała rozwój, ale skończyło się jak się skończyło. Mój teść miał raka prostaty i wyleczyli go ci źli lekarze w Gliwicach stosując szkodliwą radioterapię , która została skrócona, ponieważ wszczepili mu kapsułki z rozpadającym się środkiem radioaktywnym do tego dostawał zastrzyki hormonalne raz na 3 mc. Teraz mam mamę chorą na raka , jeszcze nie wiem na jakiego , ale wierz mi nie będę bawił się jej życiem, ojciec był uparty i nie chciał jechać do Gliwic tylko leczył się w małym szpitalu, a mój teść posłuchał mnie i dzisiaj żyje i czuje się dobrze, chociaż miał postać złośliwą guza. Wiec nie pleć głupot o cudach natury, bo jest to szkodliwe dla ludzi chorych. Z taką chorobą ciężko się jest pogodzić bo wiesz , że masz prawie wyrok śmierci, ale może lepiej przeżyć te ostatnie chwile na tym świecie szczęśliwie i pogodzić się z chorobą i spokojnie czekać na to co nastąpi. Głupia walaka jest złudną nadzieją , która później przeradza się w duże rozczarowanie , złość. A tak na logikę to czemu chińska medycyna jeszcze nie leczy raka ?? Odpowieź jest prosta - ilu ludzi pisze na forach tu w polsce, że mieli a nie mają ? iże to dzieki takiemu czy innemu specyfikowi, ponieważ nie ma takowych !!!! Jak widać radioterapia zadziałała !!!!


Tadeusz 
Nov 04, 2009 at 14:25
Re: Witamina B17

Drogi Ufaku,przykro mi z powodu Twoich rodziców.Oczywiście masz prawo wierzyć w lekarzy,jednak czytając Twojego posta zdaję sobie sprawę jak niewiele wiesz na ten temat.Nie wiem ile Twój teść żyje po radioterapii,zasada jest taka że jeśli przeżyje dłużej niż 5 lat to zasługę w leczeniu raka przypisuje się lekarzom.Nikt się nie zastanawia że można umrzeć na to samo w szóstym czy siódmym roku,tak się tworzy famę o super metodach medycznych.Ani chemio ani radioterapia nie są drogą do zdrowia.Może jeśli poczytasz troszkę więcej na ten temat to sam do tego dojdziesz.


cdebek 
Nov 04, 2009 at 14:26
Re: Witamina B17

Witam Państwa.
Czy wiadomo co dzieje się z forumowiczem mundek.
Jestem bardzo ciekaw jak wygląda u niego kuracja wit. B17


Ufak 
Nov 04, 2009 at 14:41
Re: Witamina B17

Kochany Tadeuszu, wiem o czym mówisz , ale wiedz, że książke może napisać każdy. Nawet Noblista może się mylić, a co dopiero zwykły lekarz. Rak jest chorobą cywilizacyjną i nasza natura kiedy powstawała nie mogła o raku nic wiedzieć. A co dopiero o różnych jego rodzajach. Kiedyś naście lat temu , ktoś wciskał mi że medycyna chińska jest najlepsza na świecie i czyni cuda. Moim zdaniem to cuda się częściej zdarzają w telewizji w serialu brazylijskim, a ty twoimi poglądami możesz zaszkodzić komuś dlatego to piszę, zejdź z obłoków na ziemię i stąpaj po niej twardo. Często tak jest , że coś się dzieje wbrew naszej woli i jest nam niemiłe, ale musimy to zaakceptować. Dzisiaj byłem z psem u weterynarza , okazało się , że ma guza i przeżuty do wątroby. Stać mnie na kurację amigdaliną w ampułkach, które dostanę do 2 dni. Jeśli lek zadzaiła to napiszę oraz jeślo nie też. Brakuje tu ludzi, którzy próbowali. Osobiście myślę , że wielu już umarło i nikt nie napisze, bo po co.


Tadeusz 
Nov 04, 2009 at 15:04
Re: Witamina B17

Noblista może się mylić a zwykły onkolog nie?Jeśli chodzi o chemioterapię to też tylko eksperyment. “Federalny Sąd związkowy orzekł, że... praktykowana przez większość lekarzy oraz szpitali terapia, nie ma naukowych podstaw, ponieważ przyczyny tej choroby (uwaga tłumacza: choroba nowotworowa) w dalszym ciągu są nieznane, co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, że każdy rodzaj terapii choroby nowotworowej ma charakter eksperymentalny i jest pozbawiony wszelkiej medycznej słuszności..” (fragment wyroku z dnia 2 grudnia 1981 roku IV a ZR 206/80 VersR 1982, 285 pod III 4)
Moja mama zmarła na raka w wieku 47lat,miałem wtedy 15lat.Mój ojciec zmarł na raka,gdybym wtedy miał taką wiedzę jak dzisiaj,mogliby żyć do dzisiaj.Niestety wtedy nawet nie wiedziałem że jestem w grupie wysokiego ryzyka,rodzice musieli skorzystać z pomocy onkologów i nie żyją.Zapoznałeś się chociaż z terapią Gersona o której pisał Valdir?na chłopski rozum wolałbym coś takiego niż dobrowolne zabójstwo(chemio i radioterapia).Dlaczego nie mówi się głośno o tym ile osób te terapie zabiły,ile ludzi zmarło nie na nowotwór tylko przez onkologów i ich eksperymenty?Osobiście znałem kilka takich osób które nie wytrzymały terapii.Będę pisał i pisać nie przestanę bo wiele osób nawet sobie sprawy nie zdaje czym może się skończyć całkowite zaufanie lekarzowi.
Proszę więc nie pisz że to co piszę może komuś zaszkodzić bo mogę Ci zarzucić to samo.


Ufak 
Nov 04, 2009 at 15:09
Re: Witamina B17

I jeszcze jedno, twierdzisz , że nic nie wiem. A wiem, tylko czy ty wiesz jak działa naświetlanie albo jakie są rodzaje chemii itd, czytałeś coś na ten temat lub rozmawiałeś z kimś, Ja rozmawiałem z wieloma profesorami specjalistami onkologii , starszymi i doświadczonymi, którzy swoją wiedzę posiadają z więcej niż jednej książki. Komórki rakowe wchłaniają więcej promieniowanie niż zdrowe, dlatego radioterapia działa, co do chemii nie będę się wypowiadał w przypadku mojego ojca nie było szans aby coś mu pomogło, ponieważ miał raka drobnokomórkowegom w takim przypadku chemia dała mu 2 lata życia w całkiem dobrej formie i jeśli patrzę z perespektywy to warto było życ 2 lata dłużej. Jeśli jesteś takim fachowcem w temacie to może doradź mi jak dawkować psu lek, zamówiłem 3 mg ampułki i nie wiem ile można jednorazowo podać i czy ewentualnie można np. z ampułki robić kilka pobrań bez straty jakości leku, zaznacze, że pies waży około 12 kg i stan jest poważny.


Ufak 
Nov 04, 2009 at 15:18
Re: Witamina B17

Wiesz mój tata przerwał radioterapie , ponieważ źle sie po niej czuł, a szanse na wyleczenie były żadne. Ponieważ to ja się tym wszystkim zajmowałe to lekarze powiedzieli od razu , że niech się cieszy każdą chwilą życia , szans nie ma. I dziękuję im za to , że był z nami przez 2 lata, chociaż był to trudny okres i odbił się na mojej psychice bardzo. Może porozamwaim z mamą i jeśli będzie chciała to podam jej dożylnie specyfik. I nie myśl sobie , że do końca wierzę lekarzą, ojca przez 3 mc leczyli na gruźlicę, ponieważ nie wykryto w żadnym badaniu komórek rakowych. Moja mama miała też wcześniej jakiegoś guza na narządach rodnych i wyleczyła się ziołami, z tym, że nie wiadomo było czy to rak.


Tadeusz 
Nov 04, 2009 at 15:54
Re: Witamina B17

Szkoda że nie zapytałeś weterynarza w sprawie psa.W sprawie wit B17 mam swoją teorię.Jeśli stan jest poważny to zbyt duża dawka może sprawić,że jego orgnizm nie nadąży z usuwaniem zniszczonego materiału.Zniszczenie guza to połowa sukcesu,trzeba go jeszcze usunąć na zewnątrz.Wiem jak usunąć większą ilość takiego odpadu z człowieka ale z psa?nie mam żadnego doświadczenia z psami.
Co do tych profesorów to żaden nawet najlepszy na świecie lekarz nie wyleczy żadnej choroby jeśli tego nie zrobi nasz układ odpornościowy,bez tego układu człowiek umiera,nie ma leków,lekarzy i terapii.
Uznaję zasadę dostarcz organizmowi wszystko czego potrzebuje a on sam się wyleczy i zrobi to lepiej niż najlepsza medycyna na świecie.
Lekarze wykonują operację obojętnie na co,po zabiegu pacjent czuje się dobrze ale do końca życia musi brać leki,czy jest zdrowy?czy został wyleczony?przecież to fikcja!!!Czy ktoś kto ma łykać prochy do końca życia jest zdrowy?paranojaTak niestety wygląda leczenie,profesorów,lekarzy,śmiechu warte


Tadeusz 
Nov 04, 2009 at 15:56
Re: Witamina B17

jakiś błąd,dwa razy ta sama widomość wskoczyła

[Edited by Tadeusz on Nov 04, 2009 at 16:01]


mickey 
Nov 05, 2009 at 15:03
Re: Witamina B17

Witam,
Tadeusz, czy mozesz podac / napisac jakie dawkowanie B17 w ampulkach jest opisane w ksiazce wspomnianej przez ciebie na poczatku postu? Czy dozylnie czy domiesniowo?
Pozdr.
m


Tadeusz 
Nov 05, 2009 at 15:46
Re: Witamina B17

Witam serdecznie!,nie pamiętam tych zależności a książki nie mam.Kupiłem dwie,pożyczyłem i ani jedna nie wróciła.Najlepiej jakbyś książkę kupił bo ta terapia to nie tylko różne dawkowania wit b17 ale dodatkowo jeszcze inne składniki.


Valdir 
Nov 07, 2009 at 10:38
Re: Witamina B17

Oczywiście, leczcie się chemioterapią i radioterapią, lecz jeść będziecie nadal to samo. A co jest główną przyczyną raka? Jedzenie, to g***o co sprzedają w supermarketach i innych sklepach.

Dlaczego ostatnio w Zimbabwe na pierwszej stronie była "sensacja" że ktoś w ich kraju zachorował na raka. U nich to choroba prawie nieznana. Bo oni tak nie faszerują się jeszcze chemią jak my, ale to u nich też nadejdzie (aby nie), razem z "demokracją" i zachodnim stylem życia.

Ufak, wolisz wierzyć lekarzom i korporacjom farmaceutycznym niż zdrowiemu rozumowi? Wielu lekarzy jest przeciwnym chemio terapii i radioterapii, uważają to za zło, i popierają właśnie terapie naturalne.
No ale ty o nich nie wiesz dlatego że nie pokaże ich TV (zakładam że stąd czerpiesz swoją wiedzę) i oni już zapewne nie są lekarzami bo zostali wywaleni z swoje poglądy, albo nawet skazani w sądzie.


Brytan 
Nov 14, 2009 at 00:14
Re: Witamina B17

Witam wszystkich ponownie.

Minęło już prawie 5 miesięcy od śmierci mojego brata. Zmarł w wieku 30 lat w piękny, słoneczny dzień.

Przypomnę, że miał raka przełyku.. następnie nacieki na tchawicę, które prawie go udusiły...przez 2 ostatnie miesiące oddychał przez rurkę tracheotomiczną.

Witaminę b17 regularnie przyjmował jakieś 2 tyg przed śmiercią .. Ponieważ brat nie mógł nic przełykać a mielenie pestek z moreli i wpuszczane przez rurkę (stomię) do brzucha dawało kiepskie rezultaty (brat miał mdłości i zwracał drobinki pestek) zamówiłem b17 w zastrzykach.... kolejny kłopot to brak żył do wkłucia (najprawdopodobniej efekt chemioterapii)... dowiedziałem się, że generalnie roztwory płynne o zastosowaniu dożylnym można wstrzykiwać domięśniowo jednak działanie leku jest powolniejsze...

Po wyczerpaniu możliwości leczenia metodami konwencjonalnymi człowiek zaczyna szukać czegoś alternatywnego.
Myślę, że poszukujący leku na raka dla siebie lub swoich bliskich powinni zainteresować się metodą, która nie jest wyciąganiem kasy. Ponieważ morele nie są drogim wydatkiem i nikt na tym kokosów nie zbija to pomyślałem że to może być to...

Generalnie niewiele mogę powiedzieć o działaniu witaminy B17... na pewno nie jest to cudowny lek... myślę sobie, że jeśli w ogóle ta witamina działa to raczej w stadiach początkowych lub słabo zaawansowanych nowotworów bądź też używana profilaktycznie...

Jeśli jednak ktoś decyduje się na kupno witb17 w tabletkach lub zastrzykach to polecam sklep producenta: http://www.cytopharmaonline.com/default.asp
do zamówienia potrzebna jest karta kredytowa (taka z wypukłym nr konta).. ja czekałem 10 dni roboczych na paczkę z Meksyku..
Dodam jeszcze, że starałem się ściągnąć to przez osobę, która była akurat w Meksyku - okazało się, że nie ma tego w aptekach tylko w specjalnych klinikach i u producenta..

Życzę wszystkim dużo zdrowia i wiary!


Brytan 
Nov 14, 2009 at 00:27
Re: Witamina B17

bardzo mi brakuje mojego brata.. tak bardzo chciałem żeby żył... ;(


Tadeusz 
Nov 14, 2009 at 16:21
Re: Witamina B17

Wyrazy współczucia z powodu brata.Zauważyłem, że wszyscy piszą tylko o b17 przecież ta kuracja to nie tylko witamina ale jeszcze inne składniki.Myślę, że w dużym stopniu przyczyniła się do takiego stanu rzeczy, chemioterapia.Powiedzmy sobie szczerze chemioterapia to nie kuracja witaminowa tylko "odżywka" wielce osłabiajaca organizm, czasami wręcz przyczyna zgonu.Nie wiem jak długo brat się leczył u onkologów a to też stracony czas.


ihaver 
Dec 02, 2009 at 19:02
Re: Witamina B17

Witam,

Dodam jeszcze od siebie, iż pestki moreli - nie wszystkie są takie same. Przy ich kupowaniu warto zapytac o kilka kwestii sprzedawcę.

Na co zwracać uwagę przy zakupie:

1. Muszą to być gorzkie pestki/ nasiona moreli
2. Powinny to być organiczne pestki / nasiona moreli – powinny posiadać odpowiedni certyfikat jakości
3. Powinny posiadać atest lub jakikolwiek certyfikat potwieradzający, że zostały przebadane labolatoryjnie by wykluczyć obecność w ich składzie pleśni i grzybów tzw. alfatoksyn. Jest to szczególnie ważne, ponieważ pleśnie i grzyby mają działanie rakotwórcze i są toksyczne, a więc zamiast pomagać będą szkodzić.
4. Gorzkie nasiona/ pestki moreli występują naturalnie w skorupkach/ łupinach i w takiej postaci najbezpieczniej je kupować - do rozłupania można uzywać dziadka do orzechów
5. Po otworzeniu łupiny wyjęte nasionko nie powinno być dłużej poza łupiną niż 12 tygodni
6. Nie mogą być starsze niż 12 miesięcy, ponieważ tracą wszystkie lecznicze właściowści
7. Zawsze powinny być przechowywane w odpowiednich opakowaniach ( HDPE) chroniących przed utlenieniem i wilgocią
8. Przechowujcie je w suchym i ciemnym miejscu
9. Gorzkie pestki moreli jak sama nazwa wskazuje powinny mieć gorzki smak, jeśli takiego nie mają to znaczy, że towar jest trefny
10. Dobre pestki moreli powinny mieć miodowo-cynamonowy kolor, jeśli natomiast są brązowe oznacza że są albo przeterminowane, mogą zawierać wspomniane powyżej fungi/ pleśnie lub były nie odpowiednio przechowywane
11. Nie kupujcie pestek z nalotem szarym lub białym- jest to oznaka pleśni/ grzybów
12. Nie kupujcie pestek Hunza – są to zwykłe pestki
13. Dobre jakościowo pestki/ nasionka moreli nie mogą być gotowane ani parzone – ponieważ w przeciwnym razie tracą wszystkie swoje naturalne właściwości- a przecież są źródłem witamin ( B17- AMIGDALINY, B6, B1), minerałów, kwasów tłuszczowych
14. To nie prawda, że gorzkie pestki moreli występują tylko w Chinach – jedno z kilku miejsc gdzie rosną.

Źródło: www.amigdalina.com.pl


kork87 
Dec 11, 2009 at 20:10
Re: Witamina B17

Witam, kto z Was leczy się obecnie tą witaminą ? Bo widzę, że jedna osoba zadeklarowała, że na witaminę czeka, a jedna, że witaminę będzie podawać swojemu psu. Czekam na wyniki


Ostrogski 
Dec 27, 2009 at 10:55
Re: Witamina B17

Mój brat ma mięsaka i teoretycznie mógłby wypróbować tę witaminę, oczywiście nie za 1000zł, witaminy są zabronione przy nowotworach, ale jeżeli ma to funkcjonować jak w wypadku witaminy C i szkorbutu, to powinno pomóc przez dwa tygodnia brania B17. Brat jest skłonny spróbować. Jeżeli ktoś ma na zbyciu tą witaminę i chce dowiedzieć się o skuteczności, to proszę o kontakt.


Tadeusz 
Dec 27, 2009 at 14:27
Re: Witamina B17

Ostrogski - zacznij od książki o której wspominam w pierwszym poście tego wątku,tam masz wszystko na temat.

[Edited by Tadeusz on Jan 02, 2010 at 13:43]


angi 
Jan 02, 2010 at 12:44
Re: Witamina B17

Hej! Czytałam, że witamina B17 występuje w jabłkach,jeżeli ktoś potrzebowałby pestek z super naturalnych jabłek z przyjemnością mogę raz na jakiś czas wysłać pocztą, gg 4568254


golem 
Jan 02, 2010 at 16:35
Re: Witamina B17

Witajcie, od dłuższego czasu, chodź z przerwami śledzę ten wątek i jestem dość sceptyczny do opisanych rewelacji. Nie zmienia to faktu, że co jakiś czas trafi mi się jakiś ciekawszy link do poczytania, zarówno taki typu "to jest dobre, bo jest dobre, więc Cię uleczy, tylko kup książkę" jak i taki bardziej do rzeczy, np:
http://www.celzycia.com/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html
z którym myślę, że warto się zapoznać.

Szkoda, że tak trudno o wyniki badań lub/i jakąś sensowną ich metodologię, ale może jeszcze na nie nie trafiłem.


Radoslav 
Jan 26, 2010 at 20:00
Re: Witamina B17

Dla wszystkich entuzjastów wielkich korporacji farmaceutycznych i przeciwników alternatywnych metod leczenia raka mam taką ciekawostkę.

Czy wiecie, że chociażby taki Bayer był firmą wchodzącą w skład grupy IG Farben, która angażowała się w interesy z nazistami (produkcja insektoidu Cyklon B stosowanego w obozach zagłady, produkcja paliw syntetycznych dla nazistów itp.). Proponuję również na zapoznanie się zależności między Rockefeller Group a IG Farben Zabawne, że Rockefeller Group na swojej oficjalnej stronie ominął wątek "ożenku" z IG Farben.

Inne znane firmy związane z IG Farben to chociażby AGFA i BASF.

P.S.
Substancji wystepujących naturalnie w przyrodzie nie można opantentować jako lek na raka, cyjanowodór jest nieszkodliwy wyłącznie w swojej pierwotnej formie w witaminie B17.
Witamina B17 może być stosowana wyłącznie jako SUPLEMENT diety, nie można zakwalifikować jej jako lekarstwo.
Testy potwierdzające skuteczność tej witaminy są dla koncernów bezcelowe, bo i tak się nie da tego opatentować i wprowadzić jako skuteczny lek na raka, chyba, że by znaleźli jakąś alternatywę z zastosowaniem cyjanowodoru, który dosłownie uśmierca komórki rakowe.

[Edited by Radoslav on Jan 26, 2010 at 20:01]


DUELL 
Jan 27, 2010 at 12:44
Re: Witamina B17

Witam! Przed samymi świętami Bożego Narodzenia biopsja grubo igłowa wykazała u mnie raka sutka (piersi). Natychmiast zaopatrzyłam się w wiele książek o tej tematyce i zapoznałam się (a właściwie zapoznaliśmy się z mężem) w wieloma wypowiedziami na formach internetowych.
Od razu przed Sylwestrem zamówiliśmy w hurtowni ogromne ilości owoców i warzyw BIO. Dostawę mieliśmy 5 stycznia i od 6 stycznia br. stosuję dietę Gersona. Warzywa mam dostarczane co tydzień w każdy wtorek, więc zawsze zamawiamy na jeden tydzień.
Dzisiaj zaczął się u mnie czwarty tydzień warzyw i owoców.
W międzyczasie przeszłam mały kryzys, przyzwyczajona do mięsa i innego sposoby odżywiania nie mogłam już tego jeść i pić takich ilości soków.
Trzy posiłki + 13 szklanek soków + 5 lewatyw dziennie z kawy + ogromny antyoksydant - sok z jagody acai (3 razy dziennie po kieliszku od wina z łyżeczką sproszkowanej jagody) + algi (chlorella i spirulina).
Zapomniałam napisać, że jeszcze przed świętami założyłam drenaż na nodze wg Ashkara.
Jest to męczące i chociaż nie jestem głodna (zmniejszyliśmy dawki - piję i jem mniejsze ilości, ponieważ tam podanych nie mogłam) to na pewno chętnie zjadłabym coś smaczniejszego.
Uprzedzam, że dieta Gersona jest droga (zaopatrując się w hurtowni jest to ok. 2 tys,. zł miesięcznie, w sklepie nawet nie myślę). Prawidłowo potrzeba 7 kg owoców i warzyw na soki + 2 kg na posiłki = 9 kg dziennie x 30 dni = 270 kg. W pierwszym tygodniu zamówiliśmy tak jak podane było w książce, teraz sami redukujemy mając już jakieś doświadczenie.
Uprzedzam, że aby rozpocząć tę dietę przy każdej osobie chorej musi być ktoś barrrrdzo zdrowy bo szybko się wykończy.
Nasz dzień zaczyna się o 6,00 rano a kończy o 22,00, a co drugi dzień zaczynamy już o 5,00 piciem oleju rycynowego i lewatywą z niego o 10,00. Bardzo ważne jest aby to włączyć, my na początku nie stosowaliśmy chociaż w książce było napisane, że jest obowiązkowe i przeszłam mocny kryzys. Toksyny, które przy tych sokach w dużej ilości trafiają do wątroby, nie mogą być wszystkie przez nią przerobione, może więc to szybko doprowadzić do śpiączki wątrobowej a nawet śmierci.
My lewatywy z kawy stosujemy od pierwszego dnia i wszystko jest punktualnie, zgodnie z zaleceniami, a olej rycynowy i lewatywy z niego dopiero od kilku dni. Od razu poczułam się lepiej i wszystko wróciło do normy. Mogę już usiąść do posiłku, a wcześniej sam jego widok powodował odruchy wymiotne. Wprawdzie jem i piję mniejsze porcje, ale czuję się znacznie lepiej.
Mój onkolog, który wierzy wyłącznie w skalpel i chemię zapisał mnie na operację w Instytucie na drugą połowę lutego. Ja mam I stadium raka i zrobię wszystko aby tam nie trafić. WG MNIE TO OSTATECZNOŚĆ!!!
Aby zwiększyć skutki mojego leczenia wczoraj po konsultacji z dwoma lekarzami medycyny naturalnej zamówiłam jądra pestek moreli oraz olejki, które mają zabójczą dawkę antyoksydantów (czekam na dostawę do domu), a moja siostra mieszkająca w Kanadzie zakupiła dla mnie w Meksyku wit. B17 i jest to tylko kwestia transportu do Polski.
Teraz napiszę coś o pracy przy takim chorym. Gerson zaleca zatrudnić do jednego chorego dwie osoby na pełen etat i to jest prawda. Każdy by miał co robić pracując po 16 godzin co drugi dzień.
Cena warzyw + suplementów + zatrudnienie dwóch osób - jest to sposób na leczenie dla bardzo bogatych, tym bardziej, że u niektórych osób może trwać to i dwa lata.
A więc wracając do pracy, opiszę na przypadku mojego męża:
zaczyna co drugi dzień o 5,00 - podając mi dwie łyżki oleju rycynowego z osłodzoną kawą (jest to jedyny przypadek, gdy Gerson każe pić kawę),
a w każdy dzień:
godz. 6,00 lewatywa z kawy, następne lewatywy o 10,00, 14,00, 18,00 i 22,00, jedynie w dzień oleju rycynowego do tej o 10,00 dodaje trochę mydła i olej rycynowy, Gerson jeszcze każe żółć wołową, ale my nie możemy dostać, więc robimy bez tego. Niestety olej ma to do siebie, że jest lżejszy od kawy i wypływa na wierzch, więc najpierw mąż mocno spienia a następnie po wlaniu do worka, gdy ja jestem "podłączona", ciągle musi mieszać, a i tak sporo oleju zostanie,
soki mam od 8,00 rano do 19,00 co godzinę, dochodzi dodatkowy o 9,30 - czyli wówczas trzy co pół godziny, nazywamy to "maratonem",
dodatkowo trzy posiłki:
śniadanie - płatki owsiane na wodzie z sokiem pomarańczowym,
oraz obiad i kolacja - obowiązkowa zupa Hipokratesa + drugie np. jakieś warzywa gotowane lub pieczone plus sałatka,
obowiązkowo w ciągu dnia czosnek oraz olej lniany (wszystko co jem lub używam, np. szampon, mydło, pasta do zębów itp. musi być BIO, a ta ostatnia jeszcze bez fluoru.
Mąż musi po każdym soku myć sokowirówkę (więc jest to 13 razy), każdy posiłek musi być świeżutko ugotowany - z wyłączeniem zupy, którą można ugotować na dwa dni. Do tego ciągłe szorowanie warzyw i owoców!!!
Okropność!!!
Proszę mi wierzyć, że ja mam wszystko punktualnie i na czas (mogę regulować zegarek), a mój mąż nieraz nie ma czasu zjeść czegokolwiek.
Zupa musi być ugotowana na małym ogniu i przetarta przez sito, nie wolno w blenderze.
Gerson daje wiele zaleceń i uciążliwych i pracochłonnych.
Dlatego jak czytam, że ktoś radzi tę dietę to wiem, że porywa się z motyką na słońce, ponieważ w warunkach domowych niewiele osób może sobie na to pozwolić, a szpital jest potwornie drogi.
Śmieję się, że mąż szybko chudnie na mojej diecie, a po drugie teraz już wiem co to znaczy, że jeden chory wykończy kilku zdrowych.
Jak mój mąż musiał jednego dnia rano pojechać do szpitala i zostawił mi wszystko wyszorowane i przygotowane to ja po kilku godzinach padłam!!! Wydawać by się mogło, że człowiek sam da radę i dziwiłam się, że Gerson zakazuje tej pracy osobie chorej, ale teraz już wiem dlaczego!!
Lekarze też mówią, że cena pobytu w szpitalu to głównie nie zakup owoców i warzyw tylko ta cholerna praca!!
Dzisiaj zaczęłam czwarty tydzień diety dr Gersona oraz 37 dzień drenażu wg dr Ashkara. Za kilka dni włączę jeszcze olejki (bombę antyoksydantową) oraz pestki z jąder moreli i Wit. B17 - czekam na przesyłki.
Nie wiem ile czasu będę jeszcze stosować tę dietę, ja pierwotnie zamierzałam do czasu powtórnego badania USG, które chcę powtórzyć przed "zaproszeniem" na operację pod koniec lutego. Jeżeli rozwój guza co najmniej się zatrzyma lub Daj Boże - zmniejszy, to będę mogła mówić o dużej skuteczności tych metod.
Piszę o moim przypadku, ponieważ w pewnym sensie jestem "królikiem doświadczalnym", ponieważ intensywnie szukając w internecie nie znalazłam ani jednej osoby, która stosowałaby to wszystko co ja.
Jeżeli ktoś zna - to proszę napisać, jestem bardzo ciekawa i chciałabym wymienić się swoim doświadczeniem.
Na razie opisałam dosyć szczegółowo moją drogę w pokonaniu raka. Jaki będzie efekt - nie wiem, jestem jednak nastawiona bardzo pozytywnie i mam dużo wiary w skuteczność tego co robię.
Będę Państwa informowała na bieżąco, zobaczymy!
Sama nie mogę się doczekać następnego USG, ale muszę trochę odczekać, ponieważ od wykrycia guza do biopsji grubo igłowej miałam w ciągu trzech tygodni jedną mammografię i trzy razy USG (trzecie przy biopsji).
Duża dawka, więc teraz muszę zaczekać i zrobię dopiero przed wyznaczoną operacją (NIE CHCĘ JEJ I DOPÓKI MOGĘ DZIAŁAĆ INACZEJ - DZIAŁAM)!!!
Jeszcze jedno, wiem, że po opublikowaniu mojej historii odezwie się wiele osób na TAK oraz może jeszcze więcej na NIE, to proszę mi wierzyć, że z raz obranej drogi nie zrezygnuję, ponieważ nie mam innej alternatywy.
Pozytywnie nastawionym doradzę, a negatywnie - zignoruję!!!
Nieraz zastanawiam się dlaczego jest tak wielu zgnuśniałych i zawistnych, którzy nikomu nie chcą dać szansy spróbować? Po co to robicie?
Ja nie rezygnuję z wizyt u onkologa, trzymam rękę na pulsie i stosując te metody konsultuję z lekarzami medycyny naturalnej.
Czy robię źle? Ja uważam, że super!!!


golem 
Jan 27, 2010 at 17:21
Re: Witamina B17

DUELL,
trzymam kciuki


Tadeusz 
Jan 27, 2010 at 21:41
Re: Witamina B17

Brawo DUELL !!!
Wszystko będzie dobrze,z pewnością przeczytam jeszcze pomyślne zakończenie Twojej historii?
Swoją drogą zazdroszczę Ci troszkę tej siły którą masz w sobie.


Jooyo 
Jan 27, 2010 at 22:40
Re: Witamina B17

DUELL powodzenia!! Ja tez wierze ze sie powiedzie Znam ta metoda ktora stosujesz, lecz niestety nie znam osobiscie nikogo kto by ja probowal.
Duzo wiary i wytrwalosci bo one czynia cuda


zalig12 
Jan 28, 2010 at 10:55
Re: Witamina B17

Witam
Ja również zamówiłem wit B17 z Meksyku + enzymy trzustkowe. Czy może ktoś opisać kto brał te kapsułki z amygdaliną (500mg) jak stosował i jakie odczucia czy spostrzeżenia ? pozdr. Zalig


Ostrogski 
Jan 28, 2010 at 11:13
Re: Witamina B17

Gratuluję DUELL determinacji w walce z chorobą, po przeczytaniu całości- wielkie uff.
Masz silną wolę, jeszcze napisz jaki to rodzaj nowotworu, ew. jakiej agresywności (G).
Pozdrawiam z całych sił i nie zawiedź nas, proszę o publikowanie wyników działania diety.


DUELL 
Jan 28, 2010 at 19:37
Re: Witamina B17

Kochani! Serdecznie wszystkim dziękuję za słowa, które na pewno podtrzymają mnie na duchu. Dzisiaj jest dzień w którym nie mogę jeść. Wszystko rośnie mi w ustach, ale nie poddaję się. Staram się jak mogę. Może nie jem całych porcji, ale ile tylko mogę. Żal patrzeć jak mąż się stara, pięknie przyozdabia, wkłada w te potrawy całe serce a ja wezmę łyżkę i .... nie mogę przełknąć.
Wczoraj lepiej jadłam, ale to huśtawka. Są różne dni, raz apetyt lepiej mi dopisuje raz gorzej.
Nie jest to dramat, ponieważ piję 13 razy soki + to co wmuszę. Nie mogę pić soków w podanej ilości. Nie całą szklankę ale trochę więcej jak pół.
To i tak jest dużo!
Co do wyników, to zaraz napiszę co tam wyczytałam. Ja się na tym nie znam, wystarczyło mi tylko to co powiedział onkolog.

Napiszę to co wyczytuję, proszę o napisanie co to znaczy (jest kilka wyników):

1. Sutek prawy w KGZ 18 mm - birads 4C
2.Guzek sutka prawego Birads - 4C CB/USG
wynik badania
Carcinoma invasivum mammae (Ductale) Kategoria B5b
3. ER - PS - 5 IS-3, 100%
PGR-PS - 5 IS-3, 100%
HER2-2+, Zlecono fish
4. RTG KLP, bad. pierwszorazowe w CO
na wyk. zdj. widoczny miąższ płucnu jest bez zagęszczeń
jamy opłucnowe są wolne
serce i aorta w normie

To wszystko jest na jednej kartce, na dwóch stronach
Proszę o interpretację tych wyników.

Jeszcze raz Wam wszystkim, serdecznie do mnie nastawionym, bardzo dziękuję.
Jeżeli ktokolwiek potrzebuje mojej pomocy lub porady, odezwijcie się.


ramzes46 
Jan 29, 2010 at 14:03
Re: Witamina B17

Trzymam za Ciebie kciuki


DUELL 
Feb 01, 2010 at 07:41
Re: Witamina B17

Witam! Na innym forum dostałam taką informację http://www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/rak-sutka-piersi-vt911.htm?sid=8455a387f278c27f48a9f51f72ead8d1#14571 - co mam o tym sądzić? Nie ukrywam, że się przestraszyłam. Ale ja nie unikam kontaktu z lekarzem onkologiem, tak jak pisałam czekam wyznaczony termin operacji i w tym czasie próbuję innych metod. Proszę napiszcie mi co o tym sądzicie? Brzmi to rozsądnie, a we mnie spowodowało duży zamęt!!!!!


golem 
Feb 02, 2010 at 18:31
Re: Witamina B17

DUELL,
zdecydowałaś się na połączeni dwóch metod leczenia = zdecydowałaś się na trudne do oszacowania ryzyko - z kilku powodów:
1- po pierwsze nie jesteś onkologiem, pewnie nie jesteś też lekarzem, a nawet jeśli to opublikowanych przypadków połączonego leczenia na które się decydujesz nie ma, więc nie można ich przeanalizować szacując .. cokolwiek.
2- po drugie jedna z metod jest "metodą alternatywną" jednak nie dajmy się oszukać nazwie: w tym przypadku alternatywne znaczy tu tyle co inne niż onkologiczne, ale nie znaczy że jest to "metoda leczenia" (brak opracowanych wyników i ich metodyki), jest to alternatywa tylko w znaczeniu "coś innego", a nie "sprawdzone coś innego" jak można mylnie domniemać.
3- "metoda alternatywna" ma szereg zagrożeń, te które możemy zidentyfikować są skutkami ubocznymi składowych 'metody" w tym perforacja jelita, którym straszą na tamtym forum
Mam nadzieję, że świadomie podejmowałaś ryzyko.

Osobiście uważam, że ryzyko 1 i 3 jest niewielkie. 2 nie istniej do puki nie rezygnujesz z leczenia farmakologicznego, ale nie jestem onkologiem. Myślę, też że na tamtym forum potraktowano Cię trochę jak - nie obraź się proszę - wariatkę, która uważa, że wyleczy się kolorowymi światełkami i dla tego rezygnuje z metod tradycyjnych.

na koniec podpisuję się rękami i nogami pod tym fragmentem :
"Droga DUELL,
życzę Ci odwagi w samodzielnym podejmowaniu słusznych i mądrych decyzji. Jestem pewna, że w walce o swoje życie będziesz takie właśnie podejmować.
Twój guz, to nie byle jaki przeciwnik, ale zdecydowanie masz szansę na wyleczenie. Nie przegap jej. Walcz o siebie.
Życzę Ci szczerze wszystkiego co najlepsze."


Zibi1981 
Feb 02, 2010 at 18:58
Re: Witamina B17

Jako lekarz (choć nie onkolog) udzielałem się już w tym temacie, jednak zostałem zakrzyczany przez naiwnych fanatyków ślepo wierzących w spiskowe teorie dziejów oraz czary-mary (bez urazy). Miałem się już więcej nie wypowiadać w tym temacie, jednak DUELL wyraźnie prosi o różne opinie, więc dorzucę swoje 3 grosze. W jałowe dyskusje wdawać się nie zamierzam, zwłaszcza z moimi poprzednimi adwersarzami, którzy nie potrafią operować choćby terminologią EBM (tzw. "medycyny wiarygodnej", opierającej się na sprawdzonych a nie domniemanych danych), nie wspominając już o wiedzy czy jakimkolwiek doświadczeniu klinicznym.
Dwa moje spostrzeżenia.
1. Metoda (dieta) na którą się zdecydowałaś jest nie tylko czymś niesprawdzonym ale i niebezpiecznym. Mało tego. Sądząc z Twoich opisów tolerancja takiego postępowania jest niewiele lepsza (jeśli w ogóle) od chemioterapii, która jednak jakąś, mniejszą lub większą, skuteczność wykazuje. Ta metoda opiera się na myśleniu życzeniowym. Same domniemania. Np. zakłada się zapewne (wnioskując z Twoich opisów), że w oparciu o następujące przesłanki : a) owoce zawierają antyoksydanty, b) antyoksydanty niekiedy mogą przyczynić się do zmniejszenia częstości zapadania na niektóre postacie nowotworów, ergo: c) jedzą same owoce zahamujemy rozwój raka a nawet się wyleczymy z niego. Pomijając ile jest uproszczeń w powyższym rozumowaniu najważniejsze jest jedno: BRAK DOWODÓW JAKIEJKOLWIEK SKUTECZNOŚCI TAKIEGO POSTĘPOWANIA. Pisząc dowodów mam na myśli fakty, liczby, wielkie badania kliniczne, na pewno nie życzeniowe myślenie pt. "bo gdzieś napisali że ktoś tam wyzdrowiał".
2. Cokolwiek nie robisz nie rezygnuje z kontaktu z lekarzem. Jeśli nie odpowiada Tobie ten, spróbuje poszukać innego. Może w innym szpitalu, może w innym mieście. Skoro stać Cię na wydawanie 2 tys. na same warzywa i owoce miesięcznie, to zapewne podróż do innego miasta nie będzie dużym problemem. Przemyśl sobie to co napisałem.

Nie chorowałem nigdy na nowotwór stąd mogę jedynie domniemywać co czujesz, jednak wierzę że bardzo chcesz żyć i stąd łapiesz się niesprawdzonych metod. Daj najpierw szanse medycynie faktów i nie stosuj metod, które są niesprawdzone, groźne, możliwe że nawet kolidujące z terapią, która zostanie Tobie zaproponowana. Nie ukrywaj więc przed lekarzem prowadzącym stosowanych "metod alternatywnych".

Pozdrawiam i życzę wytrwałości oraz siły.


Tadeusz 
Feb 03, 2010 at 08:01
Re: Witamina B17

Absolutnie nie mam zamiaru wdawać się w jałowe dyskusje zwłaszcza z moimi poprzednimi adwersarzami ale pozwolę sobie przytoczyć fragment mojego poprzzedniego postu:
"Jeśli chodzi o chemioterapię to też tylko eksperyment.Federalny Sąd związkowy orzekł, że... praktykowana przez większość lekarzy oraz szpitali terapia, nie ma naukowych podstaw, ponieważ przyczyny tej choroby (uwaga tłumacza: choroba nowotworowa) w dalszym ciągu są nieznane, co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, że każdy rodzaj terapii choroby nowotworowej ma charakter eksperymentalny i jest pozbawiony wszelkiej medycznej słuszności..(fragment wyroku z dnia 2 grudnia 1981 roku IV a ZR 206/80 VersR 1982, 285 pod III 4)"

Jeśli chodzi o mnie to zwłaszcza nie wierzę lekarzykom,wytworowi farmakologicznej mafii której najwiekszym dobrem jest KASA a nie ludzkie zdrowie.Chyba większość społeczeństwa już o tym wie (zwłaszcza po ostatnich aferach),niestety do niektórych nie dotrze to nigdy.
Na koniec chciałbym zadać pytanie,dlaczego Religa nie zaufał kolegom onkologom?dlaczego wolał umrzeć?Sam tkwił w tym szambie i wiedział jak to prosperuje,jak się nabija ludzi w butelkę byle przynosić zysk mocodawcom.
Powiedział że dla tych kilku procent szans nie warto się męczyć.
O skuteczności metod onkologicznych już pisałem proszę sprawdzić moje wcześniejsze posty.

DUELL nie daj się zastraszyć bo to jeszcze gorsze niż sama choroba.
http://www.eioba.pl/a106406/skutek_uboczny_smierc_czyli_jak_oszukuje_sie_pacjenta
http://www.eioba.pl/a118372/koncerny_farmaceutyczne_misja_czy_interes
http://www.eioba.pl/a114767/szczepionki_byly_i_sa_najwieksza_zbrodnia_przeciwko_ludzkosci
http://www.eioba.pl/a86244/rispolept_duzo_ciemnej_mocy_i_koszmar_leczenia#post45046
to tylko kilka ciekawostek co koncerny robią z ludźmii za pomocą lekarzy.
warto jeszcze poczytać o ostatnim wielkim oszustwie AH1N1 i mamy pewien obraz co zdaniem niektórych jest teorią spiskową.
http://www.eioba.pl/a113536/pandemia_strachu_doktryna_szoku#post44036

[Edited by Tadeusz on Feb 03, 2010 at 08:23]


lila 
Feb 03, 2010 at 12:06
Re: Witamina B17

Witajcie.
Duell to świetnie że wreszcie ktoś zdecydował się opisać swoją terapię "alternatywną". Szczególnie interesują mnie wyniki leczenia witaminą B17 - nigdzie poza tym forum nie znalazłam ludzi którzy opisaliby swoje doświadczenia w stosowaniu B17. Tutaj wielka prośba do DUELL i Mundka - błagam napiszcie czy nastąpiła poprawa po stosowaniu tej witaminy?!! i jak oczyszczać organizm przy jej stosowaniu, jakie dawki itd. Mama mojego męża ma raka piersi, chcielibyśmy jej pomóc. Wiem, że ludzie często piszą na forach dopóki są chorzy, a jeśli zwalczą chorobę nie chcą już wracać do tematu. Brakuję w sieci głosów opisujących doświadczenia w tych terapiach a na pewno wielu ludzi próbuje! Jeśli takie macie proszę podzielcie się! DUELL wielkie dzięki za to co do tej pory - zdrowia dla Ciebie i wszystkich pozostałych!


Zibi1981 
Feb 03, 2010 at 20:16
Re: Witamina B17

O LOL Miałem nie dyskutować ale nie mogę się powstrzymać

Quote:
Tadeusz wrote:
Absolutnie nie mam zamiaru wdawać się w jałowe dyskusje zwłaszcza z moimi poprzednimi adwersarzami ale pozwolę sobie przytoczyć fragment mojego poprzzedniego postu:
"Jeśli chodzi o chemioterapię to też tylko eksperyment.Federalny Sąd związkowy orzekł, że... praktykowana przez większość lekarzy oraz szpitali terapia, nie ma naukowych podstaw, ponieważ przyczyny tej choroby (uwaga tłumacza: choroba nowotworowa) w dalszym ciągu są nieznane, co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, że każdy rodzaj terapii choroby nowotworowej ma charakter eksperymentalny i jest pozbawiony wszelkiej medycznej słuszności..(fragment wyroku z dnia 2 grudnia 1981 roku IV a ZR 206/80 VersR 1982, 285 pod III 4)"


Mamy rok 2010. Czy zdajesz sobie sprawę jak wielki postęp uczyniła medycyna przez ostatnie 29 lat? Chyba nie bardzo Nie wspominając już że większość prawników (w tym sędziów) posiada takie samo pojęcie o medycynie jak i Ty.

Quote:
Tadeusz wrote:Jeśli chodzi o mnie to zwłaszcza nie wierzę lekarzykom,wytworowi farmakologicznej mafii której najwiekszym dobrem jest KASA a nie ludzkie zdrowie.Chyba większość społeczeństwa już o tym wie (zwłaszcza po ostatnich aferach),niestety do niektórych nie dotrze to nigdy.


Jak zwykle, zero wiedzy fachowej, zero kompetencji, multum bzdur i oskarżeń ad personam.

Quote:
Tadeusz wrote:Na koniec chciałbym zadać pytanie,dlaczego Religa nie zaufał kolegom onkologom?dlaczego wolał umrzeć?Sam tkwił w tym szambie i wiedział jak to prosperuje,jak się nabija ludzi w butelkę byle przynosić zysk mocodawcom.
Powiedział że dla tych kilku procent szans nie warto się męczyć.
O skuteczności metod onkologicznych już pisałem proszę sprawdzić moje wcześniejsze posty.


Mój szef widział prof. Religę na jednej z ostatnich konferencji medycznych, w których uczestniczył. Pamiętam do dziś co wówczas nam powiedział: "Widać po tym człowieku jak to jest, kiedy kardiochirurg próbuje leczyć nowotwór". Postęp jest tak olbrzymi, że potrzeba szalonej wiedzy i umiejętności specjalistycznych aby dobrze diagnozować i leczyć. Niestety wiele osób dużo mówi/pisze choć kompletnie pozbawieni są jakichkolwiek kompetencji medycznych. Jesteś zwykłym szarlatanem.

[Edited by Zibi1981 on Feb 03, 2010 at 20:17]

Tadeusz 
Feb 04, 2010 at 05:43
Re: Witamina B17

1. Nie uczyniła żadnych bo gdyby tak było nikt by nie szukał metod alternatywnych

2. Przemądrzałek nie powie nic wiecej, brak argumentów
Pozjadałeś wszystkie rozumy?Jesteś żałosny

3. Cały problem polega na tym, że onkolodzy próbują leczyć nowotwór.

Pewien człowiek poswięcił swoje życie nauce,u kresu swego życia stwierdził, że wiedza którą zdobył uświadamia mu jak niewiele jeszcze wie.
Świadczy to o jego wielkiej wiedzy i pokorze.Brakuje Ci synku jednego i drugiego


sirsik 
Feb 04, 2010 at 06:49
Re: Witamina B17

Proszę o wyciszenie swoich emocji, bo nie chcę interweniowiać


Zibi1981 
Feb 04, 2010 at 20:43
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:
1. Nie uczyniła żadnych bo gdyby tak było nikt by nie szukał metod alternatywnych


I to jest doskonały przykład zupełnej kompromitacji, nie tylko pod względem ignorancji, ale również braku logiki rozumowania. Założę się, że nawet nie potrafiłbyś wskazać błędów rozumowania, jakie popełniłeś w tym zdaniu. Udowodnij mi, że się mylę jeśli potrafisz

Quote:
Tadeusz wrote:2. Przemądrzałek nie powie nic wiecej, brak argumentów
Pozjadałeś wszystkie rozumy?Jesteś żałosny


Argumentów mi nie brakuje, brakuje zdolności poprawnego rozumowania po drugiej stronie

Quote:
Tadeusz wrote:3. Cały problem polega na tym, że onkolodzy próbują leczyć nowotwór.


Tak samo jak próbują leczyć grypę, zawał serca, niewydolność nerek i wszystkie inne choroby. Czego to dowodzi?

Quote:
Tadeusz wrote:Pewien człowiek poswięcił swoje życie nauce,u kresu swego życia stwierdził, że wiedza którą zdobył uświadamia mu jak niewiele jeszcze wie.


Kolejny raz jakiś wyświechtany cytat który nie wiadomo czego ma dowodzić. Niekompletność wiedzy nie dowodzi nieprzydatności tej, którą posiadamy. Ciekawe czy odmówiłbyś tych wstrętnych, sztucznie syntetyzowanych przez kłamliwe koncerny farmaceutyczne antybiotyków w sytuacji, kiedy dotknęłoby Cię np. ciężkie zapalenie płuc. Wątpię...

Quote:
Tadeusz wrote:Świadczy to o jego wielkiej wiedzy i pokorze.Brakuje Ci synku jednego i drugiego


1. Nie znasz mnie. 2 Nie jestem Twoi synem "staruszku"

Ceasar Of Rome 
Feb 04, 2010 at 21:02
Re: Witamina B17

panowie zluzujcie, niektórym radzę trochę więcej obiektywności i zaczerpnięcia odrobine wiedzy, to nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a może pomóc.
Prawda jest taka że jak ktoś zachoruje to brzytwy się chwyci, żeby sobie pomóc.
Tadeusz podpierasz się cytatami, z jakiegoś forum, na którym równie dobrze np ja, mogłem napisać jakąś bzdurę lub jakiś jaś fasola a Ty bys to podchwycił jako prawdę objawioną.
Gdyby nie ci lekarze i krwiożercze zbiry z koncernów farmaceutycznych umieralność byłaby większa, nie mówie tylko o raku ale nawet o takiej bzdurze dziś jak grypa. Zasięgnij opini osób starszych, na co kiedyś ludzie umierali.
Z pewnością przez ostatnie 30 lat był większy postęp w medycynie niż przez 100 lat. Pisze to Ja, laik w tej sprawie. Po prostu nie mam klapek na oczach.
Lekarze są tylko ludźmi, jak Ty i ja. To że biorą dziś tak w łapę jest moim zdaniem winą ostatnich 50 lat gdzie ich ludzie nauczyli że im się coś więcej należy.
Ponoć jest to wątek o witaminie b17, a uprawiacie tu swoją politykę niczym jedna rozgłośnia.

[Edited by Ceasar Of Rome on Feb 04, 2010 at 21:04]


Tadeusz 
Feb 05, 2010 at 00:53
Re: Witamina B17

Z powodzeniem można sobie poradzić bez antybiotyku w każdym przypadku,można wyleczyć (nie leczyc tylko wyleczyć) wiele groźnych w świetle medycyny naukowej "nieuleczalnych" chorób.
Problem polega na tym,że lekarzom nawet się o tym nie śnilo.
Uczą się tego co jest na rękę koncernom,nie ma w tej chwili
na świecie uczelni medycznej na której choćby jeden lub kilku wykładowców nie brało rebuchy od koncernów.
Dochód byle jakiego koncernu przekracza dochód Polski i oczy my mówimy.Skąd lekarz ma wiedziec co słuszne?
Człowiek chory idzie do lekarza oczekując pomocy,niestety lekarz już ma gotową receptę na lek,który tej choroby nie wyleczy,conajwyżej usunie jej oobjawy.
Nie macie bladego pojęcia o prawdziwym leczeniu i zdrowiu,o tym jak wielką krzywdę wyrzadza ludziom przemysł farmakologiczny,dlatego dalszą dyskusję uważam za zbędną.

ps.
"Tak samo jak próbują leczyć grypę, zawał serca, niewydolność nerek i wszystkie inne choroby. Czego to dowodzi?" - napisałeś tak to jest jak kariolodzy próbują leczyć nowotwór,to ja się pytam onkolodzy mądrzejsi
Gdybym miał kiedyś skorzystać z usług,chociaż mi to nie grozi,to w kwestii
choroby nowotworwej wybrałbym raczej okulistę,albo raczej ortopedę.Podejrzewam,że oni mają raczej większe pojęcie na temat.

[Edited by Tadeusz on Feb 05, 2010 at 01:02]


ramzes46 
Feb 05, 2010 at 10:22
Re: Witamina B17

Panowie wyluzujcie

Każdy ma swoją rację i będzie jej bronił ale nie tędy droga. Skoro B17 nie szkodzi, to czemu jej nie używać, ale z drugiej strony, skoro nie ma potwierdzonych badań o jej skuteczności, to nie należy unikać lekarzy.
Są cudowne uzdrowienia ale to nie dotyczy każdego przypadku. Przypuszczam że to zbieg wielu czynników, czasami nawet irracjonalnych, ale zawsze to tylko przypadek a nie reguła.


Tadeusz 
Feb 05, 2010 at 11:16
Re: Witamina B17

Nie odzywam się już,sory


Zibi1981 
Feb 06, 2010 at 09:36
Re: Witamina B17

Quote:
ramzes46 wrote:Skoro B17 nie szkodzi, to czemu jej nie używać,


Sęk w tym, że zapewne nikt na świecie nie ma takiej pewności, ponieważ nikt tego nie sprawdził. Sytuacja jest analogiczna do palenia tytoniu. Ludzie robili to od wieków w wielu kręgach kulturowych. Nawyk w wielu przypadkach stawał się nałogiem ale nic nie wiedziano o jego wpływie na zdrowie. Dopiero kiedy zaczęto prowadzić badania naukowe opierające się na współczesnych zdobyczach statystyki i teorii nauki, okazało się nagle że palenie tytoniu szkodzi niemal na wszystko, głównie wywołując raka płuc oraz zawał serca poprzez szybszą progresję miażdżycy. Czy ktokolwiek potrafi przytoczyć jakiekolwiek sensowne badanie obserwacyjne (bądź inne, choć tego typu badania służą ocenie wpływu różnych czynników na zdrowie) wskazujące, że witamina B17 nie szkodzi? A skąd mamy wiedzieć, że nie wywołuje np. raka płuc nawet jeśli leczy (w co wątpię) raka sutka? Obowiązkiem lekarza jest za każdym razem poinformowanie pacjenta o spodziewanych efektach terapii, możliwych skutkach ubocznych oraz szansach na wyzdrowienie. Co wiemy o tej cudownej B17? Panaceum? Wszystko leczy na nic nie szkodzi? Takie bzdury opowiadają na spotkaniach ze starszymi ludźmi w MGOK-ach zwykli naciągacze, którzy często za buteleczkę nie wiadomo czego żądają po 1000zł. twierdząc, że jest to okazja, gdyż w Niemczech sprzedaje się za 4500zł. Ma niby pomagać na wszystko i na nic nie szkodzić właśnie. Ostatnio miałem tego przykład kiedy w ten sposób naciągali babcię mojej narzeczonej.

Quote:
Ceasar Of Rome wrote:Prawda jest taka że jak ktoś zachoruje to brzytwy się chwyci, żeby sobie pomóc.


I to jest właśnie istota "sukcesu" tzw. terapii alternatywnych, które we współczesnym rozumieniu nie są nawet terapiami. Niestety chorych i zrozpaczonych znacznie łatwiej nabić w butelkę.

lila 
Feb 06, 2010 at 14:06
Re: Witamina B17

O chemii za to wiadomo że szkodzi na wszystkim organom i komórkom.
Ciekawe co Zibi zrobi jak sam lub ktoś z jego najbliższych będzie w sytuacji w której medycyna konwencjonalna nie będzie potrafiła pomóc, albo co lepsze nawet zdiagnozować przyczyny? Byłam w takiej sytuacji 3 razy w życiu, z bardzo poważnymi objawami uniemożliwiającymi pracę, naukę, w ogóle wstawanie z łóżka. (dostałam końską dawkę leków od lekarzy różnych specjalności, którzy mnie badali, a żaden nie wiedział co mi jest, które zwaliły mnie z nóg.)
Z całym szacunkiem do twoich poglądów, które w ogóle mi nie przeszkadzają, bo to twoja prywatna sprawa. Z mojego doświadczenia wynika, że oprócz ogromu informacji które posiadasz, jest jeszcze wielka dobroczynna wiedza poza medycyną i być może dlatego znalazłeś się na tym forum i będzie to ważne w twiom życiu.
Oczyszczanie organizmu, zabiegami oraz zioałmi, zmiana diety - zmiana trybu życia, zmiana myślenia, wielu poglądów, wyzwolenie ze schematów, sprawiło że pozbyłam się wszystkich dolegliwości - to trochę bardziej holistyczne podejście od traktowania pacjenta niż mechanik reperujący samochód (zaczerpnięte od znajomych lekarzy). Chodzę do lekarzy - obecnie bardzo rzadko bo rzadziej choruje, a większość chorób sezonowych (wcześniej u mnie "przewlekłych" leczę naturalnymi sposobami (wcześniej dostawałam od razu antybiotyki), zawsze będę korzystać z badań i konsultacji lekarskich, choć moje doświadczenia wychodzą na wynik 50:2 dla skuteczności medycyny naturalnej. Pozdrawiam wszystkich z szacunkiem i miłością. Wojowanie szkodzi zdrowiu.


Cambrinus 
Feb 07, 2010 at 20:38
Re: Witamina B17

Quote:
Z mojego doświadczenia wynika, że oprócz ogromu informacji które posiadasz, jest jeszcze wielka dobroczynna wiedza poza medycyną i być może dlatego znalazłeś się na tym forum i będzie to ważne w twiom życiu.i


Problem w tym że jeśli jedna wiedza stoi w sprzeczności z drugą - co usilnie forsuje użytkownik Tadeusz- to jedna z nich jest bzdurą.

@Tadeusz.

W tym temacie podałeś wiele tez, w które być może wiele osób uwierzyło, nie mając żadnych, powtarzam żadnych argumentów świadczących o ich prawdziwości i odwołując się do artykułów które nie były podparte żadnymi badaniami klinicznymi. Sugerujesz, że witamina B17 jest lekarstwem na raka nie tylko skuteczniejszym od chemioterapii, ale także bezpieczniejszym. Jednocześnie nawet nie raczysz wspomnieć o cyjanowodorze (wysoko toksycznym kwasie) jednym ze składników otrzymywanych podczas rozpadu tego związku który był m.in głównym składnikiem znanego chyba wszystkim Cyklonu B, a którego sole są często używane do produkcji broni chemicznej! Oczywiście w małych ilościach nie jest szkodliwy (jak wszystko), ale kiedy słyszę o dietach które są oparte właśnie na idei dostarczenia do organizmu jak największych ilości witaminy B17, a ty piszesz "tak trzymać" zastanawiam się, że może powinieneś podać tutaj swoje dane osobowe i odpowiadać za swoje słowa własnym nazwiskiem.

[Edited by Cambrinus on Feb 07, 2010 at 20:39]

Ceasar Of Rome 
Feb 07, 2010 at 22:42
Re: Witamina B17

Quote:
Cambrinus wrote:
Quote:
Z mojego doświadczenia wynika, że oprócz ogromu informacji które posiadasz, jest jeszcze wielka dobroczynna wiedza poza medycyną i być może dlatego znalazłeś się na tym forum i będzie to ważne w twiom życiu.i


Problem w tym że jeśli jedna wiedza stoi w sprzeczności z drugą - co usilnie forsuje użytkownik Tadeusz- to jedna z nich jest bzdurą.

@Tadeusz.

W tym temacie podałeś wiele tez, w które być może wiele osób uwierzyło, nie mając żadnych, powtarzam żadnych argumentów świadczących o ich prawdziwości i odwołując się do artykułów które nie były podparte żadnymi badaniami klinicznymi. Sugerujesz, że witamina B17 jest lekarstwem na raka nie tylko skuteczniejszym od chemioterapii, ale także bezpieczniejszym. Jednocześnie nawet nie raczysz wspomnieć o cyjanowodorze (wysoko toksycznym kwasie) jednym ze składników otrzymywanych podczas rozpadu tego związku który był m.in głównym składnikiem znanego chyba wszystkim Cyklonu B, a którego sole są często używane do produkcji broni chemicznej! Oczywiście w małych ilościach nie jest szkodliwy (jak wszystko), ale kiedy słyszę o dietach które są oparte właśnie na idei dostarczenia do organizmu jak największych ilości witaminy B17, a ty piszesz "tak trzymać" zastanawiam się, że może powinieneś podać tutaj swoje dane osobowe i odpowiadać za swoje słowa własnym nazwiskiem.


Amen Bracie
Mocne wejście na forum

Tadeusz 
Feb 08, 2010 at 10:15
Re: Witamina B17

Wróćmy do mojego pierwszego postu piszę tam o książce "Terapia meteboliczna witaminą B17" - podejrzewam że nikt z was nie miał jej nawet w rękach.Ponadto proszę o przeczytanie
The physician`s Handbook of Vitamin B17 terapy (podręcznik terapii witamina B17 dla lekarzy)
"Od lekarza do grabarza" i
"Szczepienia niebezpieczne ukrywane fakty" - w tych pozycjach znajdziecie wiele nazwisk znanych lekarzy,profesorów i noblistów.
Nie podaję wiecej tytułów bo widzę że macie większe zamiłowanie do szczekania niż czytania.
Po uważnym przeczytaniu tych pozycji ujrzymy obraz dzisiejszej "jedynie słusznej medycyny" i żaden dwudniowy czy dwutygodniowy lekarz nie będzie wam macił w głowach.

post zmieniono - ramzes46

[Edited by ramzes46 on Feb 08, 2010 at 16:20]


lila 
Feb 08, 2010 at 12:00
Re: Witamina B17

Cambrinus,
możesz wyłuszczyć te sprzeczności o których mówisz?


Tadeusz 
Feb 08, 2010 at 13:17
Re: Witamina B17

http://www.youtube.com/watch?v=F2tAJC6GdGU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc&feature=related

[Edited by Tadeusz on Feb 08, 2010 at 14:25]


Cambrinus 
Feb 08, 2010 at 16:05
Re: Witamina B17

Ja się ośmieszam?
No to dlaczego nie wytkniesz mi tych śmiesznych fragmentów mojego postu? Twierdzisz że wielkie koncerny farmaceutyczne dyskredytują każdego kto ujawni metody, które mogą przynieść im straty, a czy ty robisz coś innego? Rzucasz się na każdego kto twierdzi inaczej mówiąc że się ośmiesza lub nazywając go "przemądrzałkiem", jednocześnie rzucając na prawo i lewo artykułami i filmami pełnymi manipulacji i naginania faktów. Powiedz lepiej szczerze na czym wolałbyś opierać sposoby leczenia gdybyś ryzykował własną karierą lub prawem do wolności? Czy na terapii których skuteczność jest potwierdzona badaniami na tysiącach osób czy wynurzeniami pewnych panów nie mających żadnych dowodów poza tymi oklepanymi już "widziałem na własne oczy, "słyszałem od wiarygodnej osoby" jednocześnie nie mających żadnej dokumentacji na temat danego przypadku dla których koncerny farmaceutyczne są gorsze od nazistów. Mówisz przeczytaj sobie to przeczytaj sobie tamto? Wiesz ile bzdur nobliści zdążyli powiedzieć przez ten krótki czas odkąd ta nagroda jest przyznawana? Wiesz ile z tych bzdur przelali na papier zarabiając na tym krocie? I ty zarzucasz zbyt duże zyski koncernom farmaceutycznym, które co roku przeznaczają na badania miliardy dolarów żeby móc leczyć skuteczniej. Ktoś wcześniej zarzucił zibiemu że jest indoktrynowany. Ja natomiast uważam że jeśli już indoktrynacja gdzieś występuje to raczej po drugiej stronie.
Wracając jeszcze raz do tego co napisałeś na początku jakobym się ośmieszał, powiem tylko że mnie śmieszy twój tok rozumowania zaprezentowany w tym zdaniu:

Quote:
Nie uczyniła żadnych bo gdyby tak było nikt by nie szukał metod alternatywnych


Idąc za twoim rozumowaniem:Ludzie umierają więc "medycyna" naturalna jest nieskuteczna.
Czy to brzmi poważnie? Nie ? Jakoś się nie dziwię.

post zmieniony - ramzes46

[Edited by ramzes46 on Feb 08, 2010 at 16:16]

ramzes46 
Feb 08, 2010 at 16:18
Re: Witamina B17

Panowie ostrożniej, bez wycieczek osobistych.

Walczyć na argumenty.

[Edited by ramzes46 on Feb 08, 2010 at 16:19]


Tadeusz 
Feb 08, 2010 at 19:02
Re: Witamina B17

Quote:
Nie uczyniła żadnych bo gdyby tak było nikt by nie szukał metod alternatywnych


rozmawialismy o nowotworach i tego tematu dotyczy to zdanie,skoro medycyna uczyniła takie postępy to dlaczego coraz wiecej ludzi traci do niej zaufanie?Dlaczego coraz więcej ludzi w tej straszliwej chorobie szuka pomocy gdzie indziej?Zarzucisz że alternatywa nie działa bo ludzie umierają?Umierają Ci co idą do "specjalistów" po chemię i pod nóż

Nie chodzi mi o zyski koncernów nic mi do tego,chodzi mi o naginanie prawdy do własnych potrzeb i tępienie wkoło wszystkich którzy uwazaja inaczej.A to za pestki moreli a to za uratowanie komuś życia.

Na badania koncerny wydają znikomą część swoich dochodów,leki testuje się na ludziach.W razie draki lek się wycofuje,nawet jeśli niezależny instytut udowodni szkodliwość leku to procedura wycofania go trwa do 3 lat albo dłużej.

Z całej gamy leków przetrwały niezmiennie do dzisiaj tylko dwa z kory wierzbowej Cortex Salicis i z więzówki błotnej Spirea Ulmaria.

Cała reszta się zmienia ze względu na słabą skuteczność lub wręcz szkodliwość.Te wszystkie które jeszcze kiedyś były cudowne odeszły w niepamięć i to samo czeka te które są cudowne dzisiaj.Ktoś powie ale stale szuka się lepszego a ja się pytam jakiim kosztem?Gdyby się udało zrobić bilans ile ludzi umarło z powodu leków to nie mielibyście dzisiaj takich tęgich min.

Natury człowiek nie jest wstanie poprawić bez szkody dla siebie a to co dzisiaj robi przemysł farmakologiczny to bandytyzm w biały dzień

golem 
Feb 08, 2010 at 19:32
Re: Witamina B17

Wątek zamieszczony przez DUELL ma ciekawą kontynuację ..
dla odmiany ten z postu 99 też.

[Edited by golem on Feb 08, 2010 at 20:52]


Zibi1981 
Feb 08, 2010 at 20:41
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:
Quote:
Nie uczyniła żadnych bo gdyby tak było nikt by nie szukał metod alternatywnych


rozmawialismy o nowotworach i tego tematu dotyczy to zdanie,skoro medycyna uczyniła takie postępy to dlaczego coraz wiecej ludzi traci do niej zaufanie?Dlaczego coraz więcej ludzi w tej straszliwej chorobie szuka pomocy gdzie indziej?Zarzucisz że alternatywa nie działa bo ludzie umierają?Umierają Ci co idą do "specjalistów" po chemię i pod nóż


Czy wiesz jaka jest śmiertelność wywoływana złośliwymi nowotworami w przypadku nie stosowania leczenia o udokumentowanym metodami? bardzo blisko 100%. Chirurgia, chemio- i radioterapia w wielu przypadkach pozwala znacznie ograniczyć tę liczbę, niestety w wielu innych ponosi klęskę. Nowotwory złośliwe to bardzo różnorodna grupa chorób a nie jedna choroba. Są takie, które relatywnie dobrze poddają się leczeniu dostępnymi metodami, inne w bardzo ograniczonym zakresie. Większość nowotworów złośliwych dobrze poddaje się leczeniu w bardzo wczesnym stadium choroby, o ile zostaną w tym stadium wykryte, co bywa trudne. Zawsze potrzeba czujności współpracy ze strony pacjenta w tym procesie. Rozumiem jeśli ktoś podejmuje się metod zwanych alternatywnymi, kiedy zawiodą konwencjonalne, jednak jeśli chory wybiera owe metody zamiast powszechnie uznanych, podpisuje na siebie niemal pewny wyrok śmierci.
Brak postępu onkologii w ciągu minionych 30 lat mógł nie zauważyć chyba jedynie kompletny ignorant, który nie czyta gazet i nie ogląda telewizji, jako że o preparatach takich jak Glivec i ich znaczeniu mówiono swojego czasu nawet w Teleexpressie.

Quote:
Tadeusz wrote:Z całej gamy leków przetrwały niezmiennie do dzisiaj tylko dwa z kory wierzbowej Cortex Salicis i z więzówki błotnej Spirea Ulmaria.


Nie masz bladego pojęcia o farmakoterapii.

Quote:
Tadeusz wrote:Natury człowiek nie jest wstanie poprawić bez szkody dla siebie a to co dzisiaj robi przemysł farmakologiczny to bandytyzm w biały dzień


Nie ma substancji, która działałaby w jakikolwiek sposób jednocześnie nie szkodząc, wszystko zależy od dawki - to podstawowa zasada farmakologii. Ale skąd Ty możesz to wiedzieć, prawda?

Tadeusz 
Feb 08, 2010 at 23:06
Re: Witamina B17

Wymień chociaż jeden lek sprzed 20 lat,nie no sprzed 15 lat,który w dalszym ciągu jest w sprzedaży.Mówię oczywiście o leku,o specyfiku nie substancji.
Masz "bogate pojęcie" na ten temat,nie ma co.

Wszystkie te nowinki to woda na młyn,trzeba od czasu do czasu jakąś reklamę zrobić,jak można w to wierzyć,nie do wiary

Tak się składa,że są substancje które działają i nie szkodzą,ale oczywiście o zielarstwie i fitoterapii nie słyszałeś.

Zielarstwo i fitoterapia to potęga,niestety dzięki koncernom i ich wielkiej kampanii przeciwko tym terapiom,niewielu dzisiaj o tym wie.

Dlaczego lekarze nie wyleczą astmy,nadciśnienia? to nie takie trrudne,ale to fajnii klienci do grobowej dechy.

Dlaczego rozpowszechnia się kłamstwa o cholesterolu i sprzedaje bezużyteczną chemię skoro cholesterol nie ma żadnego wpływu ani na zawał ani na śmiertelność?.

Szkoda słów,zostałeś wyszkolony żeby przynosić zysk mocodawcom,kraczesz tak jak cię wyszkolili,może kiedyś to zrozumiesz,chociaż nie sądzę

Czy można czegoś dokonać kiedy koncerny mają taki wpływ na rządzących?
Sportowiec amerykański leczy się z raka wit B17,chce o tym powiedzieć innym chorym,głośno mówi pestkach moreli,trafia za kratki
Dr Ashkar leczy kilkadziesiąt osób chorych na raka,którym lekarze odmówili dalszego leczenia.Do domu Ashkara wpada FBI,staje przed sądem.Kilkanaście osób pod przysiegą zeznaje,lekarze powiedzieli że nie da sie już nic zrobić,to koniec,wiec zwróciłem(am) się z prośbą o pomoc do dr Ashkara.Wszyscy zeznają podobnie nie było dla nich ratunku.Podobnie zeznaje matka chorego na raka dziecka,lekarze w klinice nie dawali chłopcu żadnych szans.Wyleczył wszystkich którzy się zwrócili po pomoc.I co się dzieje drodzy?dr Ashkar zostaje skazany przez sąd za leczenie bez uprawnień.Jest doktorem fizyki,był w Krakowie niedawno,poczciwy gość.
Śmialo mówi o swojej metodzie,zapewnia to działa spróbujcie,czy taki człowiek miałby kłamać?Po co?Czy raczej nie jemu miałbym zaufać niż jakiemuś konowałowi od doświadczeń na ludziach?
Dla mnie sprawa jest oczywista chociaż nie do końca się zgadzam z tą metodą,dla innych nie jest i nigdy nie będzie

Smutne jest to drodzy,że mimo coraz większej ilości dowodów,coraz większej wiedzy,mnożą się szczekacze,którzy sami nic nie wiedzą i mącą drugim w głowach.


Ceasar Of Rome 
Feb 08, 2010 at 23:27
Re: Witamina B17

a jakiś dowód, taki wierz rzetelny, na piśmie masz na to wszystko co piszesz ?
tylko z powodu że nie czytam twojego forum eioba czy nie oglądam Twoich linków nie wyrzucaj mi że jestem taki a owaki ok ?

bo piszesz o dowodach ale sorry rano mogę wejść na forum i napisać że obudziłem się koło jordan hewson i mi nie udowodnisz że tak nie było
takie same dowody ty masz, gdzieś przeczytałeś i podajesz dalej to co ci się podoba.


jarek 
Feb 09, 2010 at 01:20
Re: Witamina B17

Edycja postu

To nie jest wątek handlowy. Od dziś takie posty będą kasowane bez ostrzeżeń. Na przyszłość proszę takie sprawy załatwiać na priv.

sirsilis

[Edited by sirsik on Feb 09, 2010 at 09:29]


Tadeusz 
Feb 09, 2010 at 08:00
Re: Witamina B17

Dowodów jest mnóstwo,trzeba tylko chcieć je znaleźć.
Wiem jak wyleczyć astmę,wiem jak pozbyć się nadciśnienia bo sam kiedyś cierpiałem na nadciśnienie i miałem brać prochy do końca życia (według lekarzy).

Miałem prroblem z nowotworami,według lekarzy miałem żyć tylko pół roku,jeden z nich powiedział maksymalnie półtora roku.
Żyję już ponad dwa i co najdziwniejsze mam się coraz lepiej.
Nabyłem mnóstwo wiedzy z zakresu medycyny naturalnej i wiem że to działa,nie potrzebuję dowodów.

Najbliżsi i znajomi którzy znaja moja historie,wiedzą w jakim byłem stanie
też mają wyrobione zdanie na temat aptek i lekarzy.
Poprostu trzeba chcieć,jesteś chory idziesz do lekarza i ściśle stosujesz się do zaleceń,to najgorsza z możliwych opcji,jesli sam nie zadbasz o swoje zdrowie szybko je stracisz.

Jakiś rzetelny dowód powiadsz.zapytam wprost co jest lepszym dowodem podpis paru osób czy setkii wyleczonych?
Lekarze wypowiadający siię przeciwko farmakologii stracili wszystko,posadę,,pieniądze,prestiż po co mieliby to robić?kłamac po to żeby sobie zaszkodzić w życiu?

Sumienie nie pozwalało im dłużej w tym tkwić,chyba w książce szczepienia..wypowiada się lekarz którego koncerny zmuszały do falszowania badań,odmówił,w dalszej części opowiada ile go to kosztowało.

Od lekarza do grabarza - szczególnie polecam,to mocna pozycja
dr.Hulda Clarc opisuje beznadziejne przypadki z któorymi się uporała,w swej książce kuracja życia medotą dr Clark
dr d`Adamo opisuje wiele ciężkich przypadków wyleczonych tylko dzięki zmianie odżywiania
Jim Humble pisze o swoim cudownym przeparacie i wielu przypadkach wyleczonych tym specyfikiem.Malarię leczy w czasie krótszym niż 4 godziny,sam był chory na malarię,udał się do szitala w celu badania,lekarze potwierdzili malarię,zaproponowali leczenie,odmówił,użył swego preparatu i na drugi dzień był w pracy.

To tylko niektóre,myslę że znajdziesz więcej jesli będziesz chciał

[Edited by Tadeusz on Feb 09, 2010 at 08:02]


golem 
Feb 09, 2010 at 10:59
Re: Witamina B17

Tadeusz,
w moim świecie fizyk zajmuje się fizyką, tłumacz tłumaczy, etc. Jeśli zajmują się czymś w wolnym czasie, to fajnie, ale trudno mi uznać ich za fachowców w danej dziedzinie. I nawet jeśli nimi są, to potrzebuję na to dowodów. Fart chciał, że spotkałem się z czymś takim jak metodologia badań i lubię sobie czasem, tak żeby nie wyjść z wprawy poczytać opracowania i popatrzeć jakie nadużycia są robione dla poparcia różnych tez. Z całym szacunkiem 99% "opublikowanych" nadużyć jest lepsze niż "hokus pokus, który działa, nawet jeśli rzeczywiście działa", ponieważ wiadomo z czym ma się do czynienia, jakie to może mieć skutki itd.
Leczenie, o którym mówisz nie ma żadnych aktualnych badań, a te które były robione od lat 50tych wskazują na ... brak specyfików w aptekach, czy choćby w supermarketach (witamina C i wspomniana woda brzozowa jest ).
Nie wierzę w populizm w medycynie, wołanie "koncerny mają wpływ na rządzących" "farmakologiczny bandytyzm" itd nie docierają do mnie i choć metoda wydała mi się na tyle ciekawa, że poświęciłem jej dużo czasu, to takie Twoje nawoływania kojarzą mi się tylko z naciąganiem naiwnych. I żebyśmy się dobrze zrozumieli : nie jestem przeciwnikiem metod naturalnych. Kończąc dygresje: jeśli specyfiki/metody promowane przez Ciebie (i innych) są tak skuteczne, to nie widzę powodów dla braku opracowań przypadków takich jak DUELL, metodologicznie poprawnych (a jeśli się stosuje tak ściśle wytyczne jak DUELL, to nie będzie takie trudne), z którymi można pójść gdziekolwiek i powiedzieć : proszę w taki sposób to działa, tak się rozkłada w próbie itd i w zasadzie nikt nie będzie mógł ich podważyć (co najwyżej powtórzyć)
ps. Przy czym bez złudzeń - swój przypadek, który opisuje DUELL jest taką samą "próbą na ludziach", którą wzgardzasz w przypadku medycyny konwencjonalnej. Do tego nie przetestowany na zwierzętach dla bezpieczeństwa wcześniej..
ps2. kupię sobie książkę "od lekarza do grabarza"
ps3. DUELL przepraszam, mam nadzieję, że nie poczułaś się dotknięta treścią mojego postu..


Tadeusz 
Feb 09, 2010 at 14:13
Re: Witamina B17

Bardzo was proszę dajcie mi już spokój,podalem tytuły paru książek,linki do filmików (w końcu gdzie tacy ludzie mają zaistnieć?maja poprosić koncerny o czas na antenie?)
Kto chce niech czyta,ogląda,kto nie chce jego sprawa.dzięki

[Edited by Tadeusz on Feb 09, 2010 at 14:42]


Zibi1981 
Feb 09, 2010 at 15:53
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:Wymień chociaż jeden lek sprzed 20 lat,nie no sprzed 15 lat,który w dalszym ciągu jest w sprzedaży.Mówię oczywiście o leku,o specyfiku nie substancji.
Masz "bogate pojęcie" na ten temat,nie ma co.


Niewiele takich preparatów się ostało z jednego prostego powodu - zastąpiły je nowsze, skuteczniejsze i zazwyczaj bezpieczniejsze. Jak to w życiu - wygrywa ten, kto oferuje coś lepszego, a o tym co jest lepsze nie decydują tajemnicze osoby siedzący w garniturach w zadymionym pokoju a skuteczność i wolny rynek.

Quote:
Tadeusz wrote:Tak się składa,że są substancje które działają i nie szkodzą,ale oczywiście o zielarstwie i fitoterapii nie słyszałeś.


Jeśli jakaś substancja wywołuje wyłącznie skutki pożądane bez efektów ubocznych, to istnieje uzasadnione podejrzenie, że w ogóle nie działa - kolejna zasada farmakoterapii, lecz skąd mogłeś to wiedzieć...

Quote:
Tadeusz wrote:Zielarstwo i fitoterapia to potęga,niestety dzięki koncernom i ich wielkiej kampanii przeciwko tym terapiom,niewielu dzisiaj o tym wie.


O ziołach się mówi, pisze, reklamuje, zioła się stosuje i nikt nikogo nie zamyka za to w więzieniu. Totalne pudło.

Quote:
Tadeusz wrote: Dlaczego lekarze nie wyleczą astmy,nadciśnienia? to nie takie trrudne,ale to fajnii klienci do grobowej dechy.


Daj mi namiary na osoby, które potrafią czynić takie cuda, z chęcią się z nimi skontaktuję. Ja znam tylko jednego człowieka w historii, który dotychczas potrafił WYLECZYĆ astmę lub nadciśnienie pierwotne - miał na imię Jezus i żył około 2000 lat temu.

Quote:
Tadeusz wrote: Dlaczego rozpowszechnia się kłamstwa o cholesterolu i sprzedaje bezużyteczną chemię skoro cholesterol nie ma żadnego wpływu ani na zawał ani na śmiertelność?.


Mówmy o faktach. Piśmiennictwo proszę, rzetelne dane. Ja jestem w stanie Tobie podać ich mnóstwo, ot choćby przytoczyć badanie Framingham Heart Study.

Quote:
Tadeusz wrote: Dr Ashkar leczy kilkadziesiąt osób chorych na raka,którym lekarze odmówili dalszego leczenia.Do domu Ashkara wpada FBI,staje przed sądem.Kilkanaście osób pod przysiegą zeznaje,lekarze powiedzieli że nie da sie już nic zrobić,to koniec,wiec zwróciłem(am) się z prośbą o pomoc do dr Ashkara.Wszyscy zeznają podobnie nie było dla nich ratunku.Podobnie zeznaje matka chorego na raka dziecka,lekarze w klinice nie dawali chłopcu żadnych szans.Wyleczył wszystkich którzy się zwrócili po pomoc.I co się dzieje drodzy?dr Ashkar zostaje skazany przez sąd za leczenie bez uprawnień.Jest doktorem fizyki,był w Krakowie niedawno,poczciwy gość.


I jeszcze się dziwisz, że go zgarnęło FBI? A może weterynarze niech się zajmą leczeniem ludzi? A może malarze albo hydraulicy?

Quote:
Tadeusz wrote:Smutne jest to drodzy,że mimo coraz większej ilości dowodów,coraz większej wiedzy,mnożą się szczekacze,którzy sami nic nie wiedzą i mącą drugim w głowach.


Tacy jak choćby dr fizyki Ashkar, czy jam mu tam.

[Edited by Zibi1981 on Feb 09, 2010 at 15:55]

Tadeusz 
Feb 09, 2010 at 16:26
Re: Witamina B17

O większej ignorancji nie słyszałem,nie wypowiem się jednak bo dyskusja nie będzie miała końca.
Nie bedę się zniżał do takiego poziomu,tępoty.


Ceasar Of Rome 
Feb 09, 2010 at 16:28
Re: Witamina B17

Quote:
Jim Humble pisze o swoim cudownym przeparacie i wielu przypadkach wyleczonych tym specyfikiem


oczywiście wydawał go za darmo tak ? skoro pochodzi od natury to dlaczego za niego brać pieniądze, kazdy może to sobie zrobić, tak jak zaparzyć mięte ?

Quote:
Bardzo was proszę dajcie mi już spokój,podalem tytuły paru książek,linki do filmików (w końcu gdzie tacy ludzie mają zaistnieć?maja poprosić koncerny o czas na antenie?) Kto chce niech czyta,ogląda,kto nie chce jego sprawa.dzięki"


O jakich koncernach mówisz ?
Jakie dokładnie to są ?
TV czy farmakologiczne.
nazwy proszę podaj, inaczej uznam że jesteś z byle cyrku
wyłącz toruńskie radio Tadeuszu

Rano obudziłem się koło Jordan Hewson, Eve też była

[Edited by Ceasar Of Rome on Feb 09, 2010 at 16:29]

sirsik 
Feb 09, 2010 at 18:24
Re: Witamina B17

a kto to Jordan Hewson


Ceasar Of Rome 
Feb 09, 2010 at 18:52
Re: Witamina B17

http://www.imdb.com/name/nm0095104/bio
Sirs jaja sobie robisz :P


sirsik 
Feb 09, 2010 at 18:55
Re: Witamina B17

nie znam tego Bono, nie znam też angielskiego


Zibi1981 
Feb 10, 2010 at 15:20
Re: Witamina B17

Quote:
Tadeusz wrote:
O większej ignorancji nie słyszałem,nie wypowiem się jednak bo dyskusja nie będzie miała końca.
Nie bedę się zniżał do takiego poziomu,tępoty.


Co konkretnie uznajesz za tępotę? Opieranie się na faktach? To że nie wystarczy mi jako dowód filmik zamieszczony na YouTube przez jakiegoś nawiedzonego gościa próbującego zbić kasę na handlu nic nie wartymi (a może i niebezpiecznymi) specyfikami? A nawet jeśli znajdzie się i taki, co nie chce nabijać ludzi w butelkę dla pieniędzy (choć wątpię aby cytowani przez Ciebie ludzie nie chcieli), to czym poprą skuteczność swoich specyfików? Tym że ktoś tam gdzieś wyzdrowiał? Spontaniczne wyzdrowienia zdarzały się od zawsze i niczego nie dowodzą oprócz jednego: niekiedy zdarza się coś, czego wyjaśnić na bazie obecnie dostępnej wiedzy nie jesteśmy w stanie. Notabene widziałem kiedyś film o ośrodku zlokalizowanym gdzieś w Kalifornii, w którym leczono nowotwory za pomocą specjalnych sesji autosugestii, w których ludzie chorzy wyobrażali sobie, jak ich własne komórki odpornościowe zjadają komórki nowotworowe. Zwolennicy tej metody opowiadali o swoich rzekomo wielkich sukcesach. Nikt nikogo nie ścigał, nie zamykał. Ludzie sami się na to decydowali, najczęściej w sytuacji kiedy medycyna niewiele mogła im już zaoferować w kontekście wyzdrowienia. I co? I guzik. Nawet jeśli ktoś chwilowo niby to wyzdrowiał to i tak były nawroty, które tych ludzi zabijały, ale nawet takich którym się udawało jakimś cudem wejść w remisję było niewielu. Problem w tym, że jak jednemu na milion się uda to wszyscy mówią o rewolucyjnej nowej metodzie, ale jak umrze to jest raczej cicho. Medycyna faktów zbiera dane, konkrety: jaki nowotwór, w jakim stadium zaawansowania, ile badanych, ile zgonów, ile wyleczeń, jaki przeciętny czas przeżycia itp. Wszystko zostaje opublikowane, dane są wielokrotnie sprawdzane przez niezależne komisje i w razie nieprawidłowości (które się zdarzają, jak wszędzie) sypią się kary. Poza tym nie wszystkie badania sponsorowane są przez firmy farmaceutyczne lub produkujące sprzęt medyczny, wiele środków pochodzi z budżetu publicznego lub organizacji medycznych, od fundacji itp.

Na koniec powiedz szczerze, skoro nie wierzysz medycynie i lekarzom, co byś zrobił gdybyś np. doznał skomplikowanego złamania nogi? Myślisz że ziółka pomogą? Sam być sobie nastawił?

ania2808 
Feb 13, 2010 at 15:02
Re: Witamina B17

dzien dobry
jestem dzis na tym forum po raz pierwszy i przeczytalam go od deski do deski
jak to sie potocznie mowi.jestem narazie osoba zdrowa i temat jako tako mnie jeszcze nie dotyczy aczkolwiek mam osobe znajoma ktora cierpi na raka trzustki
powiem krotko. przeczytalam wszystko co tyczy sie witaminy B17i nikt nie napisal ze mu zaszkodzila a wrecz przeciwnie Czytalam rowniez na niemieckich stronach internetowych i tam jest napisane ze terapie witaminaB17 stosuje sie w MHH co oznacza w jezku polskim wyzsza szkola medyczna w hanowerze.
Jednakże w aptekach ani w sklepach ze zdrową żywnością nie można kupić ani witaminy b17 ani letrilu, ale o czymś innym chciałabym napisać.
Latem tego roku wyemitowano w telewizji niemieckiej na programie Phoenix przypadek lekarza, który wynalazł maść na neurodermitis. Po opatentowaniu leku w Londynie w instytucie patentowym postanowił udać się do firm farmaceutycznych z propozycją produkcji tego leku. Niestety żadna z poważnych znanych na całym świecie korporacji farmacuetycznych nie podjęła się produkcji. Z prostej przyczyny: receptura była tak prosta, że aż śmieszna ponieważ skłądało się to z 50%-towej krystalicznej witaminy B12 oraz olejku z awokado. Testy zostały przeprowadzone który wypadły pozytywnie. cała dokumentacja która jest potrzeba do produkcji leku była przygotowana, brakowało tylko producenta. Na zakończenie tego programu dziennikarze powiedzili jasno i klarownie : Nikomu nie opłacało się tego produkować ponieważ firmy za dużo pieniędzy zainwestowały w poszukiwania leku na neurodermitis. Jeżeli Państwo wiecie coś o tej chorobie to napewno znacie spektrum specyfików dostępnych na tą chorobę... są ich tysiące. Żaden nieskuteczny, każdy zalecza a żaden nie leczy. Córka moja od pewnego czasu uzywa tej masci, bo od 15 listopada jest dostępna na rynku niemieckim i do tej pory nie ma żadnych nawrotów choroby. Jeszcze jedno. Po wyemitowaniu tego programu co trzecia osoba wchodząca do apteki pytała o mozliwośc wykonania maści na zamówienie ponieważ w programie podano jej skład. Dla zianteresowanych podaje nazwę maści Regividerm salbe. firma Mavena.


ania2808 
Feb 13, 2010 at 18:30
Re: Witamina B17

Minęły już 32 lata od momentu, kiedy prezydent Nixon wypowiedział wojnę rakowi. Od tamtej chwili wydano 2 biliony dolarów na konwencjonalne leczenie raka, a rezultat tego jest taki, że więcej osób niż kiedykolwiek przedtem umiera na nowotwór.
Chociaż wykonano wiele badań, których celem było ustalenie wartości różnych składników odżywczych w odniesieniu do różnych rodzajów raka, z tych 2 bilionów dolarów nie przydzielono ani grosza na przeprowadzenie prób z holistycznymi terapiami raka. Naturalni terapeuci musieli stawiać czoło 100 - letniemu okresowi oskarżeń i wielu z nich zawleczono na salę sądową, w rezultacie, czego skończyli w więzieniu.


agaszan 
Feb 22, 2010 at 14:04
Re: Witamina B17

Czy nikogo nie zastanowił brak kontaktu ze strony Mundka? Miał zażywać B17 i dać znać, jaki jest efekt. Dlaczego nie ma od niego żadnych wieści To forum stało się prywatną areną dla Tadeusza i Zibi 1981. Ale gdzie te pocieszające wiadomości potwierdzające działanie B17, na które tak czekamy?


Ostrogski 
Mar 01, 2010 at 14:25
Re: Witamina B17

Podobno w telewizji był program na temat B17, nie wiem na jakim kanale i ile dni temu. Jak ktoś ma informację to proszę o podanie, może znajdziemy na Youtubie.
Podobno jakiś amerykański szpital zaczął na poważnie się tym zajmować.


Atena7777 
Mar 02, 2010 at 01:48
Re: Witamina B17

Witam!
Trafiłam na to forum przypadkiem szukając informacji na temat witaminy B17 i zaciekawiła mnie dyskusja więc przebrnęłam przez te 5 stron, późno się jednak zrobiło więc nie mam czasu na dłuższe pisanie więc będę się streszczać do minimum.
Na początku to chciałabym przyznać Tadeuszowi order za wytrwałość i za cierpliwość przebywania wśród osób, które pewnie i tak się nie przekonają do naturalnych terapii, a o zgłębianiu ich tym bardziej nie ma co marzyć, a najgłośniej szczekają jak to Tadeusz nazwał.................
Sama stosują naturalne terapie i nie ma pewnie takiej, której bym nie znała, a do tego spore już doświadczenie obcowania z tymi metodami, że świadomie nie zgodziłabym się nawet na obcięcie paznokci przez lekarza, jak to już też ktoś tutaj napisał................a szczepionki jest to najgorsza rzecz jaka mogła spotkać człowieka.....................................

Prosiliście również o wypowiedzi osoby, które stosowały witaminę B17 (pestki z moreli) w leczeniu raka więc wklejam wypowiedź osoby na którą natrafiłam w komentarzach pod materiałem TVNu „Dzień Dobry TVN” który ośmiesza metody naturalne w tym metodę Ashkara: http://dziendobrytvn.plejada.pl/29,30046,news,,1,,za_10_lat_co_drugi_polak_bedzie_chorowal_na_raka,aktualnosci_detal.html
Cytuję:
„Do wszystkich chorych sama jestem choa na nowotwór złośliwy czerniak 4stopnia przerzuty do węzłów jest to nowotwów przy którym nie stosuje się chemi dlatego ja oczywiście korzystam z opieki medycznej badań typu PET ale jem owoce i warzywa zawierające witaminy z grupy b a dokładnie witamine b17 zakazaną występującą w pestkach moreli poczytajcie o tym leczą nią w Meksyku tam walka z nowotworami to 90% wyleczalności. Witamita ta zawiera cjanek potasu więc jest zakazana ale witamina b12 tez zawiera i jest ogolno dostepna chodzi o to ze witaminy b17 nie można opatetowac jako leku na raka bo jest to witamina i wielkie koncernow produkcja chemioterapi by zbankrutowały. Cjanek potasu który zawiera witamina nie atakuje zdrowych komorek organizmu które są mądre tylko nowotworowe złośliwe które wpuszczają do siebie cjanek ktory je niszczy. Polecił mi to wujek onkolog oczywiście trzeba się badać robić markery i badania profilaktyczne ale poczytaj o tym w naukowych materjałach bo ja to tak sprościłam co ci zalerzy ja już chyba wygrałam niechce jeszcze zapeszać ale nie mam komorek nowotworowych a w takim stopniu czerniaka to prawie cud“
Cytat z: http://dziendobrytvn.plejada.pl/forum.html#forum:MSwyMzMsOCw2NjA0NDkwMywxNzQ1MDU5MDksODAwMjYwMywwLGZvcnVtMDAxLmpz

Jeżeli chodzi o moje doświadczenia w zakresie medycyny naturalnej to nie będę się powtarzała i jeżeli jest ktoś zainteresowany moimi wypowiedziami to zapraszam tu: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3277187&start=1290
Piszę od str. 9 http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3277187&start=240 też jako Atena7777
oraz na http://forum.igya.pl/index.php w tematach:
http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=20&t=46&start=80
http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=18&t=67

A tutaj coś dla tych którzy ślepo wierzą chemioterapię:
http://www.youtube.com/watch?v=7oRFNbhbJoE
oraz wykład dr. Ratha:
1. http://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc&feature=related
2. http://www.youtube.com/watch?v=1IsQ7LQuybI&feature=related
3. http://www.youtube.com/watch?v=-rGAyP5Tg5g&feature=related
4. http://www.youtube.com/watch?v=W1mkHaf1l40&feature=related

Chemioterapia testowana już była na więźniach w obozie, a dzisiaj.....................każdy z nas kto się jej podda jest także testerem ich trucizn i jeszcze na dodatek jest zadowolony, że zostanie poddany chemii, polecam również film: http://www.youtube.com/results?search_type=search_playlists&search_query=lekarze+spod+znaku+swastyki&uni=1

A tak na marginesie to mój znajomy także ma raka węzłów chłonnych, guz na klatce piersiowej wielkości chyba pięści, o naturalnych metodach które mu przedstawiłam nigdy nie słyszał więc raczej nawet zainteresowany nie był, żeby stosować co innego, zdecydował się na chemię, na początku pił srebro, stosował generator Rifa i Blutzapper i od czasu do czasu MMS, ale po jakimś czasie przestałam się narzucać ze swoimi metodami skoro chemia go tak wyniszczy, że wolę nic już nie doradzać bo jak coś się stanie od tej chemii to potem będzie mowa, że mu inne rzeczy zaszkodziły, więc wolę się nie pakować w takie coś.
Ten mój znajomy powiedział, że dostał do podpisania całą listę ewentualnych skutków ubocznych tej chemii i co jest ciekawe w ostatnim punkcie pisało, że sama terapia może wywołać raka!!!!!!!!! Po prostu bez komentarza.........................i kto jest chętny na taki eksperyment?

Pozdrawiam!

[Edited by Atena7777 on Mar 02, 2010 at 01:57]


piotrekg1987 
Mar 27, 2010 at 01:43
Re: Witamina B17

Widzę ciekawa dyskusja między zibi1981 a Tadeuszem. Dwie skrajności jeśli chodzi o punkt widzenia. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. Choć bardziej uderza mnie stanowisko zibiego1981. Rozumiem że studiujesz medycynę, że jesteś pełen fascynacji jej osiągnięciami, trudno wymagać abyś studiował i nie wierzył w jej osiągnięcia. W historii ludzkości wiele razy zmieniały się paradygmaty dotyczące wielu dziedzin nauki, dzięki geniuszom którzy nie bali się podejmować tematów tabu i kroczyć własna drogą. Niektórzy ryzykowali kariery lub życie dla swoich przekonań. Zawsze byli też rzemieślnicy którzy wykonywali to co do nich należy nie wykraczający poza zakres swoich obowiązków ale to tym tym pierwszym zawdzięczamy jakościowy skok w postrzeganiu świata. Nie kwestionuję osiągnięć medycyny czy żadnej innej dziedziny nauki, a patrząc no to co dzieje się na świecie nie trudno sobie wyobrazić sytuacje skorumpowanych urzędników i polityków, o aferach dowiadujemy się na co dzień, nie mówiąc o korupcji w służbie zdrowia czy o tym że firmy farmaceutyczne premiują używanie swoich leków przez lekarzy, jakiś czas temu wspominano o tym że pacjenci czekają godzinami w kolejkach a przedstawiciele handlowi firm farmaceutycznych odwiedzają gabinety lekarskie w godzinach przyjęć bez żadnej kolejki, blokując dostęp pacjentom, handel skórami w łódzkim pogotowiu, afera na temat robienia interesów na szczepionce przeciw AH1N1 poprzez naciski firm farmaceutycznych na urzędników Unii Europejskiej.....

Patrząc na to co się dzieje trudno nie mieć wątpliwości.


zalig12 
Mar 29, 2010 at 22:44
Re: Witamina B17

piotrekg1987 bardzo trafny komentarz. Czy są jakieś osoby po kuracji B17 które mogą napisać coś więcej o odczuciach i wynikach kuracji ? i na jakiej podstawie stwierdziły poprawę lub pogorszenie ?
Żeby nie zadawać tylko pytań dodam od siebie, że znam osobę obecnie w trakcie drugiej fazy przyjmowania B17 w tabletkach wg zaleceń. Jeżeli chodzi o efekty to ciężko powiedzieć :/ na pewno występuje poprawa w samopoczuciu i psychice.....


athabus 
Apr 02, 2010 at 14:47
Re: Witamina B17

Również uważam, że prawda jest gdzieś po środku. Koncerny farmaceutyczne to zło i na pewno nie cofają się przed niczym aby zarobić. Taka jest specyfika koncernów. Tajemnicą poliszynela jest jak testowane są leki - taniej jest zrobić testy np. w krajach III świata, a gdy są pozytywne dopiero robić drogie badania kliniczne.
Kto oglądał film np. Wierny Ogrodnik pewnie rozumie o co chodzi (nie, żebym twierdził, że film oznacza, że tak jest w rzeczywistości - wiadomo, to nie dowód).

Koncerny jednak tak działają. Jeśli ktoś był w stanach to wie jak wygląda tam jedzenie. Ja po powrocie byłem w szoku, wiele osób po dłuższym powrocie wraca z ogromną nadwagą. Zastanawiałem się na czym polega problem i okazało się, ze za wszystkim stoją właśnie koncerny - polecam artykuł "Żywność masowego rażenia" z marcowego Przekroju (nie pamiętam, który dokładnie numer) - jest tam fajnie opisana cała historia żywności w stanach, mechanizmy jakimi działają koncerny ustawiając swoich ludzi na czołowych stanowiskach administracji Państwowej odpowiedzialnej za to co się w Stanach je.

Powalił mnie np. fragment, gdzie koncerny przeforsowały aby w żywności ekologicznej można stosować np. sztucznie przetwarzane tłuszcze ;-) Albo to, że głównymi producentami żywności "organic" jest Coca-Cola i kilka innych koncernów ;-).

Inny przykład siły oddziaływania koncernów to np. karmy dla zwierząt - 90% ludzi uważa, że Whiskas to synonim dobrej karmy dla kota, podczas gdy karma ta jest zupełnie niedostosowana do potrzeb kota i przy długim stosowaniu może powodować poważne choroby.

Koncerny ogólnie mają bardzo prostą zasadę, wyprodukować tanio sprzedać drogo, są to firmy którymi nikt nie kieruje - jedynym wyznacznikiem jest zysk. Na kierownictwie jest presja tego zysku i nikt nie pyta jakimi metodami do niego dochodzą - stąd biorą się patologie.

Wiem, że być może brzmi to trochę jak utyskiwanie alterglobalisty, ale ja jestem naprawdę zrównoważoną osobą. Niestety im więcej czytam i obserwuję pewne zjawiska, tym bardziej rozumiem jak działają koncerny czy wielkie banki inwestycyjne.
W Polsce jeszcze tego tak nie widać (choć ostatnio odczuliśmy co bank typu Goldman Sachs może zrobić z naszą walutą aby sobie "trochę dorobić" - USA to już doskonały przykład do czego mogą one doprowadzić. Tym krajem na prawdę rządzi lobby bankowo-koncernowe. Najśmieszniejsze jest to, że ludziom żyjącym w USA wydaje się, że żyją w najfajniejszym kraju na świecie. Ludziom w Europie wydaje się, że USA to American Dream. Dopiero jak się tam pojedzie i pomieszka, to zaczyna się lubić naszą starą Europę.

Także reasumując moją wypowiedź - jestem w stanie uwierzyć w to, że koncerny specjalnie ukrywają pewne lekki/terapie czy nie dopuszczają do ich wdrożenia na rynek-te organizacje to zło.
Z drugiej strony wiele osób, które publikuje książki o przełomowych terapiach to zwykli naciągacze, którzy manipulują zgrabnie faktami i wplatają w nie zgrabnie kłamstwa - tak na prawdę działają dokładnie tak samo jak koncerny.
Najsmutniejsze z tego wszystkiego jest to, że w wielu przypadkach nigdy nie poznamy prawdy.


piotrekg1987 
Apr 02, 2010 at 23:15
Re: Witamina B17

Patrząc z innej strony, prawdą jest niezaprzeczalnie że nasz pogląd na świat kreują media czyli jak to ktoś trafnie określił "czwarta władza".
Pamiętam jak w liceum ,mój nauczyciel wpajał nam żebyśmy nigdy bezkrytycznie nie wierzyli w to co usłyszymy lub przeczytamy, abyśmy korzystali z jak największęj liczby źródeł przy kształtowaniu swojej opinii na dany temat.
Tym się powinna różnić nauka jakkolwiek pojmowana od religii.
Zresztą kontynuując myśl z mojego poprzedniego postu, to największe odkrycia naukowe następowały po zakwestionowaniu panującego porządku.
Są jeszcze inne perspektywy w której widzę ten problem.
Terapie alternatywne poruszane na tym wątku są znane od dłuższego czasu, postrzegając ten problem w kontekście współczesnego spisku, może nie mieścić się w głowie. Ale jeśli komuś kiedyś udało zataić się fakty i ten stan rzeczy utrzymywał się przez pewien czas, to za bardzo nie widzę odwrotu od tej sytuacji. Tzn. nie wyobrażam sobie że teraz jakakolwiek organizacja-instytucja zaufania publicznego, przyznałaby się że jest winna temu że przez ostatnie kilkanaście lat umarło na raka kilkadziesiąt milionów osób.
Nawet jeśli ktoś teraz chciałby się oczyścić to nie ma możliwości żeby zrobił to bez globalnych konsekwencji. Gdyby ktoś ujawnił tak druzgoczące fakty to obecny kryzys gospodarczy na świecie byłby niczym w porównaniu do tego co mogłoby się stać. Nie mówiąc o konsekwencjach społecznych czy skrajnych jak nawet zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego w wielu państwach - przez protesty, manifestacje itp.
Jeśli chodzi o naciągaczy czyhających na zysk z publikowania przełomowych terapii to jak najbardziej jest to możliwe. Choć wiele z tych publikacji jest pisanych przez osoby które mają wysokie tytuły naukowe, co skłania do zastanowienia, czy opłacało by się im ryzykować całą karierę naukową publikując teorie spiskowe.


Madmax 
Apr 26, 2010 at 18:50
Re: Witamina B17

A mnie zastanawia jedna rzecz...

Dlaczego lekarze, którzy przysięgali leczyć a nie szkodzić nie spróbują chociaż w jakimś minimalnym stopniu zbadać wpływu naturalnej terapii na zdrowie chorego (w trakcie leczenia szpitalnego) tylko bez żadnego dowodu twierdzą że to kompletnie nie działa. Przecież opierają się wyłącznie na dowodach.

I jeszcze jedna rzecz która zniechęca mnie do medycyny.
Absolutnie żaden lekarz w trakcie leczenia z nowotworu mojego Ojca nie zapytał go co jem czy w ogóle coś je tylko dostał garść piguł do łykania na pusty żołądek a jeść nie był już w stanie.

Dostawał też końskie dawki leków przeciwbólowych, które później mu odstawiłem. Przez 3 miesiące stosował terapię Gersona i jego kondycja dosyć się poprawiła. Ma przynajmniej koński apetyt i od 2 mies jest bez morfiny. Niestety nie ma ochoty na kontynuację Gersona, jest to zbyt pracochłonne i teraz przeszedł na B17.

W miarę możliwości postaram się napisać czy są jakieś efekty.
Natomiast znam osobę która stosuje Gersona w raku mózgu i wykonuje badania co jakiś czas w szpitalu, można powiedzieć że od prawie roku choroba nie postępuje. Co będzie dalej nie wiadomo ale On jest dobrej myśli a lekarze, którzy go diagnozują dziwnie na niego patrzą


CivFan 
Apr 26, 2010 at 19:23
Re: Witamina B17

Quote:
Madmax wrote:
A mnie zastanawia jedna rzecz...

Dlaczego lekarze, którzy przysięgali leczyć a nie szkodzić nie spróbują chociaż w jakimś minimalnym stopniu zbadać wpływu naturalnej terapii na zdrowie chorego (w trakcie leczenia szpitalnego) tylko bez żadnego dowodu twierdzą że to kompletnie nie działa. Przecież opierają się wyłącznie na dowodach.



Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.. bo zarobku nie ma z takiego pacjenta.

[Edited by CivFan on Apr 26, 2010 at 19:24]

piotrekg1987 
Apr 26, 2010 at 23:05
Re: Witamina B17

Lekarze muszą się trzymać konwencji bo inaczej środowisko ich wykluczy, a nie mają pewności że przyniesie im to korzyść nie koniecznie finansowa. Ryzykują oskarżenie o szarlatanerie a poza tym wiele przepisów jest tak skonstruowanych że wiąże ręce lekarzom w takich kwestiach. Niektórzy się wyłamali. Polecam książkę "Świat bez raka", mimo stawianych tam daleko postawionych teorii spiskowych, którym nie każdy musi dać wiarę jest ogrom materiału popartego dokładnymi przypisami i źródłami, dotyczących oszustw i niejasności podczas badan nad B17. Wiele faktów o jej skuteczności popartych przez wybitnych lekarzy i naukowców. Polecam także książkę "Antyrak" na temat wpływu diety i różnych pokarmów oraz innych czynników na rozwój chorób nowotworowych.


jugger 
May 12, 2010 at 17:01
Re: Witamina B17

Witam
Zarejestrowalem sie na forum, natknawszy sie przypadkiem na te wlasnie dyskusje Tadeusza i Zibiego. Otoz ja tez sie spotkalem z takim przypadkiem: chora osoba na nowotwor i lekarz konwencjonalny. Lekarza konwencjonalnego , choc bardziej pasuje okreslenie ortodoksyjnego NIE DA sie przekonac. Czy terapia profesora fizyki Ashkara, ktory sie wyleczyl czy terapia dr Budwig omega 3 czy w koncu B17 Krebsa to dla niego bajki. Z kolei opisane metody robienia statystyk w ksiazce Griffina " B17 Swiat Bez Raka" pokazuja jak to dziala. Do statystyki sie wrzuca wszystkie nowotwory , nawet te lagodna a wyrzuca np osoby , ktore zmarly przed ukonczeniem. Chemioterapia to zrzuceni bomby na miasto w celu zlikwidowania jednego zloczyncy. 2 czesc tej ksiazki jest wlasnie poswiecona mechanizmom , ktore powoduja ze amigdalina jest uwazana za szkodliwa substancje. W mayo robiono dopoty az sie udalo, tzn, japonczyka , ktory kilka razy uzyskal dobre wyniki zmieniono na inna pdoatna osobe.

No ale niestety taki szkolacy sie lekarz jak zibi nie dopuszajcy nawet mysli, ze cos jest nie tak z tymi badaniami nie bedzie sobie zaprzatal glowy pacjentem po wyjsciu z gabinetu, wazne ze pacjent pojdzie dalej: do farmaceuty. Niedawno moj znajomy poszedl do lekarza z uszkodzona watroba. Dostal zalecenie: zero warrzyw, zero owocow, duzo pigulek. kolega sie lekko zdenerwowal, kupil ksiazke S.Cabot "zdrowe Jelita, zdrowa Watroba" i sie wyleczyl, natualnie, blonnikiem i olejem. Niestety na te "leki" , olej i blonnik nie da sie nikogo wyslac do apteki, malo sie na tym zarabia a terapia jest zbyt skuteczna: leczy.

Pzdrawiam.


Ostrogski 
Jun 21, 2010 at 11:13
Re: Witamina B17

Mój kolega bierze od miesiąca pestki i jakoś nie widzi poprawy, nie wiecie po jakim okresie brania są widoczne efekty ?


piotrekg1987 
Jun 21, 2010 at 22:58
Re: Witamina B17

Witam, zależy ile bierze i jakie. Najlepiej ze świerzych moreli, razem z owocami, a pestki czym bardziej gorzkie tym lepiej. Odezwij się na maila: piotrekg1987@gmail.com to prześle ci dokładne materiały na temat terapii.


szczebiotek 
Dec 13, 2010 at 18:46
Re: Witamina B17

witam wszystkich. mam prosbę : czy ktoś mógłby mi podać adres tej kliniki we Wrocławiu która leczy metodą b17?


szczebiotek 
Dec 14, 2010 at 11:08
Re: Witamina B17

jakby coś podaje swój email : iwonka-23@o2.pl
dziękuję


apap75 
Feb 02, 2011 at 22:48
Re: Witamina B17

Odkąd mój tato zachorował na raka płuc z przerzutami do węzłów chłonnych jak najwięcej chcę dowiedzieć się o tej chorobie. Szukam także informacji o terapiach alternatywnych - w końcu KAŻDY CHCE ŻYĆ - bardzo fajny wątek.
Brakuje mi tu jednak wiarygodnych postów od osób, którym ta terapia pomogła.

Klinika w meksyku - 99% skuteczności - statystycznie da się udowodnić WSZYSTKO (wystarczy prowadzić selekcję w przyjęciach pacjentów lub zastosować inne "statystyczne" metody) - sorki to mnie nie przekonało.
Fakt - opis działania B17 na komórki rakowe brzmi logicznie - ale niech napisze ktoś, kto w ten sposób się wyleczył.

Temat na wątku moim zdaniem trochę popsuła "kłótnia" Tadeusza i Zibi1981. Mało faktów na rzecz .......... przekonywania do swego światopoglądu.

Tadeusz - książkę może napisać każdy - nawet ja - to nie żaden dowód. Jedna osoba "rzuca" temat inni go kopiują w swoich wydaniach i interes się kręci. Nie wierzę także w jakieś zmowy i spiski koncernów farmaceutycznych - dla mnie graniczy to z paranoją. Czy mógłbyś mi podać adresy e-mail do osób, którym terapia ta pomogła (osób, nie osoby) - byłbym wdzięczny. Ale chyba w tej B17 "coś jest" - kiedyś się przekonamy CO.

ZIBI1981 - medycyna bardzo poszła do przodu, a przez to zmalała do minimum tzw. selekcja naturalna (mnie także by nie było, gdyby nie lekarze, ale o ty później), społeczeństwo jest coraz słabsze, a środowisko coraz bardziej zatrute. Wysoko przetworzona żywność, sterylne warunki życia - stajemy się jak ślimaki bez muszli - coraz więcej rzeczy może nas zabić (a jednak dzięki medycynie żyjemy i to statystycznie coraz dłużej). Niestety medycyna pognała do przodu nie oglądając się za siebie - a przecież nasi przodkowie także chorowali i nie wszyscy umierali, mieli swoich szamanów, zielarzy i lekarzy, którzy im pomagali.

Jako niemowlak miałem obustronne zapalenie płuc - z relacji mojej mamy dowiedziałem się, że zostałem wypisany ze szpitala do domu, bo ONI nie są mi w stanie pomóc (to chyba najgorsze, co może usłyszeć rodzic). Zrobiono mi wówczas dwie rzeczy - pokropiono wodą święconą i postawiono bańki (na plecach zmieściły się aż dwie) i nagle ..... żyję do dzisiaj (fakt, że w dzieciństwie miałem co roku zapalenie płuc i zastrzyki z penicyliny, ale od szkoły średniej do dziś zachorowałem tylko parę razy - głównie wirusy, zatrucia, anginy i ... niechęć pójścia do pracy ). Grypy nie miałem chyba nigdy - nie pamiętam. Cud - być może, zbieg okoliczności, zła diagnoza - nie wykluczam. Bańki - najbardziej prawdopodobne - a dziś - lekarz mi powiedział, że gdyby zamówił na oddział bańki to by go wylali (straszył prokuraturą i innymi takimi) - metoda niepotwierdzona naukowo - a naszym przodkom pomagała.... efekt placebo w przypadku noworodka jest MAŁO PRAWDOPODOBNY.

Medycyna nie jest nauką ścisłą (a szkoda) - znam osobę, która dzięki chemii wygrała i żyje do dziś (prawie 10 lat), jednak w przypadku nowotworów zawsze to jest ... niepewność. Przykład - powszechny lek - IBUPROFEN - w ulotce napisano "dokładnego mechanizmu działania nie znamy, ale przyjmowanie powoduje....." itd, a dodam że nie wszyscy na niego "idą". Logicznie rzec biorąc - prawie szamanizm.... - zmielony korzeń czegoś tam, potańczyć, żeby pacjent uwierzył i efekt jest .

Co do niestandardowych terapii - w USA (źródło - discovery) w walce z rakiem dla dzieci jako terapię UZUPEŁNIAJĄCĄ wprowadzono gry video, w których gracz "porusza się" po organizmie i zabija komórki rakowe. Statystycznie coś wychodzi. Na którymś ze szkoleń podano nam przykład eksperymentu studentów psychologi: połowa grupy żyła jak dotychczas, druga połowa co dzień indywidualnie robiła półgodzinne sesje, w których wyobrażali sobie w swoim organizmie fabryki produkujące (chyba) białe krwinki. Po miesiącu ta druga grupa miała ich więcej (ponad błąd statystyczny). WIARA CZYNI CUDA!!! Do dziś medycyna nie może wyjaśnić np. "zjawiska" hipnozy.

Mój tato bierze chemie, a ja szukam informacji o jego chorobie i wszystkich możliwych terapiach niestandardowych. Jednak w czasie chemioterapii nie zastosuję niczego bez porozumienia z lekarzem.
A potem (mam nadzieję, że do tego nie dojdzie) - spróbujemy wszystkiego, w końcu KAŻDY CHCE ŻYĆ. Szkoda, że spotyka się ludzi, którzy na tym żerują.


Krasny 
Feb 02, 2011 at 22:52
Re: Witamina B17

Quote:
apap75 wrote:
Tadeusz - książkę może napisać każdy - nawet ja - to nie żaden dowód. Jedna osoba "rzuca" temat inni go kopiują w swoich wydaniach i interes się kręci. Nie wierzę także w jakieś zmowy i spiski koncernów farmaceutycznych - dla mnie graniczy to z paranoją. Czy mógłbyś mi podać adresy e-mail do osób, którym terapia ta pomogła (osób, nie osoby) - byłbym wdzięczny. Ale chyba w tej B17 "coś jest" - kiedyś się przekonamy CO.


Niestety, Tadeusz nie żyje. Poniżej link do wątku poświęconego Jego pamięci.
http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=8956

Zibi1981 
Feb 03, 2011 at 14:35
Re: Witamina B17

Zostałem niejako wywołany do tablicy, więc napiszę kilka zdań w odpowiedzi.

Quote:
apap75 wrote:
ZIBI1981 - medycyna bardzo poszła do przodu, a przez to zmalała do minimum tzw. selekcja naturalna (mnie także by nie było, gdyby nie lekarze, ale o ty później), społeczeństwo jest coraz słabsze, a środowisko coraz bardziej zatrute. Wysoko przetworzona żywność, sterylne warunki życia - stajemy się jak ślimaki bez muszli - coraz więcej rzeczy może nas zabić (a jednak dzięki medycynie żyjemy i to statystycznie coraz dłużej). Niestety medycyna pognała do przodu nie oglądając się za siebie - a przecież nasi przodkowie także chorowali i nie wszyscy umierali, mieli swoich szamanów, zielarzy i lekarzy, którzy im pomagali.


Większość ludzi źle rozumie zadania medycyny, także tej współczesnej, jak również zadania samych lekarzy. Wiem to na podstawie swoich własnych doświadczeń z pacjentami. Spróbuję więc pewną rzecz sprostować: zadaniem medycyny NIE JEST ratowanie życia za wszelką cenę, często wręcz przeciwnie - jest to umożliwianie godnej śmierci. Od swoich początków wszelkie działania lekarskie miały na celu wspomaganie naturalnych sił organizmu ludzkiego i nic się w tej kwestii nie zmieniło, jedynie metody mamy znacznie lepsze. Pewnych rzeczy nie da się nigdy naprawić, np. nie uratujemy nigdy hutnika, który wpadnie do kotła z płynnym metalem itp. Niektóre choroby, w tym np. zaawansowana choroba nowotworowa, czynią w organizmie tak wielkie spustoszenie, że po przekroczeniu punktu krytycznego (trudno go określić, to prawda, ale istnieje) naprawienie szkód staje się niemożliwe. Wciąż staramy się przesunąć ten punkt krytyczny jak najdalej ale istnieją granice tego działania - wbrew temu w co wielu wierzy, nigdy nie będziemy nieśmiertelni. A co się tyczy minimalizacji wpływu selekcji naturalnej, to powiem brutalnie...kiedyś ludzkość będzie tego bardzo żałować, ale moralnie chyba nie mamy wyjścia.

Quote:
apap75 wrote:
Medycyna nie jest nauką ścisłą (a szkoda) - znam osobę, która dzięki chemii wygrała i żyje do dziś (prawie 10 lat), jednak w przypadku nowotworów zawsze to jest ... niepewność. Przykład - powszechny lek - IBUPROFEN - w ulotce napisano "dokładnego mechanizmu działania nie znamy, ale przyjmowanie powoduje....." itd, a dodam że nie wszyscy na niego "idą". Logicznie rzec biorąc - prawie szamanizm.... - zmielony korzeń czegoś tam, potańczyć, żeby pacjent uwierzył i efekt jest .


Współczesna medycyna jest nauką ścisłą w tym sensie, że opiera się na twardych faktach (słynne pojęcie "EBM", ale w sposób nieunikniony musi być przeniknięta duchem humanizmu. To że nie znamy dokładnego komórkowego mechanizmu działania ibuprofenu nie znaczy, że nie znamy efektów, jakie wywiera na żywy organizm. Można to dokładnie sprawdzić w badaniach klinicznych nawet nie mając pojęcia jak dany lek działa. Tak więc daleko tu do szamanizmu.

Quote:
apap75 wrote:
Co do niestandardowych terapii - w USA (źródło - discovery) w walce z rakiem dla dzieci jako terapię UZUPEŁNIAJĄCĄ wprowadzono gry video, w których gracz "porusza się" po organizmie i zabija komórki rakowe. Statystycznie coś wychodzi. Na którymś ze szkoleń podano nam przykład eksperymentu studentów psychologi: połowa grupy żyła jak dotychczas, druga połowa co dzień indywidualnie robiła półgodzinne sesje, w których wyobrażali sobie w swoim organizmie fabryki produkujące (chyba) białe krwinki. Po miesiącu ta druga grupa miała ich więcej (ponad błąd statystyczny). WIARA CZYNI CUDA!!! Do dziś medycyna nie może wyjaśnić np. "zjawiska" hipnozy.


Pozytywne nastawienie rzeczywiście zdaje się mieć istotny wpływ na proces zdrowienia i pod tym względem wiara czyni cuda.

Adi Cherryson 
Feb 04, 2011 at 01:35
Re: Witamina B17

Przeczytałem cały wątek raz jeszcze.

Tadeusz już nie żyje. Napisał nam kilka uwag, które teraz są dramatycznym świadectwem walki o życie. Inaczej to wygląda z tej perspektywy.

To co napisał, jest bardzo łatwe do zanegowania, jeśli nie walczymy o własne życie lub bliskiej nam osoby. Stoimy wtedy na krawędzi i trzeba się jakoś ratować.

Myślę, że najlepszym podsumowaniem tego wątku jest nieustanna wiara w siłę zdobyczy naukowych - rozwój ludzkiego umysłu. Sceptycyzm Tadeusza musi jednak skłaniać do refleksji - nie wiemy jeszcze wszystkiego.

"Pozytywne nastawienie rzeczywiście zdaje się mieć istotny wpływ na proces zdrowienia i pod tym względem wiara czyni cuda."

Kres aktualny metody naukowej - nastawienie pacjenta ma wpływ lub go nie ma?


golem 
Feb 04, 2011 at 08:55
Re: Witamina B17

Quote:
apap75 wrote:
Brakuje mi tu jednak wiarygodnych postów od osób, którym ta terapia pomogła.

To element na który ja również zwracałem uwagę w dyskusji. Myślałem o tym trochę. I w zasadzie nie jest to dziwne, ponieważ odzywają się tu osoby poszukujące, nie te wyleczone ani nie te niewyleczone.

Quote:
apap75 wrote:
Klinika w meksyku - 99% skuteczności - statystycznie da się udowodnić WSZYSTKO (wystarczy prowadzić selekcję w przyjęciach pacjentów lub zastosować inne "statystyczne" metody)

To zbyt oczywista manipulacja Sławni "amerykańscy naukowcy" udowodnili, że preferencje wyborcze są dziedziczone genetycznie, co więcej metodologia badania jest opracowana na odpowiedniej próbie i zgodnie z zasadami sztuki. Tylko założenia leżące u podstawy wniosków są błędne

Quote:
apap75 wrote:
Co do niestandardowych terapii - w USA (źródło - discovery) w walce z rakiem dla dzieci jako terapię UZUPEŁNIAJĄCĄ wprowadzono gry video, w których gracz "porusza się" po organizmie i zabija komórki rakowe. Statystycznie coś wychodzi. Na którymś ze szkoleń podano nam przykład eksperymentu studentów psychologi: połowa grupy żyła jak dotychczas, druga połowa co dzień indywidualnie robiła półgodzinne sesje, w których wyobrażali sobie w swoim organizmie fabryki produkujące (chyba) białe krwinki. Po miesiącu ta druga grupa miała ich więcej (ponad błąd statystyczny). WIARA CZYNI CUDA!!!

To jest fakt, jest sporo badań nad wpływem dobrostanu vs ilości wyleczeń, świadomej (no, pół świadomej) walki z chorobą vs ilość wyleczeń i innych badań, którym przyświecała odwrotność hasła "w zdrowym ciele ciele zdrowy duch". Do tego badania mają prawidłową metodologię, w wolnej chwili poszukam bibliografii.

Mój wujek od pól roku ma raka na języku i węzłach chłonnych na szyi z obu stron. Wykryty był wcześnie przez dentystkę i całe szczęście bo po wykryciu w ciągu tygodnia urósł o 12 cm i mógł się udusić. Zostało podjęte leczenie i na szczęście wszystko idzie ku dobremu. Ale poza leczeniem konwencjonalnym historia ma jeszcze jeden ciekawy element: bioenergioterapię, do której wuj trafił przypadkiem po pierwszym wlewie, który starczy jeśli powiem, że zniósł źle. Po 30 minutowym "zabiegu" wrócił inny człowiek: 60 latek pełen energii i chęci do życia, minęła apatia, przygnębienie, odżył. Kolejne wlewy również znosił źle, a efekt działania bioenergoterapeutki za każdym razem był taki sam.
Nie ma do tego metodologii, chociaż teoretycznie da się ją opracować dokładnie na tej samej zasadzie co z IBUPROFENEM, nie wierzę jednak żeby ktoś ją kiedyś zrobił ze względu na brak możliwości zarobienia na tym. Czy to ten "spisek" ? cóż kapitalizm idealny nie jest..

Markus 
Feb 04, 2011 at 20:02
Re: Witamina B17

Ja nie wierzę ani w to o tej witaminie, ani w bioenergoterapię, to drugie to dopiero jest szamanizm. Wg. mnie to po prostu kwestia nastawienia i siły umysłu. Co do tego tematu, proponował bym go już zamknąć z szacunku do zmarłego... Można się z nim nie zgadzać, tak jak np. ja, uważam, że się mylił, ale miał do tego pełne prawo będąc w takiej sytuacji. Ja mówią "Tonący brzytwy się chwyta". Szkoda, że nie wygrał z chorobą.

[Edited by Markus on Feb 04, 2011 at 20:04]


golem 
Feb 05, 2011 at 21:45
Re: Witamina B17

Markus właśnie się przekonałem, że nie dzielę z Tobą definicji szacunku. W mojej opinii temat odejdzie gdy nikt nie będzie chciał się w nim wypowiadać.


Markus 
Feb 06, 2011 at 14:00
Re: Witamina B17

Ja nie podałem żadnej definicji szacunku, chodzi mi o to, żeby już nie odnosić się do tej starej rozmowy Tadeusza, nie polemizować z Jego słowami. Do dalszej rozmowy w tym temacie nic nie mam.


galagen 
Mar 06, 2011 at 16:06
Re: Witamina B17

Do wszystkich negujących istnienie teorii spiskowych.
Zakończono produkcję W-124 bo? A no, bo kupując auto, którym będzie jeździł twój syn a potem wnuki nie dajesz zysku koncernowi, który jeśli będzie dalej produkować tak doskonałe auta w końcu zje swój własny ogon. Dowody?
Proszę bardzo, moje auto ma przejechany 1 137 000 tys. km i dalej nim pokonuję około 350 km dzień w dzień i ma dopiero 19 lat i jest to baleron W-124 2,5 diesel bez turbiny, który pali 7 litrów ropy a drugi mój Mietek W-201 190 200D z 1988 roku, którego dałem synowi ma dopiero 400 tys. km i pali poniżej 6 l / 100 km
Oba auta są w idealnym stanie i budzą zachwyt wśród ludzi, którzy nimi jadą po raz pierwszy i nie tylko.
A teraz pytania
- Czy koncern przetrwałby do dziś produkując takie auta?
- Ile musiałby dziś kosztować taki mercedes, który będzie jeździł 25-30 lat?
- Co zmusza ludzi do wydania 60 tysięcy złotych na auto Kia Magentis 2,0 diesel, która pali 9 litrów ropy i jest złomem po przejechaniu 200 tys. km, podczas gdy można kupić wypasionego mercedesa z lat 90-tych za 20 tys.?
Na pierwsze dwa pytania nie odpowiem, bo nie znam odpowiedzi, ale się domyślam, natomiast na trzecie znam odpowiedź
To reklama i wyrafinowane techniki sprzedaży zmuszają ludzi do tego, co chcą abyśmy kupowali i nie zależy im na tym abyśmy tym autem jeździli dziesiątki lat tylko kilka i po tych kilku latach kupili u nich nowy model, do którego znów nas przekonają swoimi sztuczkami.

Tak jest w każdej branży, farmaceutycznej także.
Leki nie mają nas wyleczyć tylko skutecznie długo leczyć i mamy kupować ten sam lek, w co raz to nowym opakowaniu i pod inną nazwą za coraz większe pieniądze.

Ludzie mają umierać tuż po przejściu na emeryturę zostawiwszy pół majątku na zdrowie a pod koniec życia, gdy już mają chorobę uznaną za śmiertelną mają zostawić resztę pieniędzy.

Kto tego nie widzi jest ślepy tak samo jak ten, kto nie widzi jak umiera cała nasza planeta.

55 lat temu dziadek wystawiał mnie na werandę abym nawdychał się świeżego powietrza potem chodził ze mną do parku oddalonego o 3 kilometry, bo pod domem to już można było nawdychać się tylko spalin i wyziewów z pobliskich zakładów potem ja się wyniosłem 15 km od miasta z myślą o sobie i moich dzieciach.
Dziś i tu już nie ma czym oddychać, więc raz w tygodniu zabieram wnuki do parku w Powsinie do którego mam 30 km.
Dokąd pojedziemy za 50 lat? Na księżyc?

Pozdrawiam wszystkich myślących.


Kawakasia 
Mar 19, 2011 at 19:15
Re: Witamina B17

Witam,
Uznając prawo każdego do własnych poglądów, nie będę polemizować, ale podzielę się swoimi doświadczeniami i poglądami, może to komuś pomoże. Przy czym uprzedzam, że nie będę brała udziału w dyskusji na ich temat. Albo ktoś się z tym zgodzi, albo nie, prawdę mówiąc wszystko mi jedno.
Nie lubię roztrząsać tematu związanego z nowotworem, uważam go za zamknięty w moim życiu i pewnie tylko dlatego udaje mi się normalnie żyć.

Fakty i mity.
Jestem po nowotworze węzłów chłonnych i żyję już sobie jakieś... chyba z 10 lat. Mówię chyba bo dokładnie nie wiem. W związku z tym, że chcąc być zdrowymi nie możemy pielęgnować w swojej głowie myśli związanej z przebytą chorobą. Nie myślę, nie liczę, nie chodzę na żadne badania kontrolne. Znam już od dawna symptomy niebezpieczeństwa i po prostu na nie reaguje w odpowiednim czasie.

Według mnie świat dzieli się na mafie (rządowe, paliwowe, biznesowe, farmaceutyczne, religijne itd. i tak naprawdę nigdy nie wiadomo, która gorsza) i na resztę normalnych ludzi, którzy skazani są przeważnie na skutki działalności tych pierwszych.

Niepodważalnym faktem jest, że medycyna i farmaceutyka to biznes jak każdy inny podlegający prawom rynku i działający w kierunku czerpania jak największych zysków.

Lekarzy możemy podzielić na tych z powołania i tych, którzy się nimi stali z powodów dążenia do dobrobytu.

Jednych i drugich, możemy ponownie podzielić na tych dobrze wykształconych i na tych, którzy prześliznęli się przez studia po najmniejszej linii oporu.

Wszystkich ich możemy po raz kolejny podzielić na ludzi mających otwarte umysły i "zakute łby" - czyli takich, którzy dali się uwięzić sztuce i wyprać sobie mózg.

"Zakute łby", (które oczywiście występują również we wszystkich innych dziedzinach nauki) kierują się dogmatem sztuki, czyli w medycynie - "przede wszystkim nie szkodzić"

"Zakuty - Zamknięty Łeb" z założenia nie przyjmuje do wiadomości, że lecząc skutki a nie przyczyny choroby, mimo woli jednak bardzo często szkodzi. Bo tu naprawi, a tam zepsuje. Czym innym jak nie szkodzeniem są skutki uboczne leczenia, w których często nasze zdrowie zamiast się poprawić w rezultacie się pogarsza, a nie w każdym przypadku było to konieczne?

Podsumowując. Jak wielkie musimy mieć szczęście, żeby trafić z problemami zdrowotnymi do lekarza, który po pierwsze jest nim z powołania, po drugie jest dobrze wyedukowany, po trzecie nie koniecznie stosuje się do narzuconych mu odgórnie dogmatów bez własnej analizy i miewa własne poglądy na ten temat, po czwarte w sytuacji, w której wie, że nie mamy innego wyjścia… nie poinformuje nas, że on pracuje do godz. 16.00 bo za nadgodziny mu nie płacą... a guzy rosną... oczekując koperty lub wysuwając konkretną propozycję innych korzyści własnych.
Uważam powyższe, za fakty wynikające z moich doświadczeń.
Jeśli ktoś się z nimi nie zgadza, nie musi. Niech je uzna za mity. Dyskusję uważam za zbędną.

Przepraszam, ale wbrew regułom tego forum, chciałabym swoją wypowiedź zamieścić w dwóch oddzielnych postach, ponieważ uważam, że wymagają podziału tematycznego.

[Edited by Kawakasia on Mar 19, 2011 at 19:20]


Kawakasia 
Mar 19, 2011 at 21:02
Re: Witamina B17

Faktem jest, że medycyna konwencjonalna poprzez chemioterapię i naświetlania (cudzysłów) wyleczyła (cudzysłów) mój nowotwór węzłów chłonnych.

Zgodnie ze sztuką mnie wyleczyli i pewnie zgodnie ze sztuką, jak tu już na tym forum było wspomniane, gdybym nadal tkwiła wyłącznie w rękach onkologów należałabym już dawno do grupy, która nie przeżyłaby pięciu lat po leczeniu.

Fakty: Po zakończonym leczeniu chemioterapią i naświetlaniami, mój organizm był wrakiem, pozbawionym jakichkolwiek sił witalnych z upośledzoną funkcją immunologiczną organizmu, przez co katar czy grypa były dla mojego organizmu nie lada wyzwaniem. Czasami miesiącami nie byłam w stanie wyjść z łóżka, bo kaszel po uchyleniu kołdry usiłował mnie zabić.

W niedługim czasie po zakończonym leczeniu, pojawił się znowu utrzymujący się miesiącami stan podgorączkowy, w wyniku którego normalne funkcjonowanie było niemożliwe. Człowiek chodzi już po 2 tygodniach jak pijany, jeśli temperatura utrzymuje się cały czas na poziomie 37 stopni.

Co na to onkologia? Ano nic. Rozkłada ręce. Przecież nie będą leczyć guzów, które jeszcze się z powrotem nie pojawiły a dopiero mają zamiar. W związku z tym, teoretycznie należy spokojnie czekać aż się znowu pojawią i leczenie chemią od nowa. Piękna perspektywa.

Od dzieciństwa często słyszę, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Coś w tym pewnie jest. Bo zawsze w odpowiednim krytycznym momencie pojawia się w moim życiu właściwe rozwiązanie.

W tej chwili nie martwię się już o swoje zdrowie, bo wiem jak sobie pomóc. Po pierwsze bardzo podreperowała mnie energoterapia, w chwili, kiedy lekarz onkolog rozkładał ręce. W ciągu dwóch dni wszelkie niepokojące objawy zniknęły a później kontynuując leczenie każdego dnia czułam się coraz lepiej. Nie twierdzę, że każdy powinien w panice szukać właściwego bioenergoterapeuty, bo nie koniecznie trafi na właściwego człowieka, który rzeczywiście będzie mógł pomóc i co najważniejsze, będzie naprawdę wiedział co robi. Mnie się udało, trafiłam do cudotwórcy i czułam to co robi każdą komórką swojego ciała, skutki były wymierne - w mierzeniu codziennie zmniejszających się guzów wyczuwanych pod ręką aż do ich całkowitego zniknięcia. Miałam szczęście. Ale to też jeszcze nie dawało mi gwarancji utrzymania tego stanu i nie martwienia się co będzie później.

Czytałam, szukałam, grzebałam we wszelkiej wiedzy na ten mechanizmów rządzących organizmem ludzkim, przyczynami chorób, metodami leczenia itp. I oczywiście właściwa droga pojawiła się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, jak to już u mnie bywa.

Jeszcze mała dygresja. Musimy sobie zdawać sprawę, że czynników wywołujących chorobę, jak również czynników i sposobów na wyleczenie się jest naprawdę wiele. Świadomość i wiara, że się uda wydaje się być tu absolutnie czynnikiem jednym z najważniejszych. Wiara sama w sobie może jeszcze nie wystarczyć, ważne jest, żeby każdy chory znalazł we własnym umyśle swoją metodę, swoją drogę do zdrowia. Taką niepodważalną, która pomoże mu wierzyć i nigdy nie pozwoli zwątpić w powodzenie tej akcji. Ja wyobrażałam sobie swoją drogę jako tunel, w którym nie można zabłądzić, nie można zboczyć na manowce i nie można zawrócić. Podążałam tym tunelem w jednym pozbawionym jakichkolwiek wątpliwości kierunku – do zdrowia. Myślę, że moje podejście było jednym z najważniejszych czynników, który sprawiał... że wszystkie pozostałe zastosowane metody stawały się skuteczne.

Do rzeczy.
Wszystkie omawiane na tym forum metody mogą okazać się skuteczne, jeżeli:
- będziemy przekonani, że nam pomagają
-będziemy mieli świadomość co robimy i jaki to ma wpływ na nasz organizm

Co powinniśmy wiedzieć przede wszystkim?

Przede wszystkim zarówno z punktu widzenia rozsądnego, mądrego lekarza jak też i zwykłego człowieka- laika powinniśmy pamiętać o tym, że nasz organizm jest jak laboratorium chemiczne, w którym nieustannie odbywają się procesy chemiczne.

Chemię i bilogię w szkole wszyscy mieliśmy jak sądzę Więc uproszczając tą tezę do granic możliwości wiemy, że każda reakcja chemiczna, aby mogła odbywać się w sposób prawidłowy, potrzebuje odpowiednią ilość właściwych składników . W momencie kiedy się rodzimy o ile w orgazmie matki niczego nie brakowało, rodzimy się z zasobem wszystkiego co nam jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. (pomijam jakiekolwiek anomalie, mówię o zdrowym przebiegu ciąży i zdrowej matce)

Organizm ludzki jest bardzo mądry. Wie, czego potrzebuje płód i wszystkiego mu dostarcza, nawet czasami kosztem zdrowia matki. Po urodzeniu i odstawieniu od piersi jesteśmy już skazani na własną mądrość i pokarmy do jakich mamy dostęp. W zależności od odstępności zdrowej żywności i naszej wiedzy na ten temat albo zaspokajamy wszelkie nasze zapotrzebowanie na składniki odżywcze, albo nie. Im dłużej żyjemy i im mniej właściwie się odżywiamy albo zatruwamy organizm, nie pozostaje to bez wpływu na jego normalne funkcjonowanie. Im więcej syfu zjemy, nawdychamy się, wypijemy, im mniej właściwych wartości odżywczych dostarczymy, tym więcej występuje w naszym organizmie zaburzonych procesów bio-chemicznych. I stąd biorą się wszelkie choroby. (przypominam, że tłumaczę maksymalnie upraszczając)

Ale organizm jest przeceiż bardzo mądry. O czym już wspomniałam. Organizm ma swoją hierarchię i priorytety. Jeśli w organizmie czegoś mu brakuje w miejscu gdzie odbywają się najważniejsze, decydujące o życiu reakcje, to on sobie weźmie to czego potrzebuje z miejsc, w których uważa, że w danym momencie jest to mniej istotne. Przez co nie nawala nam np. od razu mózg, serce, płuca itd., tylko wysiadają np. stawy, wypadają włosy, czy cokolwiek innego mniej ważnego z punktu widzenia organizmu.

Musimy też wiedzieć, że prawidłowe działanie systemu immunologicznego, który w początkowym stadium każdej anomalii jest w stanie poradzić sobie ze wszelkimi chorobami, też jest uzależnione od składników, które są mu do tego potrzebne. Pomijam enzymy, hormony itd., bo one też adekwatnie są dostarczane, produkowane w odpowiedniej ilości i proporcji jeśli prawidłowo funkcjonują organy za nie odpowiedzialne, a te prawidłowo oczywiście funkcjonują pod warunkiem, że też mają wszystko co im do tego niezbędne itd.

Teoretycznie to wszystko jest takie proste i oczywiste. Nawet chyba za proste i zbyt oczywiste, żeby medycyna konwencjonalna mogła położyć w swoich praktykach na to nacisk, bo w oczywisty sposób zaczęłaby leczyć przyczyny a nie skutki chorób, co pozbawiałoby przemysł ten zysków z leczenia.

[Edited by Kawakasia on Mar 19, 2011 at 21:20]


golem 
Mar 19, 2011 at 21:32
Re: Witamina B17

Bardzo ciekawe: kontynuując Twoje uproszczenie, jeśli dobrze zrozumiałem, żeby wyzdrowieć potrzeba:
1) wierzyć w możliwość wyzdrowienia- wyzdrowienia, rozumianego jako samouleczenie (?)
2) zwizualizować sobie punkt 1
3) dostarczyć organizmowi wszystkich składników, pomóc w ich przyswojeniu z myślą, że wybierze sobie właściwe sam i użyje ich w procesie leczenia
4) zrobić sobie detoks od trucizn cywilizacyjnych

Forum daje anonimowość, a dyskutować z nikim nie musisz. Mam jednak nadzieję że zawitasz tu jeszcze i opowiesz bardziej szczegółowo o tym co Ci pomogło, bo konkretnych słów od osób, które wyzdrowiały brakuje tu najbardziej..


Kawakasia 
Mar 19, 2011 at 23:05
Re: Witamina B17

Przepraszam, że to już trzeci post jeden pod drugim, ale trochę są za długie, żeby ich nie dzielić.

Reasumując. Najważniejszą rzeczą jest świadomość co nam jest potrzebne do normalnego, prawidłowego, zdrowego funkcjonowania.
I oczywiście nie dowiemy się tego nigdy w sposób konwencjonalny, uznany i popierany przez sztukę lekarską. Z badań krwi niewiele się dowiemy i niewielu znajdziemy lekarzy, którzy odeślą nas we właściwe miejsce.

Ja już to doskonale wiem, że niezależnie od tego czy ktoś boryka się z poważną chorobą, czy też nie, zawsze warto zrobić takie badanie, żeby wiedzieć czego musimy pozbyć się z organizmu a czego mu dostarczyć, żeby cieszyć się dobrym zdrowiem.
W ten sposób teoretycznie zdrowi unikną poważnych chorób i wszelkich powikłań a chorzy zrobią dla siebie najlepsza jaką tylko są w stanie rzecz, żeby wspomóc swoja walkę z chorobą.

Delikatnie ubarwiając maksymalne uproszczenie powiem Wam jeszcze, że tu nie chodzi wyłącznie o właściwe składniki, albowiem istotne bardzo są też proporcje poszczególnych pierwiastków do innych i między innymi zachwianie tych proporcji jest odpowiedzialne za takie choroby jak nadciśnienie, cukrzyca, wysoki poziom złego cholesterolu itd. I oznacza to, że teoretycznie powszechnie znane są przyczyny najpopularniejszych chorób cywilizacyjnych a niekoniecznie powszechnie właściwie leczone. Wyrównanie tych poziomów zwykle skutkuje usunięciem przyczyny. A to przecież się nie opłaca.

Jeśli ktoś chciałby sobie pomóc, albo wspomóc leczenie nowotworu odsyłam do Łodzi.
Istnieje tam firma, która zajmuje się analizą pierwiastkową organizmu. Analizy te robią lekarze należący do wyklętego kręgu, albowiem według sztuki poszli w niewłaściwym kierunku, bo nie chcą ludzi leczyć ale uświadamiać i wyleczyć.
Po zrobieniu takiej analizy dostaniemy dwie książeczki z wykresami, opisami i suplementacją.
Jedna książeczka dla lekarza, druga dla Was. Jeśli pójdziecie z nią do lekarza, prawdopodobnie dowiecie się, że to jakieś głupoty i odradzą Wam zastosowania suplementacji, wygłaszając własne teorie na ten temat.

Ciągnąc dalej wątek związany z Witaminą B17. Mój pogląd jest taki, że nie mamy może wystarczających dowodów na to, że działa tak fenomenalnie jak o tym czytamy. Ale nie mamy też potwierdzenia niepodważalnego, że nie działa wcale. Za to wiemy już, że w odpowiedniej dawce nie szkodzi. Jeśli nie szkodzi, to może pomoże, ja będę pestki zawsze jadła, bo słyszałam już teorię pestkową wiele lat temu zanim dowiedziałam się o witaminie B17. Tak jak organizm, natura również jest bardzo mądra, zdecydowanie mądrzejsza od nas wszystkich mądrych i wykształconych ludzi. Trzeba o tym pamiętać i warto ją czasami podglądać. Czy małpa bez powodu po zjedzeniu owocu wydłubuje środek pestki i zjada zawartość? A może z witaminą B17 jest tak, że jest to jeden z niezbędnych składników do walki z nowotworem, ale może nie jedyny? Może u niektórych pomaga a u innych nie, bo brakuje im jeszcze czegoś? A może powinno się zastosować pełną zalecaną po analizie pierwiastkowej suplementacje i dołożyć do tego jeszcze witaminę B17? I dopiero wtedy mamy pełny klucz do sukcesu?

Kolejne fakty:
Ja po zrobieniu takiej analizy zastosowałam się w 100% z zegarkiem w ręku do wszystkiego co kazali mi łykać. I dopiero po tym poczułam się po przebytej chorobie i piekielnej chemii jak normalny zdrowy, pełny sił i odporny na infekcję człowiek. Czułam się jak młody Bóg. Nawet grypa mnie od tamtej pory omija. I nie jest to nie poparta faktami, subiektywna opinia, ponieważ od razu oczywiście zrobiłam takie badanie i kupiłam suplementy całej rodzinie. Wszyscy zauważyli różnicę i czuli się doskonale… z wyjątkiem mojego taty. Mój tata mając problemy z cukrem, nadciśnieniem, cholesterolem, stawami i jeszcze kilka innych typowych dla ludzi w jego wieku, nie zastosował się do wskazówek i odstawił torbę z suplementami do szafy, ponieważ… znajoma lekarka powiedziała mu, że to jakaś głupota jest. Krótko mówiąc tylko mojemu tacie nic nie pomogło i nadal truje się przepisywanymi mu medykamentami, bo zachował się jak typowy wykształcony, mądry „zakuty łeb”. Mądry w jego opinii i medycznie wykształcony człowiek, powiedział JEMU- mądremu i chemicznie wykształconemu człowiekowi, że to jakaś głupota, CZYLI GŁUPOTA I KROPKA. Miało to miejsce jakieś 5 lat temu.
ALE. Bo zawsze jest jakieś ale Jakiś czas temu jak bolały go znowu stawy, moja mama dał mu glukozaminę z tych preparatów, których sama używa. Jakież było jego zdziwienie jak przeszło mu wszystko następnego dnia i nic go nie bolało. Było jeszcze kilka takich sytuacji. Powoli zaczyna zmieniać poglądy i lekko już zaczyna uchylać swoją przyłbicę.

A teraz haczyk. Bo tak jak ALE, zawsze jest też jakiś HACZYK. Wiadomo. Tu są nawet dwa.

Cokolwiek ktoś wymyśli, ktoś inny musi na tym zarabiać. To oczywiste, taki już jest nasz piękny świat.
Haczyk pierwszy jest taki, że większość przepisywanych suplementów tania niestety nie jest, ale to jak ze wszystkim. Dobra jakość zawsze kosztuje, a są naprawdę dobre –wiem bo stosuje i nie bardzo już sobie wyobrażam bez nich normalne życie.

Haczyk drugi jest taki, że suplementy sprzedaje firma, od której większość z nas usiłuje się trzymać z daleka. Produkty niepodważalnie ma znakomite, ale sposób sprzedaży bezpośredniej i próby werbowania wszystkich do grona kolejnych sprzedawców jest nieco odstręczająca.
Ja znalazłam na to sposób. Korzystam sama osobiście bezpośrednio ze źródła i całkowicie odseparowałam się od towarzystwa usiłującego mnie wciągnąć w tryby. Gdyby ktoś potrzebował po zrobieniu sobie analizy, mogę udostępnić moje osobiste konto do zalogowania się na stronie i zrobienia zamówienia po moich cenach.
Pozdrawiam,
Wiary, zdrowia i powodzenia życzę.


Kawakasia 
Mar 19, 2011 at 23:18
Re: Witamina B17

Golem,

Myślę, że w trzecim poście znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania, bo napisałeś go w trakcie mojego tworzenia, więc informacja była jeszcze niekompletna.

Ale mniej więcej się zgadza, to co wymieniłeś, to jedne z kluczowych elementów potrzebnych do tego, żeby wyzdrowieć, chociaż często nie jedyne. Wiadomo, że w zależności od choroby, stopnia jej zaawansowania itp. może zaistnieć konieczność sięgnięcia po bardziej radykalne metody, typu chemioterapia w przypadku nowotworu. Ja nie mówię, że nie. Każdy sam podejmuje decyzje dotyczące swojego zdrowia i sposobu leczenia. Usiłuje tylko Wam powiedzieć, że ograniczenie się wyłacznie do tradycyjnych metod leczenia może nie wystarczyć, żeby się wyleczyć i żeby później długo i szczęśliwie żyć, po tym jak uda się zażegnać bezpośrednie niebezpieczeństwo


Kawakasia 
Mar 22, 2011 at 16:40
Re: Witamina B17

Widzę, że forum ucichło po moich wywodach. Może zbyt duży nacisk położyłam na brak ochoty do dyskusji

To pewnie powinnam dodać, że z dyskusją chodziło mi wyłacznie o to, że nie mam ochoty na rozważania dotyczące moich teorii spiskowych. Takie mam poglądy wynikajace z moich doświadczeń, a doświadczenia trudno przebić jakąkolwiek teorią, dlatego nie ma sensu mnie przekonywać, że może jestem w błędzie.
Natomiast, jeśli ktos ma jakiekolwiek pytania i mogłabym w czymś pomóć, to proszę śmiało pozdrawiam


Zibi1981 
Mar 22, 2011 at 16:57
Re: Witamina B17

Z takim podejściem rzeczywiście nie ma co dyskutować. Jeśli wierzysz, że Marsjanie są wśród nas i już, to choćbym miał najbardziej oczywiste dowody i tak Cię nie przekonam. Po co więc dyskutować? Chyba że dla sportu, ale na to osobiście nie mam czasu i ochoty. Co chciałem już w tym wątku z grubsza napisałem podczas polemiki z Tadeuszem.

P.S. Bezkrytyczna wiara w coś, co przynajmniej w teorii można wytłumaczyć naukowo ma swoją nazwę


ramzes46 
Mar 23, 2011 at 07:23
Re: Witamina B17

W tym co pisz Kawakasia, Pozdrawiam jest dużo prawdy. Człowiek po prostu nie zdaje sobie sprawy ile może SAM dokonać. Wiara we własne możliwości jest czasami bardziej skuteczna od porad fachowców. Nie na darmo przysłowie mówi : wiara czyni cuda". Najważniejsze to uwierzyć w siebie, słuchać własnego organizmu, ON dobrze wie, czego Nam potrzeba. Mocna psychika pomoże w wielu przypadkach, nawet tych z pozoru beznadziejnych. O tym doskonale wiedzą sportowcy, żołnierze służb specjalnych, ratownicy itp.
Nie mam na szczęście takich doświadczeń, poza skomplikowanymi złamaniami, ale TO pomagało mi samodzielnie egzystować bez dodatkowej pomocy pielęgniarskiej. Uwierzyłem w siebie i nic nie robiłem na siłę. Dlatego, teraz cały czas obserwuje swój organizm i wiem, kiedy potrafi się zbuntować a to boli


Zibi1981 
Mar 23, 2011 at 08:33
Re: Witamina B17

Mocna wiara w wyzdrowienie jest czymś jak najbardziej pożądanym i rzeczywiście w sposób istotny zdaje się przyczyniać do szybkiego powrotu do zdrowia w pewnych okolicznościach. Jednak jeśli ta "mocna wiara" przekłada się na działania irracjonalne, a więc np. pomimo braku racjonalnych podstaw wierzę, że witamina B17 wyleczy mnie z raka, to jest już znacznie gorzej i kończy się to najczęściej nieciekawie.


PanPr0Pluco 
Mar 23, 2011 at 09:25
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Mocna wiara w wyzdrowienie jest czymś jak najbardziej pożądanym i rzeczywiście w sposób istotny zdaje się przyczyniać do szybkiego powrotu do zdrowia w pewnych okolicznościach. Jednak jeśli ta "mocna wiara" przekłada się na działania irracjonalne, a więc np. pomimo braku racjonalnych podstaw wierzę, że witamina B17 wyleczy mnie z raka, to jest już znacznie gorzej i kończy się to najczęściej nieciekawie.


Jest mnóstwo dowodów na to, ze witamina B17 pomaga w leczeniu/profilaktyce/zapobieganiu raka, jest mnóstwo poszlak wskazujących, że rak to choroba wywołana właśnie przez niedobór owej witaminy ( tak samo jak było ze szkorbutem ) było mnóstwo badań, wykresów, ze wraz z wypieraniem przez USA składników zawierających witaminę B17 (proso, żyto) jest jasno przedstawiony wykres: Im bardziej ograniczona witamina B17 tym więcej zachorowań na raka w USA niestety są one bardzo dobrze tłumione i tuszowane przez koncerny farmaceutyczne, wystarczy poświecić trochę czasu i przewertować temat dokładnie ( dlaczego nawet w Centrum czy Vigor czy innych tego typu syfach nie ma Wit. b17? ) Dla przeciwników teorii spiskowych:

Po co dawać lekarstwo na raka skoro można zarabiać miliardy na chemio i radioterapii? Weźcie pod uwagę, że protoplasta Leatril został wynaleziony już w 195X roku lecz jego wynalazca został szybko zgnojony a ludzi nastraszono tą 1 cząsteczką cyjanowodóru który zawiera a uaktywnia się dopiero przy skomplikowanych reakcjach bio-chemicznych w organiźmie.

Następna sprawą jest to, że Leatril był otrzymywany z naturalnych składników co za tym idzie, nie można go opatentować -> kolejne SETKI o ile nie tysiące MILIARDÓW $ straty dla koncernów a ludzie leczą się we własnym zakresie, żaden koncern farmaceutyczny nie wyobraża sobie takiej sytuacji.

"Każdy powinien wiedzieć, że większość oficjalnych badań przeciw rakowi to wielkie oszustwa" dr Linus Pauling (1901-1994), dwukrotny laureat Nagrody Nobla"

[Edited by PanPr0Pluco on Mar 23, 2011 at 09:30]

Markus 
Mar 23, 2011 at 10:21
Re: Witamina B17

Następny... ehh szkoda gadać. Walka z teoriami spiskowymi to jak walka z wiatrakami. Nie będę bawił się w don Kichota, ale powiem jedno: To, że nie da się opatentować nie znaczy, że nie można sprzedawać, tak jak witamina B6, jakoś ją sprzedają i zarabiają na tym.


Zibi1981 
Mar 23, 2011 at 17:44
Re: Witamina B17

Dokładnie Markus. Jak ktoś wierzy w teorie spiskowe, UFO, Yeti itp., a do tego przytacza "dowody", o których każdy słyszał a nikt ich nie widział, to trudno o merytoryczną dyskusję.

[Edited by Zibi1981 on Mar 23, 2011 at 17:44]


PanPr0Pluco 
Mar 23, 2011 at 21:27
Re: Witamina B17

Zibi a spędziłeś chociaż kilkadziesiąt sekund żeby zbadać ten temat? Bo ja poświeciłem kilkadziesiąt godzin, więc faktycznie merytoryczna dyskusja z Tobą na ten temat nie ma sensu.

Markus słaby przykład, ludzie kupują coś takiego z wygody, jak np. Centrum, gdzie maja na raz wszystkie witaminy ( przy okazji wspomagane rakotwórczym aspartamem ) Poza tym B6 występuje praktycznie wszędzie, skoro nie da się jej wyeliminować z standardowej diety człowieka to dlaczego nie wprowadzić chemicznego zamiennika?

Jednak to na walce z rakiem koncerny zbijają największe kokosy, po co zabijać kurę znoszącą złote jajka? Widziałeś co było z ptasią grypą, czy uważasz, że to również była teoria spiskowa?

[Edited by PanPr0Pluco on Mar 23, 2011 at 21:31]


Dedexus 
Mar 23, 2011 at 21:38
Re: Witamina B17

Taa......warto wspomnieć, że witaminę B17 odkryto poprze yeti, a, że rząd, nie chce ujawniać, tajnych operacji USA w Himalajach, tak też, tuszuje wszystkie ślady tejże witaminy.


Zibi1981 
Mar 23, 2011 at 21:58
Re: Witamina B17

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Zibi a spędziłeś chociaż kilkadziesiąt sekund żeby zbadać ten temat? Bo ja poświeciłem kilkadziesiąt godzin, więc faktycznie merytoryczna dyskusja z Tobą na ten temat nie ma sensu.


Przytocz więc te rzetelne dane naukowe a porozmawiamy merytorycznie

PanPr0Pluco 
Mar 24, 2011 at 09:31
Re: Witamina B17

Quote:
Dedexus wrote:
Taa......warto wspomnieć, że witaminę B17 odkryto poprze yeti, a, że rząd, nie chce ujawniać, tajnych operacji USA w Himalajach, tak też, tuszuje wszystkie ślady tejże witaminy.


Sprawdza się stara prawda -> jak się nie ma co powiedzieć to się opowiada kretynizmy, proszę nie nabijać postów )

@ Zibi Spoko, później zamieszcze

"1. Źródła historyczne - lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat, sugerując używanie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Dodatkowo analogiczne sposóbu stasowane kilka tysięcy lat temu w Starożytnych Chinach.

2. Duża liczbie niezależnych badań wskazujących na ogromną skuteczność B17 w walce z nowotworami, pod warunkiem wcześniejszego nie osłabiania chorego chemioterapią. Jednym z najbardziej znanych współczesnych ośrodków leczących nowotwory witaminą B17 jest meksykańska klinika dra Ernesto Contrerasa Rodrigueza, która odnosi na tym polu duże sukcesy.

3. Wspomniane badania i analizy na poziomie biochemicznym, które pokazują, że B17 skutecznie niszczy komórki rakowe i zostawia w spokoju zdrowe komórki.

4. Badania różnych ludów, ich nawyków żywieniowych oraz chorób na które cierpią.

- badania plemiena Hunzu

Bardzo cennym badaniem jest badanie himalajskiego plemienia Hunza (zwane także Buruszami, to licząca ok. 60 tysięcy osób grupa etniczna w północno-zachodnim Pakistanie oraz przygranicznych terenach Indii). Plemię to jest bardzo ciekawym obiektem badań ponieważ nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka oraz choroby serca !

Po zastosowaniu zachodniej diety Hunzowie stają się podobnie podatni na nasze choroby - dowodzi to faktu, iż ich odporność nowotworowa nie jest wynikiem wrodzonych cech genetycznych a czynnikiem nabytym wynikającym z stylu życia lub sposobu odżywiania. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Dieta hunzu jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso, które są jej bogatym źródłem.

- badania Eksimosów i Indian amerykańskich.

Podobnie jak Hunzu, Eskimosi oraz Indianie amerykańscy nigdy nie zapadają na raka (w obu przypadkach mówimy oczywiście o osobach żyjących w swoich naturalnym środowisku - w przypadku Indian są to polarne lodowce - i spożywywającyh naturalną żywność wg swoich tradycji). W przeciwieństwie do Hunzu Eskimosi ją mięsożerni - ich dieta opiera się w dużej mierze na mięsie łosia oraz karibu (określenie północnoamerykańskich gatunków refinerów). Karibu, odżywiają się trawą strzałkową, którego kilogam zawiera ok. 15.000 mg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17 (przy okazji ciekawym faktem jest że karibu potrafi strawić zamarznięty pokarm). Dieta Eksimosów oraz Indian amerykańskich jest także wzbogacona o dzikie jagody, które są również bardzo bogatym źródłem B17.

Szacuje się, iż Hunzowie oraz Eskimosi otrzymują przeciętną, dzienną dawkę witaminy B 17 w wysokości 3.000 mg na dzień. Granica jest dość szeroka, ale nawet przyjęcie najniższego progu wskazuje bardzo dużą różnicę w stosunku do ludzi cywilizacji zachodniej. Europejczycy, spożywający współczesną żywność, przyjmują zaledwie 2 mg B17 - to kilkadziesiąt do kilkuset razy mniej."

Już nawet debilni Amerykanie zorientowali się co jest nie tak i masowo wyjeżdżają do Meksyku do kliniki która leczy B17 ( w Stanach witamina ta jest ZAKAZANA i można ją otrzymać wyłącznie na receptę, zakazana witamina? Coś tu musi być nie tak ) Słynna była również sprawa skazania Jasona, którego do więzienia wprowadziła Federalna Agencja Leków za twierdzenie, ze Wit. B17 leczy raka oskarżono go również o obrazę sądu za lekceważenie ZAKAZU SPRZEDAŻY PESTEK MORELI które zawierają mnóstwo WIT. b17

I Każdemu polecam zapoznać się z Codex Alimentarius ( Kodeks Żywnościowy )na własną rękę, może wam się trochę otworzą oczy )

[Edited by PanPr0Pluco on Mar 24, 2011 at 09:57]

Markus 
Mar 24, 2011 at 09:57
Re: Witamina B17

Amigdalina - organiczny związek chemiczny z grupy glikozydów. W organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy i cyjanowodór. W niektórych źródłach określana jest jako witamina B17, nie jest jednak powszechnie klasyfikowana jako witamina.

W latach 20. XX wieku Ernst T. Krebs (senior) ogłosił, że odkryta przez niego witamina B17, sprzedawana pod nazwą handlową Laetrile, jest skutecznym lekiem na raka. W źródłach niemedycznych preparaty amigdaliny w dalszym ciągu opisywane są jako skuteczne środki przeciwrakowe. Systematyczne badania naukowe dowiodły jednak brak jakiegokolwiek działania antynowotworowego amigdaliny, natomiast jej stosowanie bez nadzoru lekarskiego może prowadzić do poważnych zatruć cyjanowodorem, np. w wyniku interakcji z witaminą.

Ta "witamina" jest w pestkach wiśni itp., nawet w książkach o nalewkach pisze, żeby do wiśniówki raczej nie dawać w zbyt dużej ilości wiśni z pestkami, bo mogą wydzielić cyjanowodór.

Owszem te ludy, które wymieniłeś nie mają problemów z rakiem, kiedyś w ogóle tyle ludzi nie chorowało, ale jest temu winne więcej czynników cywilizacyjnych, np. zanieczyszczenia, substancje rakotwórcze w niektórych produktach, stres i przemęczenie, nie zdrowy styl życia itd. itp. Te ludy żyjące jak przed wiekami tego nie mają i to jest przyczyna nie jakieś placebo, bo to jedyne działanie tej pseudo-witaminy.

Nie wierz we wszystko co piszą w książkach, użyj logiki i własnego rozumu, bo ci co to piszą też mają swoje cele, i wcale nie altruistyczne.

[Edited by Markus on Mar 24, 2011 at 10:12]


PanPr0Pluco 
Mar 24, 2011 at 12:28
Re: Witamina B17

Widzę, że nie czytasz dokładnie i ze zrozumieniem moich postów.

Krucjata przeciwko B17 jest właśnie nastawiona na to, by straszyć ludzi tym cyjanowodorem a potem ciemny lud powtarza (tak samo jak bydło "Muuu Muuu" ) że przecież to jest trucizna bo jest tam cyjanowodór! Trzeba by było zeżreć porcję obiadową tych ziaren żeby ci zaszkodziły, a dzienna odpowiednia ich dawka to 30-35.

Jak lekarz ci powie, żebyś stanął na głowie i oddał mocz do WC ( oczywiście cały czas stojąc na głowie ) a ci to pomoże to czy mu w to uwierzysz? Dla Ciebie ktoś tam powiedział, że cyjanowodór w pestkach jest BE więc trzeba się ich wystrzegać i wytłuszczać to od razu grubym drukiem? Sprawdziłeś w swoim zakresie ile w tym jest prawdy i jaka jest realna szkodliwość? Czy też powtarzasz bezkrytycznie czyjąś wypowiedź? Niczego nowego mi nie powiedziałeś, o wszystkim wiem, jak mówiłem, poświeciłem na to kilkadziesiąt godzin co i tak jest niewiele, Ciebie było stać jedynie na skopiowanie lakonicznej formułki z wikipedii którą mógł napisać nawet 5 latek. A potem piszesz do mnie, żebym nie wierzył bezkrytycznie w to co czytam? Śmieszne.

Nawołuje po raz kolejny do zapoznania się z Codex Alimentarius.

Nie ustosunkowałeś się również do tego, że B17 jest zakazane w stanach, ani, że gość poszedł siedzieć za pestki moreli i ich sprzedaż oraz do tego oraz, że nawet tak ciemny lud jakim jest Ameryka zaczyna masowo wyjeżdżać do Meksyku aby się leczyć. Chyba nie po to, by korzystać z usług znachorów jak to niestety są nazywani Profesorowie Medycyny Naturalnej?

[Edited by PanPr0Pluco on Mar 24, 2011 at 12:39]


Markus 
Mar 24, 2011 at 13:33
Re: Witamina B17

Czytam tyko pomijam głupie teorie spiskowe. Powiem tylko jedno, a szukałeś przeciwnych opinii?? Takie w necie też są. Tu jest odpowiedź na twoje "argumenty": http://blogdebart.pl/2010/07/29/witamina-w-cudzyslowie/. Już więcej nie chce mi się gadać na temat ala UFO.

[Edited by Markus on Mar 24, 2011 at 15:28]


Dedexus 
Mar 24, 2011 at 15:13
Re: Witamina B17

Quote:
Sprawdza się stara prawda -> jak się nie ma co powiedzieć to się opowiada kretynizmy, proszę nie nabijać postów )

Myślę, że mój argument był na wyrost inteligentny, i adekwatny to treści twoich postów. Poczytałem, trochę tej dyskusji, i nie ma argumentu którego nie da się podważyć teorią "bo rząd to ukrywa"> równie dobrze, można mieć lekarstwo na wszystko (raka/żółtaczkę typu C itp) ale żeby firmy mogły na tym zarabiać, całą prawdę się ukrywa.

Zibi1981 
Mar 24, 2011 at 19:10
Re: Witamina B17

Tadeusz ma godnego następcę w kwestii obrony "pseudowitaminy". Cały czas brakuje mi w tej dyskusji faktów, tzn. powołania się na konkretne badania (źródła poproszę). Ja ze swojej strony polecam bazę MEDLINE, która od lat gromadzi artykuły naukowe ze wszystkich liczących się czasopism medycznych na świecie. Żeby nie być gołosłownym zainteresowanym służę artykułem z czasopisma "Cancer" z 1981r. (!), w którym m.in. zawarta jest takie oto stwierdzenie:

Quote:
Briefly, laetrile, sometimes called vitamin B17 by its proponents, is a cyanogenic glucoside, consisting of glucose, benzaldehyde, and cyanide. It is present in the pits of peaches, apricots, bitter almonds, and in other plant material. This substance has caused death in a number of recently documented cases [2], and the laetriles have long been known to be poisonous. Claims of its efficacy as a cancer "cure"; are based on anecdotal evidence that lacks scientific support. The rationale for its use, namely, the selective release of lethal amounts of hydrocyanic acid in tumor cells, is spurious [3]. Furthermore, Herbert [2] has presented evidence that laetriles may actually cause cancer. In vitro and in in vivo testing in animal tumor systems have shown that amygdalin is entirely devoid of anticancer activity [2].



źródła:
[1] Young VR, Newberne PM. Vitamins and cancer prevention: issues and dilemmas. Cancer. 1981 Mar 1;47(5 Suppl): 1226-40.
[2] Herbert V. Laetrile: The cult of cyanide. Promoting poison for profit. A m J Clin Nutr 1979; 32:1121-1158.
[3] Greenberg DM. The vitamin found in cancer quackery. West J Med 1975; 122:354-358.

Tak więc tym razem nie jest to Wikipedia, a poważne czasopisma tematyczne. Wiadomo teraz dlaczego zarzucono zainteresowanie tą pseudowitaminą?

P.S. Tak jak napisałem powyżej, jeśli mamy uchodzić za wiarygodnych podawajmy nasze źródła

[Edited by Zibi1981 on Mar 24, 2011 at 19:13]

golem 
Mar 24, 2011 at 21:47
Re: Witamina B17

Jak zawsze z zainteresowaniem śledzę ten wątek

Czy nikogo nie zastanowił fakt ewidentnych podobieństw pomiędzy metodami leczenia : obecnie stosowane trucizny w chemioterapii są takimi samymi truciznami jak B17 (nie znane mi są badania porównawcze, które wskazują co ma bardziej szkodliwe skutki).
Leczenie opiera się na tej samej koncepcji: wytrucia komórek rakowych - z założenia jako pierwsze wchłaniają truciznę. Leczenie polega na cyklach, których ilość jest w praktyce określana metodą "na oko" w obu przypadkach. Jest za to spora różnica w cenie leczenia: nie tylko dla farmacji, ale też dla służby zdrowia, branży ubezpieczeniowej i jeszcze kilku innych sektorów gospodarki - szczególnie we wspomnianym USA - niezaprzeczalnie wiele podmiotów by nie zarobiło $$$.


A teraz coś żeby mój post nie został okrzyknięty off-topem
Leki cytostatyczne i ich kancerogenność – problem zagrożenia zawodowego personelu medycznego
Tomasz Dąbrowski, Ewa Anna Dąbrowska
Współczesna Onkologia (2007) vol. 11; 2 (101–105)

za http://www.termedia.pl/Czasopismo/-3/Streszczenie-7931

"Wiele leków cytostatycznych wykazuje działanie mutagenne, teratogenne oraz kancerogenne. Dla leków tych niemożliwe jest określenie bezpiecznego poziomu ekspozycji. Stanowi to ryzyko dla personelu medycznego zajmującego się przygotowywaniem i dystrybucją cytostatyków oraz opieką nad chorymi poddawanymi chemioterapii. Istnieje niewiele doniesień literaturowych dotyczących ryzyka wystąpienia nowotworów u osób zawodowo narażonych na kontakt z cytostatykami. W pracy zebrano powyższe doniesienia, zestawiając dane pod względem potencjału kancerogennego poszczególnych leków cytostatycznych i ich wpływu na ryzyko wystąpienia nowotworów u różnych grup zawodowych personelu medycznego."


Zibi1981 
Mar 24, 2011 at 22:57
Re: Witamina B17

To, że leki cytostatyczne są toksyczne to truizm. Sama ich nazwa na to wskazuje. Co innego w przypadku "witaminy" B17, której nazwa kojarzy się z niezbędnym, niesyntetyzowanym w organizmie (a więc egzogennym) suplementem diety. To po pierwsze. Po drugie jak przytoczyłem w moim powyższym poście nigdy nie udowodniono działania przeciwrakowego tejże pseudowitaminy, a w niektórych rzetelnych badaniach dochodzono do wręcz przeciwnych wniosków. Oczywiście, że chemia jest trująca, dlatego tylko specjaliści onkolodzy i hematolodzy mogą ją przepisywać i to w ściśle określonych przez badania protokołach. Jeśli się o tym nie pamięta, chemioterapia będzie tylko trucizną. W wielu przypadkach jednak wykazano ponad wszelką wątpliwość, że chemioterapia wydłuża, z czasem nawet ratuje życie. Póki co jednak na wiele nowotworów brak jest skutecznej terapii.


Kawakasia 
Mar 25, 2011 at 01:23
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Z takim podejściem rzeczywiście nie ma co dyskutować. Jeśli wierzysz, że Marsjanie są wśród nas i już, to choćbym miał najbardziej oczywiste dowody i tak Cię nie przekonam. Po co więc dyskutować? Chyba że dla sportu, ale na to osobiście nie mam czasu i ochoty. Co chciałem już w tym wątku z grubsza napisałem podczas polemiki z Tadeuszem.

P.S. Bezkrytyczna wiara w coś, co przynajmniej w teorii można wytłumaczyć naukowo ma swoją nazwę


Zibi1981 co dokładnie chciałeś mi powiedzieć przez swoje Post Scriptum?

Bo ja nie określiłabym swoich poglądów jako bezkrytycznej wiary. Bliżej mi raczej do mechaniki kwantowej. Uważam, że każdy chory na nowotwór w momencie diagnozy znajduję się w tak zwanej "superpozycji stanów" i jest jak kot w eksperymencie Schrödingera. W momencie diagnozy może być równocześnie i jeszcze żywy i już martwy. Natomiast to jak skończy się dla niego to doświadczenie w przeważającej części będzie zależało od niego samego, czyli od tego jak się do tej informacji odniesie i co dalej z tym zrobi. Ja postawiłam na życie i jak widać jestem cała i zdrowa. Zupełnie nic mi już nie dolega. Określenie bezkrytyczna wiara wydaje się być zbyt dużym uproszczeniem w próbie zrozumienia zdecydowanie głębszego przekazu pozdrawiam

P.S. Ażeby było jeszcze ściślej. Uważam za słuszne, jeśli sceptycyzm przeplata się dogmatyzmem i wzajemnie wymieniają się miejscami a wiara przy nich jest zupełnie odrębną, niezależną płaszczyzną, dzięki której powstają tezy jakie sobie samemu warto czasem udowodnić.
Albowiem pamiętać należy, że:
"Nauka dostarcza wiedzy pewnej, ale nie pełnej" - dr Stanisław Bajtlik

[Edited by Kawakasia on Mar 25, 2011 at 02:14]

PanPr0Pluco 
Mar 25, 2011 at 07:21
Re: Witamina B17

Quote:
Markus wrote:
Czytam tyko pomijam głupie teorie spiskowe. Powiem tylko jedno, a szukałeś przeciwnych opinii?? Takie w necie też są. Tu jest odpowiedź na twoje "argumenty": http://blogdebart.pl/2010/07/29/witamina-w-cudzyslowie/. Już więcej nie chce mi się gadać na temat ala UFO.


O, kolega, który mówi mi, żebym nie wierzył we wszystko co czytam podaje mi link do prywatnego bloga! Na prawdę bardzo szanowane i PRZEDE WSZYSTKIM WIARYGODNE źródło wiedzy, ręce opadają. Więc twoją odpowiedzią są dyrdymały powypisywane na blogu? Nie postarałeś się... też już mi się z tobą nie chce gadać bo to raczej nie ma sensu.

Dalej opieracie swoje kontrargumenty na cyjanku, nudne się to już robi.
Tak strasznie się wszyscy rzucają o tą 1 cząsteczkę cyjanku a jak wp****alają aspartam, glutaminian sodu do wszystkiego to jest OK, nie zastanowiło cię to?

I jeszcze raz będę nawoływać do zapoznania się z Codex Alimentarius ( i nie mówię o formułce na Wiki.. )

P.S. Mój ojciec jest farmaceuta, na szczęście z otwartym umysłem, od 30 lat, do teraz uczy się i zdaje egzaminy z powodzeniem, ma znajomą, która niestety jest chora na raka, po radio i chemioterapiach była wrakiem człowieka, teraz, gdy do tego dołączyła terapia B17 jest lepiej, dziwny zbieg okoliczności?

[Edited by PanPr0Pluco on Mar 25, 2011 at 07:26]

Zibi1981 
Mar 25, 2011 at 07:44
Re: Witamina B17

Quote:
Kawakasia wrote: Ja postawiłam na życie i jak widać jestem cała i zdrowa. Zupełnie nic mi już nie dolega. Określenie bezkrytyczna wiara wydaje się być zbyt dużym uproszczeniem w próbie zrozumienia zdecydowanie głębszego przekazu pozdrawiam


Życzę Tobie jak najlepiej i z całą pewnością nie chciałbym, aby ktokolwiek na świecie umierał na raka czy inne straszne choroby. Zachowania nieracjonalne w sytuacjach "podbramkowych" są dla ludzi dość częste. Nie chcę Cię martwić, ale fakt że czujesz się lepiej nie znaczy, że choroba nie postępuje. Niestety. Oczywiście nie mogę tego wiedzieć, to tylko przypuszczenia oparte na mojej wiedzy medycznej.

Quote:
PanPr0Pluco wrote: Dalej opieracie swoje kontrargumenty na cyjanku, nudne się to już robi.
Tak strasznie się wszyscy rzucają o tą 1 cząsteczkę cyjanku a jak wp****alają aspartam, glutaminian sodu do wszystkiego to jest OK, nie zastanowiło cię to?


Cyjanki a glutaminian czy aspartam to jednak zupełnie inna "liga" i każdy amator chemik Tobie to potwierdzi. To po pierwsze. Po drugie nie ja się czepiam, a jedynie cytuję poważny artykuł z poważnego czasopisma branżowego.

[Edited by Zibi1981 on Mar 25, 2011 at 07:44]

Markus 
Mar 25, 2011 at 11:39
Re: Witamina B17

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
O, kolega, który mówi mi, żebym nie wierzył we wszystko co czytam podaje mi link do prywatnego bloga! Na prawdę bardzo szanowane i PRZEDE WSZYSTKIM WIARYGODNE źródło wiedzy, ręce opadają. Więc twoją odpowiedzią są dyrdymały powypisywane na blogu? Nie postarałeś się... też już mi się z tobą nie chce gadać bo to raczej nie ma sensu.


I co z tego, że blog, napisany w oparciu o źródła jak byś nie zauważył (swoją drogą ciekawe czy w ogóle to czytałeś) to wklejam:


Ty nie widzisz co robisz?? Sam przytaczasz nie wiadomo co z internetu, tak z internetu, bo znalazłem stronę z, której skopiowałeś "argumenty" o super zdrowych ludach, a jak ja robię to samo, choć przynajmniej u mnie są źródła, to jest źle. Nie widzisz jaki jesteś zaślepiony?? Przyjmujesz do wiadomości argumenty za bez zastanowienia, a argumenty na nie z miejsca wyrzucasz do kosza, bo to propaganda koncernów farmaceutycznych.

Ja bym w życiu nie dał na sobie robić eksperymentów jakimś pseudo-naukowcom w Meksyku. Jesteś pewny, że dają tam tą "witaminę"?? Nie był bym taki pewien. Wiem więcej niż myślisz o nieuleczalnymi chorobach (akurat nie z rakiem, ale innymi) i oszustach, którzy żerują na takich ludziach, ta cała sprawa z tą "B17" o śmierdzi mi tym na kilometr. Przeczytałem już dość, w necie i w tym temacie, żeby wiedzieć, że to bujda jak nic. "Jeśli coś jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe to z pewnością takie nie jest".

Jeśli chcesz to wierz w to, nikt ci nie broni, pamiętaj tylko, że cię ostrzegałem. Lepiej nie przejedź się na twoich poglądach, jakby nie daj Boże coś. To tyle, powodzenia z takim podejściem.

Spytko 
Mar 25, 2011 at 13:36
Re: Witamina B17

Witam serdecznie,
Jako że to mój pierwszy wpis, to krótko o sobie.
Mam 40 parę lat w Civkę gram od jedynki, forum przeglądam mniej więcej od roku. W ubiegłym roku zachorowałem na chłoniaka dużych komórek typu B.
Z uwagą przeczytałem cały ten wątek.
Mam podejście do lekarzy podobne jak Semen Korczaszko, ( czyli im rzadziej widuję tym lepiej) sam u lekarza byłem poprzednio chyba 25 lat temu. Jak jestem przeziębiony, leczę się sam, cytryną, maliną i nalewkami.
Jak okazało się ze mam chorobę nowotworową, od razu milion mysli w głowie. No i oczywiście internet. Przeszukałem chyba wszystkie alternatywne metody leczenia i zawsze czytając na temat leczenia brakowało mi jednego - głosu kogoś kto się wyleczył daną metodą. Zawsze są to opinie ludzi którzy widzieli, słyszeli, ktoś im mówił a nigdy nie trafiłem na wypowiedź bezpośrednio zainteresowanego, czyli chorego. Były wypowiedzi, że ktoś się lepiej czuł przez jakiś okres, ale zabrakło stwierdzenia, że wyzdrowiałem.( vide śp. Kolega Tadeusz)
Sam stosowałem chemioterapię standardową wspomaganą Mabtherą.
Miałem sześć cykli i w tej chwili, tydzień po badaniu PET-CT nie mam żadnych komórek nowotworowych.

[Edited by Spytko on Mar 25, 2011 at 13:38]


Spytko 
Mar 25, 2011 at 13:50
Re: Witamina B17

Dalszy ciąg...
W czasie kuracji brałem również zioła vilcacora, ale od samego początku stosowałem je jako preparaty wzmacniające organizm po kolejnych wlewach.
To że jest lobby farmaceutyczne , chyba nikt nie wątpliwości - ptasia grypa najlepszym tego dowodem.
Ja sam uważam, że leki farmaceutyczne na jedną chorobę pomagają, ale na co innego szkodzą. W moim wypadku np. wątroba dostała nieźle popalić.
Pod moim wpływem, Pani doktor zgodziła się skrócić terapię, zamiast standardowych ośmiu wlewów, skończyło się na 6.
Nikomu nie życzę choroby, ale nie można poniechać leczenia klinicznego.
Dla ciekawych jak się człowiek czuje chory na rak i w czasie choroby polecam książkę Lanca Armstronga "Mój powrót do życia" Niezły z niego kozak, bodajże 25 lat, rak jądra z przerzutami na płuca i mózg. i wyszedł z tego, ba i jeszcze kilkakrotnie wygrał Tour de France.
Kończąc każdy z nas jak zachoruje szuka ratunku, u różnych źródeł, nie zawsze racjonalnych i myślę, nie życząc źle , że również zibi gdyby zachorował, wertowałby internet w temacie alternatywnych metod leczenia.


Markus 
Mar 25, 2011 at 15:32
Re: Witamina B17

^^To co mówisz o Armstrongu to przykład na siłę woli i chęć życia, nie wpływ jakiegoś super leków. A przykład twojej choroby to jakaś nowatorska metoda z tego co luknąłem w necie?? No tak, ale to porządna rzecz, a nie jakieś gruszki na wierzbie jak te bzdury o B17, która nawet nie jest witaminą. W zasadzie z twojej wypowiedzi wynika, że to wiesz, ale mówię to jakby ktoś to chciał używać jako argumenty za tym cyjanowodorem

Co do ostatniego zdania tego nie może nikt o tym wiedzieć, kto, co by zrobił, nawet sami o sobie nie wiemy jak byśmy się zachowali w takiej sytuacji. Mimo wszystko są osoby, które nie chwyciły by się nie racjonalnych metod, jeszcze zależy co dla kogo jest nie racjonalne, bo ktoś może pokładać nadzieję np. w religii, a w korzystaniu z bioenergoterapeutów, czy innych "magików" już nie. Dla innych obie rzeczy mogą być irracjonalne. Po prostu nie każdy wszędzie by szukał.

[Edited by Markus on Mar 25, 2011 at 15:33]


Zibi1981 
Mar 25, 2011 at 17:50
Re: Witamina B17

Quote:
Spytko wrote: Dla ciekawych jak się człowiek czuje chory na rak i w czasie choroby polecam książkę Lanca Armstronga "Mój powrót do życia" Niezły z niego kozak, bodajże 25 lat, rak jądra z przerzutami na płuca i mózg. i wyszedł z tego, ba i jeszcze kilkakrotnie wygrał Tour de France.


Armstrong rzeczywiście "kozacko" walczył z rakiem, ale pamiętać należy, że rak jądra rokuje stosunkowo dobrze choćby w porównaniu z rakiem przełyku, żołądka, płuc, pęcherzyka żółciowego czy trzustki.

Quote:
Spytko wrote: Kończąc każdy z nas jak zachoruje szuka ratunku, u różnych źródeł, nie zawsze racjonalnych i myślę, nie życząc źle , że również zibi gdyby zachorował, wertowałby internet w temacie alternatywnych metod leczenia.


Znając siebie myślę, że najpierw przeczytałbym uznane opracowania na temat danej choroby, przewertowałbym bazę MEDLINE, porozmawiał ze specjalistą (albo nawet kilkoma), a w metody tzw. "alternatywne" zwyczajnie nie wierzę, więc mała szansa, żebym się nimi interesował.

golem 
Mar 25, 2011 at 20:42
Re: Witamina B17

Zibi,
z całym szacunkiem nie kupuję ostatniej części cytowanej wypowiedzi

Quote:
Zibi1981 wrote:
Znając siebie myślę, że najpierw przeczytałbym uznane opracowania na temat danej choroby, przewertowałbym bazę MEDLINE, porozmawiał ze specjalistą (albo nawet kilkoma), a w metody tzw. "alternatywne" zwyczajnie nie wierzę, więc mała szansa, żebym się nimi interesował.

nawet Ty jako posiadacz roli rzetelnego sceptyka w temacie B17 zainteresowałbyś się każdą alternatywną metodą leczenia, która by chociaż z grubsza trzymała się kupy. I już podaję na to prosty przepis:
diagnozują u Ciebie raka + medycyna konwencjonalna nie działa + masz jeszcze po tym leczeniu siłę na cokolwiek + nie poddałeś się = zatrudniasz dziewicę, która zrywa Ci listki kwitnącej jabłoni nago na cmentarzu podczas pełni księżyca, po to żebyś mógł wypić napar z tych listków stojąc boso przytulony tyłem do brzozy odwrócony na południe Załóżmy, że lekko nadużyłem w opisie kuracji definicji "kuracji z grubsza trzymającej się kupy", ale idea jest jasna. Zdecydowana większość z nas nie chce umierać i popularność medycyny alternatywnej w leczeniu raka jest na to żywym przykładem.

Quote:
Markus wrote:
(...)nie może nikt o tym wiedzieć, kto, co by zrobił, nawet sami o sobie nie wiemy jak byśmy się zachowali w takiej sytuacji. Mimo wszystko są osoby, które nie chwyciły by się nie racjonalnych metod, jeszcze zależy co dla kogo jest nie racjonalne, bo ktoś może pokładać nadzieję np. w religii, a w korzystaniu z bioenergoterapeutów, czy innych "magików" już nie. Dla innych obie rzeczy mogą być irracjonalne. Po prostu nie każdy wszędzie by szukał.

Mógłbym wymienić wiele czynników skłaniających do sięgnięcia po tę kurację wcześniej niż etap "medycyna konwencjonalna nie działa", ale każdy mniej lub bardziej zdaje sobie z nich sprawę, wg mnie najważniejsze to: nie wiem czy ta kuracja mi szkodzi bardziej niż chemia i naświetlania, a wiele wskazuje na to że mniej + nie wiem jak skutecznie działa, ale "goździkowa powiedziała, że temu spod 3ki pomogło, a ja widzę tego spod 3ki jak wraca ze sklepu" + marketing: spektakularne wyzdrowienia vs smutna statystyka + skoro istnieje silne lobby na rynku odpadów komunalnych to nikt mnie nie przekona że nie ma lobby farmaceutycznego + sami lekarze nie chcą przepisywać leków (antybiotyków), to dla mnie jasny symptom, że leki szkodzą lub nie pomagają, więc po co ryzykować + w szpitalu po jednej wizycie przekonam się, że nie jestem pacjentem tylko co najwyżej złem koniecznym.

Dla chętnych, którzy nie boją się cyjanku i są pełnoletni polecam nalewkę pestkówkę

[Edited by golem on Mar 25, 2011 at 20:42]

Zibi1981 
Mar 25, 2011 at 21:18
Re: Witamina B17

Quote:
golem wrote:
Zibi,
z całym szacunkiem nie kupuję ostatniej części cytowanej wypowiedzi
Quote:
Zibi1981 wrote:
Znając siebie myślę, że najpierw przeczytałbym uznane opracowania na temat danej choroby, przewertowałbym bazę MEDLINE, porozmawiał ze specjalistą (albo nawet kilkoma), a w metody tzw. "alternatywne" zwyczajnie nie wierzę, więc mała szansa, żebym się nimi interesował.

nawet Ty jako posiadacz roli rzetelnego sceptyka w temacie B17 zainteresowałbyś się każdą alternatywną metodą leczenia, która by chociaż z grubsza trzymała się kupy. I już podaję na to prosty przepis:
diagnozują u Ciebie raka + medycyna konwencjonalna nie działa + masz jeszcze po tym leczeniu siłę na cokolwiek + nie poddałeś się = zatrudniasz dziewicę, która zrywa Ci listki kwitnącej jabłoni nago na cmentarzu podczas pełni księżyca, po to żebyś mógł wypić napar z tych listków stojąc boso przytulony tyłem do brzozy odwrócony na południe Załóżmy, że lekko nadużyłem w opisie kuracji definicji "kuracji z grubsza trzymającej się kupy", ale idea jest jasna. Zdecydowana większość z nas nie chce umierać i popularność medycyny alternatywnej w leczeniu raka jest na to żywym przykładem.


A Ty znasz mnie wystarczająco dobrze, żeby tak twierdzić? Widziałem w swoim życiu wiele osób chorych na raka, wielu umierających i muszę Tobie powiedzieć, że całkiem liczna grupa nie chce bawić się w voo-doo czy pseudowitaminy. Liczą albo na pomoc rzetelnej medycyny, albo umierają pogodzeni z losem. A nagą dziewicę to bym wykorzystał w innym szlachetnym celu

Quote:
golem wrote: sami lekarze nie chcą przepisywać leków (antybiotyków), to dla mnie jasny symptom, że leki szkodzą lub nie pomagają, więc po co ryzykować


Wygląda na to, że kompletnie nie zdajesz sobie sprawy skąd się bierze nacisk na ograniczanie antybiotykoterapii w ostatnim czasie. Zwłaszcza w Polsce, a więc kraju, w którym spośród krajów UE przepisuje się ich najwięcej. Cała "tajemnica" to gwałtowny rozwój lekooporności bakterii, który ogranicza efektywność antybiotyków, a wynika z nieracjonalnego korzystania z tychże.

[Edited by Zibi1981 on Mar 25, 2011 at 22:08]

golem 
Mar 25, 2011 at 21:41
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
A Ty znasz mnie wystarczająco dobrze, żeby tak twierdzić? Widziałem w swoim życiu wiele osób chorych na raka, wielu umierających i muszę Tobie powiedzieć, że całkiem liczna grupa nie chce bawić się w voo-doo czy pseudowitaminy. Liczą albo na pomoc rzetelnej medycyny, albo umierają pogodzeni z losem.

Zibi, ja Cię nie znam, ale mogę stwierdzić, że tymi słowami w zasadzie nie podałeś odpowiedzi. Z dużą dozą prawdopodobieństwa podtrzymuję to co powiedziałem: jeśli miałbyś jeszcze wolę życia po nieskutecznej terapii konwencjonalnej sięgnąłbyś do terapii niekonwencjonalnych, zamiast od razu godzić się ze śmiercią.

Quote:
Zibi1981 wrote:
Wygląda na to, że kompletnie nie zdajesz sobie sprawy skąd się bierze nacisk na ograniczanie antybiotykoterapii w ostatnim czasie. Zwłaszcza w Polsce, a więc kraju, w którym spośród krajów UE przepisuje się ich najwięcej. Cała "tajemnica" to gwałtowny rozwój lekooporności bakterii, który ogranicza efektywność antybiotyków, a wynika z nieracjonalnego korzystania z tychże.

Mylnie wiążesz ten argument ze stanem mojej wiedzy zamiast z poglądem ogólnym. Jeśli nie napisałem tego wystarczająco wyraźnie, to miała to być suma najważniejszych czynników wg mnie wpływających na poglądy.

ps. Markus może mieć do Ciebie trochę pretensje za ten "cytat".

Zibi1981 
Mar 25, 2011 at 22:13
Re: Witamina B17

Quote:
golem wrote: Zibi, ja Cię nie znam, ale mogę stwierdzić, że tymi słowami w zasadzie nie podałeś odpowiedzi. Z dużą dozą prawdopodobieństwa podtrzymuję to co powiedziałem: jeśli miałbyś jeszcze wolę życia po nieskutecznej terapii konwencjonalnej sięgnąłbyś do terapii niekonwencjonalnych, zamiast od razu godzić się ze śmiercią.


A widzisz, a więc wciąż mało wiesz o ludziach. Prawdą jest, że "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono", ale prawdą jest również, że w historii i życiu codziennym mamy mnóstwo przykładów, kiedy ludzie wybierają śmierć w zgodzie z własnymi przekonaniami, zamiast życia wbrew nim. A w tym konkretnym przypadku szansa na uratowanie życia, dodajmy, byłaby praktycznie żadna.

Quote:
golem wrote:
Mylnie wiążesz ten argument ze stanem mojej wiedzy zamiast z poglądem ogólnym. Jeśli nie napisałem tego wystarczająco wyraźnie, to miała to być suma najważniejszych czynników wg mnie wpływających na poglądy.


Chcesz powiedzieć, że powtarzasz jak papuga niesprawdzone poglądy?

Quote:
golem wrote:
ps. Markus może mieć do Ciebie trochę pretensje za ten "cytat".


Dzięki za zwrócenie uwagi, cytowanie poprawione.

Spytko 
Mar 26, 2011 at 08:41
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Armstrong rzeczywiście "kozacko" walczył z rakiem, ale pamiętać należy, że rak jądra rokuje stosunkowo dobrze choćby w porównaniu z rakiem przełyku, żołądka, płuc, pęcherzyka żółciowego czy trzustki.


Armstrong miał oprócz raka jądra przerzuty na płuca i do mózgu. Miał trepanacje czaszki, guzy usunięte operacyjnie. Chłop przeszedł chemioterapię i radioterapię. Jak pisał, lekarze dawali mu 10% szans na wyleczenie, ale chyba nikt nie dawał mu szans, że wróci do sportu wyczynowego i to w dodatku do tak morderczego sportu.
Odnośnie "stosunkowo łatwej wyleczalności" chorego w zasadzie nie interesuje czy wyleczalność jest na poziomie 5% czy 95%, interesuje tylko w jakiej z tych grup się znajdzie.

Aha, stare przysłowie mówi: " Nigdy nie mów nigdy"

Pozdrawiam

[Edited by Spytko on Mar 26, 2011 at 08:46]

Markus 
Mar 26, 2011 at 10:08
Re: Witamina B17

No to jest przykład ogromnej siły woli i chęci życia. Przykładem, choć nie rakowym, może być też Stephen Hawking astrofizyk, któremu w wieku 21 lat dawali 2-3 lata życia, a żyje do dziś i ma 69 lat.

I tacy ludzie nie potrzebowali jakiś "witaminowych" bzdur.

[Edited by Markus on Mar 26, 2011 at 10:09]


golem 
Mar 26, 2011 at 10:26
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Quote:
golem wrote: Zibi, ja Cię nie znam, ale mogę stwierdzić, że tymi słowami w zasadzie nie podałeś odpowiedzi. Z dużą dozą prawdopodobieństwa podtrzymuję to co powiedziałem: jeśli miałbyś jeszcze wolę życia po nieskutecznej terapii konwencjonalnej sięgnąłbyś do terapii niekonwencjonalnych, zamiast od razu godzić się ze śmiercią.


A widzisz, a więc wciąż mało wiesz o ludziach. Prawdą jest, że "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono", ale prawdą jest również, że w historii i życiu codziennym mamy mnóstwo przykładów, kiedy ludzie wybierają śmierć w zgodzie z własnymi przekonaniami, zamiast życia wbrew nim. A w tym konkretnym przypadku szansa na uratowanie życia, dodajmy, byłaby praktycznie żadna.


Jako dyplomowany, ale wyraźnie niedouczony psycholog stwierdzam, że to kolejny raz gdy unikasz odpowiedzi Co jest taką samą odpowiedzią jakbyś ją tu napisał.

Quote:
Zibi1981 wrote:
Quote:
golem wrote:
Mylnie wiążesz ten argument ze stanem mojej wiedzy zamiast z poglądem ogólnym. Jeśli nie napisałem tego wystarczająco wyraźnie, to miała to być suma najważniejszych czynników wg mnie wpływających na poglądy.

Chcesz powiedzieć, że powtarzasz jak papuga niesprawdzone poglądy?

Pogląd nie musi być sprawdzony żeby był opiniotwórczy. Najwyraźniej nie zrozumiałeś przekazu, może przeczytaj go jeszcze raz?

Kawakasia 
Mar 26, 2011 at 15:06
Re: Witamina B17

Zibi1981 Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi o to, że czuję się lepiej. Ja jestem już całkowicie zdrowa. Nie mam raka, nie mam guzów, nie mam żadnych objawów, które mogłyby świadczyć o chorobie. Ostatnie badania, które robiłam nie wykazały żadnych zmian nowotworowych. Całkowita, pełna regresja. Nic już nie ma i nie będzie. Bo wiem jak utrzymać ten piękny stan i o tym była moja dość długa wypowiedź, którą można zatytuować "sama chemia to trochę za mało, żeby się wyleczyć i żeby powrócić w pełni do zdrowia". Co nie jest równoznaczne z tym, że komukolwiek odradzam chemioterapię. Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko jasne
pozdrawiam

[Edited by Kawakasia on Mar 26, 2011 at 15:31]


CivFan 
Mar 26, 2011 at 15:29
Re: Witamina B17

No tak wiadomo, że każdy podejmie swoją decyzję ale ktoś kto ma jakieś wahania co do tej decyzji może być pchnięty do jej podjęcia pod wpływem czyiś słów.

Rozmowy takie są w jakimś stopniu niebezpieczne i samo to, że komuś sposoby leczenia z ostatnich postów pomogą to są nie mniej ważne od tego, że nie każdemu pomogą i to jest dla mnie niepokojące. Oczywiście tak jak pisałaś - każdy ma swoje zdanie i decyzja należy do niego. Ale jak wiesz w tej chorobie psychika odgrywa ogromną rolę i wiele osób ma ją zupełnie osłabioną i może podjąć nieodpowiedzialne decyzje.

No i przede wszystkim Nasze forum jest miejscem spotkań graczy a nie lekarzy bo nie każdy z Nas nim jest. I za takie miejsce powinno się brać forums.civ.org.pl

[Edited by CivFan on Mar 26, 2011 at 15:31]


Zibi1981 
Mar 26, 2011 at 18:04
Re: Witamina B17

Quote:
golem wrote: Jako dyplomowany, ale wyraźnie niedouczony psycholog stwierdzam, że to kolejny raz gdy unikasz odpowiedzi Co jest taką samą odpowiedzią jakbyś ją tu napisał.


Nie unikam odpowiedzi. Ja twierdzę, że jeśli znalazłbym się w podobnej sytuacji to na 99% procent nie sięgałbym po niesprawdzone metody, które w mojej opinii bardziej szkodzą, niż pomagają. Po co miałbym stosować coś, w działanie czego nie wierzę i nigdy nie wierzyłem? Jest to bardzo mało prawdopodobne.

Quote:
golem wrote: Pogląd nie musi być sprawdzony żeby był opiniotwórczy. Najwyraźniej nie zrozumiałeś przekazu, może przeczytaj go jeszcze raz?


Czyli jednak uwierzyłeś w "opiniotwórczy", aczkolwiek niesprawdzony przez siebie pogląd

Quote:
Kawakasia wrote: Zibi1981 Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi o to, że czuję się lepiej. Ja jestem już całkowicie zdrowa. Nie mam raka, nie mam guzów, nie mam żadnych objawów, które mogłyby świadczyć o chorobie. Ostatnie badania, które robiłam nie wykazały żadnych zmian nowotworowych. Całkowita, pełna regresja. Nic już nie ma i nie będzie. Bo wiem jak utrzymać ten piękny stan i o tym była moja dość długa wypowiedź, którą można zatytuować "sama chemia to trochę za mało, żeby się wyleczyć i żeby powrócić w pełni do zdrowia". Co nie jest równoznaczne z tym, że komukolwiek odradzam chemioterapię. Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko jasne
pozdrawiam


Gratuluję dobrego samopoczucia i wiary we własne wyzdrowienie i naprawdę Tobie tego życzę. Niestety nowotwory nawracają niekiedy nawet po kilku-kilkunastu latach. Nie możesz być absolutnie pewna, że jesteś wyleczona, tak jak ja nie mogę być absolutnie pewien, że nigdy na raka nie zachoruję. Ponadto nie wiesz co tak naprawdę pomogło najbardziej, to tylko Twoja indywidualna teoria, której nikt naukowo dotychczas nie potwierdził. Tym niemniej życzę zdrowia.

2bobas 
Apr 08, 2011 at 00:48
Re: Witamina B17

Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?


Dr Aleksandra Niedzwiecki
Dyrektor Instytutu Naukowego Dr Ratha, Santa Clara, Kalifornia
Kwiecień 2008



Wiele osób może być zaskoczonych ostatnią nagonką skierowaną przeciwko suplementacji witaminami w telewizji, czy też na polskich stronach internetowych (np. TVN24.pl, onet.pl, „Wiadomości” TVP1). Dlaczego po ponad roku od opublikowania badania grupy naukowców z Serbii, Danii i Włoch (JAMA, 28 luty 2007) właśnie dzisiaj media odwołują się znów do wyników tych badań pod dramatycznymi tytułami: „Zabójcze witaminy..”, czy „Naukowcy: witaminy mogą skracać życie”?

Każdy z nas wie, że najskuteczniejszą metodą manipulacji opinii ludzi jest strach i ta metoda została wybrana przez środki masowego przekazu. Jest to szczególnie niepokojące, gdyż ok. 54% Polaków używa multiwitamin i nieuzasadniona panika może prowadzić do uszczerbku na ich zdrowiu i nawet życiu. Szczególnie, że informacja „odgrzana” przez tzw. Cochrane Collaboration i szerzona w Polsce nie służy ani poprawie zdrowia społeczeństwa, ani też nie bazuje na rzetelnej i obiektywnej informacji naukowej.

W tym dokumencie chciałabym przedstawić niektóre aspekty związane z tą akcją.

1. Przyjrzyjmy się dokładniej pracy badawczej nad witaminami tak opublikowanej przez Cochrane Collaboration

Praca przedstawiona przez Cochrane Collaboration w kwietniu tego roku nie jest rezultatem najnowszych przeprowadzonych „testów”, ale powieleniem wcześniejszych danych opublikowanych przez tych samych autorów w czasopiśmie JAMA w lutym 2007 roku (tom 297). Badania te zawierały wiele nieprawidłowości, które autorzy skorygowali w jednej z nastepnych edycji JAMA (tom 299).

Przedstawiona praca nie jest badaniem klinicznym, ale tzw. meta-analizą, czyli statystyczną ewaluacją dostępnych publikacji różnych badań klinicznych z użyciem witamin i przedstawioną jako pojedyncze badanie. Spośród 815 badań obejmujących suplementacje witaminą A, witaminą E, beta karotenem, witaminą C i selenem autorzy z Serbii, Danii i Włoch autorytatywnie wybrali tylko 68 do swojej analizy opublikowanej w 2007 roku, a do opublikowanej obecnie – wybrano 67 badań. Spośród tej małej grupy danych, kolejne wyselekcjonowane przez nich badania (47), prowadzone na osobach cierpiących na różne choroby, wskazywały, że dodatek dietetyczny beta karotenu, witaminy A lub E zwiększa śmiertelność o 5%. Z drugiej strony pozostałe 21 badań (wersja 2007 roku) wykazało odwrotny skutek, mianowicie że suplementacja tymi mikroelementami zmniejsza śmiertelność o 9%. Z powodu subiektywnej i nie sprecyzowanej selekcji badań użytych do tej analizy, autorzy wykluczyli duże i dokładnie kontrolowane badania dokonane w prowincji Linxian w Chinach i badnia IGSSI Prevenzione we Włoszech. Badania w Chinach wykazały, że suplementacja beta karotenem, witaminami: A, C, E i selenem zmniejsza śmiertelność o 6% (Journal of the National Cancer Insitute), podczas gdy badania kliniczne we Włoszech (opublikowane w czasopismie medycznym Lancet) wykazały o 8% zmniejszoną śmiertelność przy suplementacji witaminą E. Dlaczego wyniki tych badań zostały zignorowane? Badania te zostały zaakceptowane w czołowych publikacjach naukowych w USA i Anglii, co jednak nie było wystarczającym kryterium dla autorów tej meta-analizy. Włączenie tylko tych dwóch dobrze kontrolowanych badań całkowicie zmieniłoby końcowy wniosek autorów. Jednakże autorzy dokonali już wyboru, który udowodniłby wynik, jaki chcieli otrzymać. To nie jest nauka – to jest manipulacja.

Dodatkowe problemy tej analizy:

* w wybranych przez naukowców 47 badaniach pacjenci ze zdiagnozowanymi różnymi chorobami (choroby serca, Parkinsona, choroby oczu, przewodu pokarmowego, wątroby, rak skóry itp.) przyjmowali witaminy i jednocześnie kontynuowali terapie lekami, co oczywiście miało zróżnicowany wpływ na końcowy wynik. Co więcej – w przypadku wielu z tych badań - pacjenci brali nie tylko analizowane witaminy, ale przyjmowali równocześnie inne przeciwutleniacze, zioła, suplementy diety lub dodatkowe różne leki (antybiotyki, leki przeciwko wrzodom żołądka, statyny i wiele innych), co również może maskować lub zmieniać końcowy wynik. Połączenie tak różnych badań nie daje pewności, czy wynik końcowy jest rezultatem brania jednej wybranej substancji, czy interakcji z innymi witaminami, lub też lekami.
* chociaż wybrano do analizy mikroelementy o właściwościach przeciwutleniaczy, żadne z tych badań nie testowało rozmiaru stresu oksydacyjnego przed i po braniu tych witamin. To tak jakby testowano środki na obniżenie ciśnienia nie mierząc go ani przed ani po rozpoczęciu kuracji.
* dawki suplementów w badaniach wybranych do analizy skrajnie się różniły, jak również czas ich brania, np. włączono do analizy badania zarówno dawki z użyciem 10 IU witaminy E, co jest poniżej dziennej rekomendowanej dawki (RDA = 22 IU), jak i z użyciem 5000 IU dziennie. Podobnie witamina A była podawana w ilościach 1333 IU (rekomendacja dzienna jest 2333 IU dla kobiet i 3000 IU dla mężczyzn ), jak również w dawkach 200 000 IU (maksymalny limit jest 10 000 IU), gdzie powszechnie wiadomo, że wysokie przedawkowanie witaminy A niesie działania uboczne. Nie trzeba być naukowcem, by spodziewać się innych efektów w zależności od dawki. Nawet więcej - traktowano tak samo rezultat brania witaminy przez 1 dzień (!), przez 28 dni, czy 14 lat!. Nie trzeba mieć dyplomu naukowego, by zrozumieć, że efekt np. picia szklanki mleka dziennie będzie inny po 1 dniu i po 14 latach – jednak dla autorów tej publikacji nie robi to różnicy. Co więcej, to tak jakby nie brać pod uwagę różnicy między piciem jednej szklanki mleka i kilkunastu litrów dziennie.
* śmiertelność pacjentów w różnych badaniach była rozpatrywana, jako wynik suplementacji witaminami, chociaż przyczyny śmierci były skrajnie różne. Włączały one zarówno śmierć z powodu choroby serca, raka, złamania biodra, jak i śmierć w wypadkach i z powodu samobójstwa. Jeżeli witaminy zwiększałyby ryzyko śmierci – powinno to być zaobserwowane przynajmniej w niektórych badaniach klinicznych i takie badania byłyby przerwane. Nic takiego nie miało miejsca w przeprowadzonych badaniach. Co więcej, wszystkie badania z zastosowaniem witaminy E (54 badań) i beta karotenu (24 badania) nie wykazały żadnego wpływu na śmiertelność, a do tego suplementacja selenem wskazała na statystycznie potwierdzone obniżenie śmiertelności.

Badania te były bardzo krytykowane przez wielu naukowców, lekarzy i specjalistów w dziedzinie żywienia, o czym artykuły skromnie milczą. Wśród krytyków była również Dr Bernardine Healy, poprzednio dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia w USA (NIH ), a obecnie dyrektor zarządu Czerwonego Krzyża i członek Prezydenckiego Komitetu Doradców w Sprawach Nauki i Technologii. Jej komentarz dotyczący badań opublikowanych w JAMA mówił, że: „Miksując tak różne badania w jedno ogromne badanie obejmujące 232 606 pacjentów i prowadząc do tak upraszczającego i zaskakującego wniosku jest bez sensu. Oczywiście statystyki mogą udowodnić wszystko. Ale to badanie zaprzecza podstawowym zasadom meta-analizy. Porównywane badania muszą być podobne. Znaczy to, że należy porównać „jabłka do jabłek”, co w tym przypadku znaczy – przynajmniej dobrać podobnych pacjentów, porównywalne dawki suplementów i podobny czas ich brania. Podstawowym pytaniem, jakie musimy sobie zadać przed zaakceptowaniem takiego badania jest, czy selekcja poszczególnych badań opiera się na zdrowym rozsądku i czy ma sens z punktu racjonalnego i medycznego. W obu przypadkach te zasady zostały pogwałcone.”

2. Ignorancja faktów na temat wpływu witamin na nasze zdrowie

Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że badania kliniczne z zastosowaniem suplementów mają różne ograniczenia. To nie jest badanie pojedynczego leku, substancji obcej dla naszego organizmu i metabolizowanej jako toksyna. Mikroelementy są niezbędnym składnikiem metabolizmu każdej komórki naszego ciała i co więcej są one obecne zarówno w czasie, jak i przed rozpoczęciem testu, jako składniki codziennej diety, co oczywiście zmniejsza impakt statystycznej ewaluacji ich działania.

Jednocześnie od prawie stulecia nauka i praktyka wskazują na ogromny pozytywny wpływ witamin, minerałów i innych niezbędnych składników odżywczych na funkcję naszego ciała. Informacje te są udokumentowane w podręcznikach biologii i medycyny, jak i zawarte w licznych publikacjach badań klinicznych i naukowych. Szereg badań z udziałem dziesiątków tysięcy pacjentów wykazało pozytywny wpływ suplementacji na jakość i długość naszego życia. Również badania naukowe wskazują, że wyższe niż RDA dawki witamin mogą pozytywnie modulować metabolizm organizmu nawet przy zmianach genetycznych, czy też selektywnie zabijać komórki rakowe.

Dziewięć nagród Nobla zostało przyznanych za badania w dziedzinie witamin i ich wpływu na zdrowie, niestety kontynuacja tego kierunku badań ustąpiła miejsce badaniom w kierunkach farmakologicznych. Dokonane w ostanich latach odkrycia naukowe Dr Ratha i potwierdzona w pracach naszego Instytutu skuteczność działania medycyny komórkowej otwierają możliwości naturalnej kontroli wielu chorób, włączając w to choroby serca, nowotworowe, osteoporozę, czy też wzmacnianie obrony immunologicznej.

3. Jaki jest cel popularyzacji pseudo-naukowych badań dyskredytujących medycynę naturalną?

Publiczne kampanie na temat szkodliwości witamin przeczą logice, podstawom wiedzy naukowej i praktyce, jednakże pozwalają ich sponsorom osiągnąć jeden cel: sianie wątpliwości w skuteczność działania substancji naturalnych, których stosowanie konkuruje z rynkiem leków. Witaminy nie są patentowalne, w związku z tym nie zapewniają tak wysokich zysków, jak substancje chemiczne (leki), które chronione patentami są źródłem miliardowych dochodów liczonych w dolarach lub euro dla ich producentów. Co więcej, leki generują wiele niepożądanych działań ubocznych prowadząc do nowych schorzeń i tym samym zwiększając zapotrzebowanie na coraz to nowe leki. Tymczasem witaminy i inne substancje odżywcze mogą usuwać źródła chorób prowadząc do ich eliminacji, a w związku z tym zawężają rynek zbytu na leki.

Taktyka siania wątpliwości w skuteczność suplementacji witaminami nie jest nowa. Przemysł tytoniowy używał jej efektywnie przez dziesiątki lat sponsorując i popularyzując badania, których celem było i jest podważanie związku między paleniem papierosów i rakiem płuc, czy innymi chorobami. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, ale... używając naukowych metod i oczywiście ogromnej machiny marketingowej kształtującej opinię publiczną. Nie jest tajemnicą, że firmy farmaceutyczne przeznaczają ogromne sumy na finansowanie ekspertów i badań w celu obrony i powiększania swoich zysków komercyjnych. Dzisiaj zarówno metody, jak i zakres działania tej propagandy w mediach dotyka nas na każdym kroku, grając na naszej podświadomości i stosując inne metody manipulacji opinii publicznej.

Dla wielu osob Cochrane Collaboration nie jest dobrze znaną instytucją. Zgodnie z informacją dostępną na stronach Internetowych jest to organizacja przedstawiająca się, jako nie bazująca na proficie i niezależna. Skąd więc pochodzą jej fundusze? Organizacja ta jest wspierana finansowo przez wydawnictwo John Willey & Sons (czołowy wydawca czasopism i publikacji z dziedziny medycyny, nauki i techniki), jak również przez fundusze rządowe i pochodzące od prywatnych organizacji. Dyskusja nad opracowaniem zasad dotacji i utrzymaniem niezależności od dawców (włączając w to firmy farmaceutyczne) została w tej organizacji zainicjowana dopiero w końcu 2003 roku pod wpływem różnych głosów krytycznych. Dopiero w kwietniu 2006 przedstawiono nowe zasady sponsorstwa, co wskazuje, że nie był to łatwy proces. Jednakże realizacja tych zasad nie jest ani gwarantowana ani skutecznie kontrolowana.

Cochrane Collaboration została założona w 1999 roku, czyli po około roku od założenia Instytutu Naukowego Dr Ratha w Kalifornii i w 7 lat po opublikowaniu kluczowych prac naukowych przez Dr Ratha i Linusa Paulinga na temat odkryć w dziedzinie naturalnej kontroli źródła chorób serca i rozsiewu raka w organizmie. Nasz cel – budowa nowego systemu opieki zdrowotnej bazującego na naukowo udokumentowanych naturalnych metodach i rozwój kierunków badań prowadzący do obniżenia i eliminacji chorób, a nie maskowania ich symptomów, był ogólnie znany od samego początku. Oponenci tego celu, czyli biznes bazujący na ekspansji chorób, zdawali sobie sprawę, że by kontynuować działanie muszą dyskredytować lub hamować dostęp do tej informacji. Organizacje o tzw. „niezależnym” charakterze czy tzw. „eksperci naukowi” często budujący swoje kariery na finansowym sponsorstwie ze strony biznesu farmaceutycznego odgrywają dużą rolę w tym procesie.

4. Dlaczego te znane już od roku wyniki badań zostają propagowane w teraz?

Wiedza na temat medycyny komórkowej odbija się coraz szerszym echem w Polsce. Dyskusje na ten temat odbywają się na stronach Internetowych, w salach wykładowych i prywatnych mieszkaniach. Coraz więcej ludzi rozumie, że zdrowia nie mierzy się ilością zrealizowanych recept, ale odpowiednią dietą, stylem życia i suplementacją witaminami w dawkach opartych na synergistycznym działaniu ich składników.

Coraz więcej ludzi nie chce zaakceptować, że ich zdrowie to źródło miliardowych dochodów i ogromny, globalny biznes. Ma to swoje konsekwencje. Zasady maksymalizacji zysków, a nie społeczna, czy indywidualna wartość odkrycia decydują o wyborze kierunków badań naukowych. W związku z tym promowane są te dziedziny, które wiodą do rozwiązań patentowych. Jako takie – przemysł farmaceutyczny inwestuje miliardy w rozwój lekow, przemysł żywieniowy buduje swoje zyski na GMO, czy biotechnologia na rozwoju terapii genowej. Nie ma tu miejsca i funduszy na rozwoj kierunków promujących witaminy, mineraly, czy naturalne sunstancje, których nie można patentować, a które mają niezaprzeczalne wartości dla zdrowia i obniżenia kosztów opieki zdrowotnej.

Od lat nasz Instytut prowadzi badania naukowe i kliniczne, które dokumentują kluczową rolę synergii substancji naturalnych w chorobach raka, serca i innych. Działalność edukacyjna Koalicji Dr Ratha i walka w obronie praw do naturalnej medycyny ma zakres globalny. Jej osiągnięcia zostały w zeszłym roku nagrodzone największej wagi uznaniem przez tych, co przeżyli KZ Auschwitz. Przekazali oni naszej organizacji pałeczkę Sztafety Pamięci i Życia – by utrzymać dla przyszłych pokoleń pamięć o zbrodniczej działalności korporacji IG Farben (zrzeszającej również firmy farmaceutyczne Bayer, BASF i Hoechst), jako ostrzeżenie, że historia ta może się powtórzyć. To wydarzenie nie mogło ujść uwagi.

Wytworzenie klimatu, w którym ludzie obawiają się witamin pomaga zalegalizować prawa ograniczające nasz dostęp do mikroelementów, mimo ich niezbędności dla utrzymania zdrowia i życia. Dyskusja nad nową legalizacją związaną z witaminami jest w tej chwili w toku w Polsce.

Obecna kampania przeciwko suplementacji witamin pozwala nam zdać sobie sprawę, że zdrowie nie zostanie nam dane dobrowolnie – o zdrowie musimy walczyć sami. Atak na witaminy to uznanie skuteczności naszego działania – więcej witamin może skrócić życie biznesowi chorób, ale nie nam.


Markus 
Apr 08, 2011 at 10:31
Re: Witamina B17

^^Tylko, że ta cała B17 to nie witamina, jakiś koleś bezpodstawnie tak se nazwał tę substancje, a ona nie ma nic wspólnego z witaminami. Do pozostałych teorii spiskowych z tego tekstu nie mam ochoty się odnosić.


Zibi1981 
Apr 08, 2011 at 11:19
Re: Witamina B17

Quote:
2bobas wrote: Szczególnie, że informacja odgrzana; przez tzw. Cochrane Collaboration i szerzona w Polsce nie służy ani poprawie zdrowia społeczeństwa, ani też nie bazuje na rzetelnej i obiektywnej informacji naukowej.

(...)

Przedstawiona praca nie jest badaniem klinicznym, ale tzw. meta-analizą, czyli statystyczną ewaluacją dostępnych publikacji różnych badań klinicznych z użyciem witamin i przedstawioną jako pojedyncze badanie.


Krótko i na temat:
1) baza Cochrane jest powszechnie uznana w świecie nauki za najbardziej rzetelne źródło danych służących obiektywnej analizie naukowej.

2) Wyniki meta-analiz (o ile są dostępne na dany temat) stanowią podstawę wszystkich wytycznych postępowania klinicznego. To na nich opiera się "medycyna oparta na faktach" (tzw. EBM), a jakość uzyskanych w ten sposób dowodów naukowych określa się kodem "A", czyli de facto "najbardziej rzetelne". Czyżby autor nie zdawał sobie z tego sprawy?

pirek 
Apr 28, 2011 at 16:46
Re: Witamina B17

"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". W zasadzie poza p. Kawakasią, która spraktykowała na sobie, jak można wyleczyć się, to wszyscy (chyba nie mylę się ?) prezentują nam wypociny swoich rozumków, bez jakiejkolwiek możliwości wypróbowania swoich teorii i nigdy nie stosując wit. B17.
Jeśli dr Crebs, który tę witaminę znalazł i wyprobował na iluś-tam tysiącach pacjentów pisze, że to działa, to prawdopodobnie działa - można tylko dyskutować o zakresie, w jakim ta witamina działa. Wiedza stosowana w przemyśle medycznym tylko w bardzo ograniczonym zakresie nadaje się do oceny rzeczy nowych, z którymi ten przemysł nie miał nic wspólnego. Przecież nawet popularny dowcip o studentach, którym kazano nauczyć się książki telefonicznej na pamięć mówi, że student medycyny spytał się tylko: na kiedy?, a dopiero student politechniki spytał się: po co? Dowcip jest marnym argumentem, ale życie mówi nam, że tak jest w rzeczywistości. Np. Zibi1981, surowy jeszcze lekarz, tak ma zaprogramowany mózg, że nie przyjmuje do wiadomości, że może istnieć coś jeszcze poza tym, czego sponsorzy uczelni medycznych kazali uczyć się. Chyba, że Zibi1981 dorabia sobie w farmacji - a to inna sprawa. Moje zdanie oparte jest również na moich doświadczeniach z przemysłem medycznym, bo czasami zachodzę do nich po diagnozę, gdyż leczyć to oni nie zabardzo potrafią.


golem 
Apr 28, 2011 at 17:28
Re: Witamina B17

Pirek

Mam kilkoro znajomych pracujących w firmach farmaceutycznych - na różnych stanowiskach. Rozmawiałem z nimi o B17, niektórzy za moją namową czytali wątek i... opinie są podzielone Za to jedno zdanie mają wspólne : dobro klienta stoi na dalekim miejscu faktycznych priorytetów firm farmaceutycznych, jeśli w ogóle..


Markus 
Apr 28, 2011 at 18:59
Re: Witamina B17

^^Na pewno nie we wszystkich firmach farmaceutycznych, nie ma co uogólniać, niestety w wielu tak jest, ale bez przesady, nie popadajmy w skrajność.

[Edited by Markus on Apr 28, 2011 at 18:59]


Zibi1981 
Apr 30, 2011 at 18:45
Re: Witamina B17

Quote:
pirek wrote:
"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". W zasadzie poza p. Kawakasią, która spraktykowała na sobie, jak można wyleczyć się, to wszyscy (chyba nie mylę się ?) prezentują nam wypociny swoich rozumków, bez jakiejkolwiek możliwości wypróbowania swoich teorii i nigdy nie stosując wit. B17.
Jeśli dr Crebs, który tę witaminę znalazł i wyprobował na iluś-tam tysiącach pacjentów pisze, że to działa, to prawdopodobnie działa - można tylko dyskutować o zakresie, w jakim ta witamina działa. Wiedza stosowana w przemyśle medycznym tylko w bardzo ograniczonym zakresie nadaje się do oceny rzeczy nowych, z którymi ten przemysł nie miał nic wspólnego. Przecież nawet popularny dowcip o studentach, którym kazano nauczyć się książki telefonicznej na pamięć mówi, że student medycyny spytał się tylko: na kiedy?, a dopiero student politechniki spytał się: po co? Dowcip jest marnym argumentem, ale życie mówi nam, że tak jest w rzeczywistości. Np. Zibi1981, surowy jeszcze lekarz, tak ma zaprogramowany mózg, że nie przyjmuje do wiadomości, że może istnieć coś jeszcze poza tym, czego sponsorzy uczelni medycznych kazali uczyć się. Chyba, że Zibi1981 dorabia sobie w farmacji - a to inna sprawa. Moje zdanie oparte jest również na moich doświadczeniach z przemysłem medycznym, bo czasami zachodzę do nich po diagnozę, gdyż leczyć to oni nie zabardzo potrafią.


Co jak co, ale po takich tekstach mogę śmiało napisać, że lekarz z Ciebie jak z koziej d**y trąbka, za to znachor przedni

aludek 
May 17, 2011 at 09:08
Re: Witamina B17

Witam!
Jestem tu pierwszy raz. Szukałam informacji na temat vit B 17. Mój tata choruje na raka płuc.
Przeczytałam że istnieje klinika we Wrocławiu i bardzo prosiłabym o namiary na tą klinikę jak i na jakieś sklepy internetowe gdzie można dostać tą vitamine.
Mój adres to aludek@interia.pl

pozdrawiam wszystkich


PanPr0Pluco 
May 17, 2011 at 12:42
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Quote:
pirek wrote:
"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". W zasadzie poza p. Kawakasią, która spraktykowała na sobie, jak można wyleczyć się, to wszyscy (chyba nie mylę się ?) prezentują nam wypociny swoich rozumków, bez jakiejkolwiek możliwości wypróbowania swoich teorii i nigdy nie stosując wit. B17.
Jeśli dr Crebs, który tę witaminę znalazł i wyprobował na iluś-tam tysiącach pacjentów pisze, że to działa, to prawdopodobnie działa - można tylko dyskutować o zakresie, w jakim ta witamina działa. Wiedza stosowana w przemyśle medycznym tylko w bardzo ograniczonym zakresie nadaje się do oceny rzeczy nowych, z którymi ten przemysł nie miał nic wspólnego. Przecież nawet popularny dowcip o studentach, którym kazano nauczyć się książki telefonicznej na pamięć mówi, że student medycyny spytał się tylko: na kiedy?, a dopiero student politechniki spytał się: po co? Dowcip jest marnym argumentem, ale życie mówi nam, że tak jest w rzeczywistości. Np. Zibi1981, surowy jeszcze lekarz, tak ma zaprogramowany mózg, że nie przyjmuje do wiadomości, że może istnieć coś jeszcze poza tym, czego sponsorzy uczelni medycznych kazali uczyć się. Chyba, że Zibi1981 dorabia sobie w farmacji - a to inna sprawa. Moje zdanie oparte jest również na moich doświadczeniach z przemysłem medycznym, bo czasami zachodzę do nich po diagnozę, gdyż leczyć to oni nie zabardzo potrafią.


Co jak co, ale po takich tekstach mogę śmiało napisać, że lekarz z Ciebie jak z koziej d**y trąbka, za to znachor przedni


Heh, czego innego można się było spodziewać po "lekarzu" mocno zamkniętego w ramach pseudonaukowych, propagandowych książek ( oczywiście nie wszystkie, uprzedzam zbędne komentarze ) i utartych twierdzeń, gdzie na studiach musi mówić/pisać wszystko to co powie mu wykładowca bądź przeczyta w książce, lecz jeśli chociaż minimalnie spróbuje się wyłamać z przyjętych ogólnie reguł to już jest wyśmiewany i gnojony... niestety kolektywizm nami zawładnął...

Zibi zapewne jakby przez cały czas twoich studiów czytałbyś w książkach lub słyszał od wykładowców, że g***o należy jeść bo jest zdrowe bo tak i tyle to pewnie dzisiaj byś swoim pacjentom polecał g***o żreć

[Edited by PanPr0Pluco on May 17, 2011 at 12:44]

Zibi1981 
May 18, 2011 at 20:27
Re: Witamina B17

Widzisz, istotą sprawy jest oparcie tego co mówisz lub o czym przekonujesz na jakiś faktach, dowodach, czymś namacalnym i w miarę obiektywnym, a nie jedynie czyimś zdaniu, autorytecie bądź widzimisię. Moja wiedza opiera się o fakty wyciągnięte z setek, a nawet tysięcy badań prowadzonych zgodnie z wymogami współczesnej wiedzy i obejmujących setki tysięcy pacjentów. Na czym opiera się Twoja wiedza?

Proste pytanie: czy chciałbyś się leczyć u kogoś, kto stosuje metody wyczytane w sieci, czy może u kogoś opierającego się na solidnej wiedzy naukowej? Jak chciałbyś ścigać na drodze sądowej kogoś, kto podałby Tobie "witaminę" B17, 19 czy 25 i spowodował tym znaczny uszczerbek na zdrowiu, gdyby medycyna opierała się nie o fakty i wytyczne, a o czyjeś mniemanie? Pomyśl trochę zanim coś napiszesz.


golem 
May 19, 2011 at 16:34
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Widzisz, istotą sprawy jest oparcie tego co mówisz lub o czym przekonujesz na jakiś faktach, dowodach, czymś namacalnym i w miarę obiektywnym, a nie jedynie czyimś zdaniu, autorytecie bądź widzimisię. Moja wiedza opiera się o fakty wyciągnięte z setek, a nawet tysięcy badań prowadzonych zgodnie z wymogami współczesnej wiedzy i obejmujących setki tysięcy pacjentów. Na czym opiera się Twoja wiedza?

Zibi, czy Ty na prawdę nie widziesz zamkniętego koła, którym "posługuje się" wiedza, którą się podpierasz? Nie chce mi się powtarzać ponownie tego samego, ale powiem tak: jeśli okazałoby się, że jakaś kuracja, nie przynosząca zysku, np 3 godziny światła słonecznego dziennie przez tydzień to najlepszy lek na raka, to nigdy ta kuracja nie zostałaby wprowadzona, a jej wyniki zostałyby zdyskredytowane. Ten mechanizm to oczywiście nie dowód na zbawcze działanie B17, ale dowód na to, że jeśli działa, to nie zostanie wprowadzone.

Quote:
Zibi1981 wrote:
Proste pytanie: czy chciałbyś się leczyć u kogoś, kto stosuje metody wyczytane w sieci, czy może u kogoś opierającego się na solidnej wiedzy naukowej? Jak chciałbyś ścigać na drodze sądowej kogoś, kto podałby Tobie "witaminę" B17, 19 czy 25 i spowodował tym znaczny uszczerbek na zdrowiu, gdyby medycyna opierała się nie o fakty i wytyczne, a o czyjeś mniemanie? Pomyśl trochę zanim coś napiszesz.

Choć to nie było do mnie, to pomyślałem. I wiesz co, gdy sobie myślę, że lekarze podają chemię lub robią naświetlania, to w moim rozumieniu prawa i etyki kwalifikuję to jako próbę popełnienia morderstwa.
motyw: debilizm, podpierany wiedzą
narzędzie zbrodni: wlewy chemii lub naświetlanie
Winy ze sprawcy nie zdejmuje "zgoda pacjenta" na zabiegi.

W dniu dzisiejszym zmarł mój wuj, na raka. Rak został wykryty wcześnie, był ledwie pół centymetrową naroślą na języku. Leczenie było podjęte od razu. W moim przekonaniu zabiła go nie choroba tylko chemia - a dokładnie: na skutek kolejnego wlewu wysiadła wątroba, wczoraj zapadł w śpiączkę wątrobową, dziś zmarł. Cierpiał, bardzo. Ile jeszcze by żył gdyby nie chemia? śmiem twierdzić że znacznie dłużej, do tego koniec życia nie przysporzyłby mu tyle męki. W świetle tego faktu, wytłumacz mi proszę o jakim dochodzeniu sądowym piszesz? Jak ścigać usankcjonowane przez prawo i stosowane przez "budzących autorytet" lekarzy trucizny?

Proszę nie traktuj tego jako osobisty wypad, bo nie mnie jest.

ora 
May 25, 2011 at 23:41
Re: Witamina B17

hej -także w poszukiwaniu info o b17, także żal, że brak 'praktycznej' weryfikacji działania z 'własnego doświadczenia wziętej'.
ze świadomością, że nie na temat ale w temacie-pamiętam że Eysenck w "podpatrywaniu umysłu" porównał rezultaty zdrowotne w 4 grupach: 1 -rezygnacja z jakiegokolwiek leczenia; 2-rezygnacja z leczenia farmakologicznego i podjęcie psychoterapii, 3 - chemioterapia bez psychoterapii, 4-chemioterapia + psychoterapia. nie pamiętam dokładnych procentowych danych i nie mam książki, żeby sprawdzić (co na życzenie dociekliwych mogę zrobić )dokładnie cyfry -pamiętam jednak przedstawienie graficzne: grupa 1 -wcale nie taki niski słupek -ok połowy w przedziale 0-100, gdzie 100 = procent przeżywalności powyżej 5 lat, 2-wyższy o ok 1/5 od grupy 1, 3-wyższy o ok 1/4 od grupy 1; grupa 4-słupek wyższy o 1/2 od grupy 1.
Te wyniki dają do myślenia. jedynym minusem była stosunkowo mała grupa poddanych badaniu i badania 1 typu raka -tj w badaniu wzięły udział kobiety nękane przez raka sutka.
Fajnie by było przeprowadzić podobne zestawienie dla skutków terapii religijnej i rozmaitych tzw. terapii aternatywnych.
Zibi 1981 -jesteś lekarzem, wiem, że nie onkologiem, ale może w chorobach serca/układu krążenia można by było powtórzyć eksperyment? i rozciągnąć na np. ziołoterapię, akupunkturę/akupresurę, hipnozę, bioenergoterapię czy dietoterapię? albo może znasz onkologa, który zechciałby taki eksperyment w wersji zmodyfikowanej powtórzyć?
w sprawie etyki: grupa 1 musi podjąć swoją decyzję autonomicznie i być nieprzemakalnym wobec zachęcania do kontynuacji/podjęcia terapii.
deklaruję pomoc -w ramach sceptycznej ciekawości, która wstrzymuje mnie przed afirmacją i negacją, każąc poszukiwać jak najbardziej wiarygodnych danych


Markus 
May 26, 2011 at 13:27
Re: Witamina B17

Quote:
ora wrote:
i rozciągnąć na np. ziołoterapię, akupunkturę/akupresurę, hipnozę, bioenergoterapię czy dietoterapię?

Niektóre z ty rzeczy mają w pewnych sytuacjach zastosowanie, ale jest głupotą całkowicie rezygnować z medycyny konwencjonalnej i uważać, że zawsze się myli. Ale ta pogrubiona rzecz na pewno nic nie daje, najwyżej chwilowe placebo, a bezpieczne nie jest.

ora 
May 26, 2011 at 18:19
Re: Witamina B17

szanując ludzką wolną wolę możemy nazywać pewne wybory głupotą, ale warto sobie zdawać sprawę, że być może i nasze stanowisko jest głupotą. oczywiście, że medycyna konwencjonalna ma większy stopień prawdopodobieństwa, który daje się ująć w statystykę, a weryfikacja np bioenergo już w punkcie metodologii napotyka trudności, choćby z tego powodu, że mamy wielu oszustów a dyplomy uzyskuje się po 1-3 dniowych kursach
co do skuteczności -musisz być młody skoro uznajesz, że wiesz cokolwiek na 100% -to też wiara, która czyni cuda. bioenergo ma 3 modele interpretacyjne: wewnętrzny (hipotezy bioenergoterap.), psychologiczny (pozytywne oddziaływanie na stan ludzkiej psychiki) oraz medyczne (skuteczność placebo). skuteczność telepatyczna szamanów była odnotowywana przez profesorów antropologii, którzy oznajmiali, że nie interpretują wydarzeń, których są świadkami, gdyż nauka nie dysponuje odpowiednim wyjaśnieniem, pamiętam z zajęć z etnologii religii, że w niemieckim szpitalu zmarła dziewczyna całkowicie zdrowa -umierała na oczach lekarzy a wszystkie wyniki byly prawidłowe. wyjaśnieniem wewnętrznym bylła magia voodoo. Jest jakiś efekt psychosomatyczny i warto go badać -nierozsądnym według mnie jest ucinanie możliwości badawczych hipotezą iż zjawiska religijno -magiczne nie istnieją a jako nieistniejące nie mogą działać
a że wielu oszustów i naciągaczy w tej branży to inna para kaloszy. z podobnym problemem zetknęłam się w dentystyce -leczenie po to by pacjent wrócił, wejście w kanał zdrowego zęba, żeby podbić koszty leczenia....różnie bywa, po prostu. gwaancją jest etyka, nie profesja -a etykę łamie się niemal w każdej branży z tego, co obserwuję.

[Edited by ora on May 26, 2011 at 18:25]


Markus 
May 27, 2011 at 12:10
Re: Witamina B17

Quote:
ora wrote:
co do skuteczności -musisz być młody skoro uznajesz, że wiesz cokolwiek na 100% -to też wiara, która czyni cuda. (...) -nierozsądnym według mnie jest ucinanie możliwości badawczych hipotezą iż zjawiska religijno -magiczne nie istnieją a jako nieistniejące nie mogą działać

Tak jestem młody (zajrzyj w profil). Tak wiara czyni cuda, ale wg. mnie tylko jedna. Co do tej hipotezy to nie mówiłem o tych "magicznych" zjawiskach, że ich nie ma ale, że są niebezpieczne i na dłużą metę mogą tylko zaszkodzić, nie tylko oszustwem. Co do zjawisk religijnych to je uznaję, ale tylko w jednej religii, i właśnie ona mi mówi, że te całe "magiczne" rzeczy są złe i nic dobrego z nich nie wynika. I to jest też moje zdania, oczywiście może ktoś mieć inne, ale nie polecałbym kontaktu z tym.

[Edited by Markus on May 27, 2011 at 12:22]

ora 
May 27, 2011 at 17:11
Re: Witamina B17

kierunek w którym zmierza ta rozmowa, wymagałaby założenia nowego topiku, bo od wit. b17 daleko odbiega. Szanuję Twoje poglądy religijne i nie zamierzam z nimi dyskutować, wręcz przeciwnie, życzę rozumnego i nieustannego pogłębiania religijności

[Edited by ora on May 27, 2011 at 17:30]


Markus 
May 27, 2011 at 17:31
Re: Witamina B17

No właśnie, lepiej skończyć ten off-top. Co do życzenia dziękuję.


PanPr0Pluco 
Jun 05, 2011 at 18:40
Re: Witamina B17

Quote:
golem wrote:
Quote:
Zibi1981 wrote:
Widzisz, istotą sprawy jest oparcie tego co mówisz lub o czym przekonujesz na jakiś faktach, dowodach, czymś namacalnym i w miarę obiektywnym, a nie jedynie czyimś zdaniu, autorytecie bądź widzimisię. Moja wiedza opiera się o fakty wyciągnięte z setek, a nawet tysięcy badań prowadzonych zgodnie z wymogami współczesnej wiedzy i obejmujących setki tysięcy pacjentów. Na czym opiera się Twoja wiedza?

Zibi, czy Ty na prawdę nie widziesz zamkniętego koła, którym "posługuje się" wiedza, którą się podpierasz? Nie chce mi się powtarzać ponownie tego samego, ale powiem tak: jeśli okazałoby się, że jakaś kuracja, nie przynosząca zysku, np 3 godziny światła słonecznego dziennie przez tydzień to najlepszy lek na raka, to nigdy ta kuracja nie zostałaby wprowadzona, a jej wyniki zostałyby zdyskredytowane. Ten mechanizm to oczywiście nie dowód na zbawcze działanie B17, ale dowód na to, że jeśli działa, to nie zostanie wprowadzone.

Quote:
Zibi1981 wrote:
Proste pytanie: czy chciałbyś się leczyć u kogoś, kto stosuje metody wyczytane w sieci, czy może u kogoś opierającego się na solidnej wiedzy naukowej? Jak chciałbyś ścigać na drodze sądowej kogoś, kto podałby Tobie "witaminę" B17, 19 czy 25 i spowodował tym znaczny uszczerbek na zdrowiu, gdyby medycyna opierała się nie o fakty i wytyczne, a o czyjeś mniemanie? Pomyśl trochę zanim coś napiszesz.

Choć to nie było do mnie, to pomyślałem. I wiesz co, gdy sobie myślę, że lekarze podają chemię lub robią naświetlania, to w moim rozumieniu prawa i etyki kwalifikuję to jako próbę popełnienia morderstwa.
motyw: debilizm, podpierany wiedzą
narzędzie zbrodni: wlewy chemii lub naświetlanie
Winy ze sprawcy nie zdejmuje "zgoda pacjenta" na zabiegi.

W dniu dzisiejszym zmarł mój wuj, na raka. Rak został wykryty wcześnie, był ledwie pół centymetrową naroślą na języku. Leczenie było podjęte od razu. W moim przekonaniu zabiła go nie choroba tylko chemia - a dokładnie: na skutek kolejnego wlewu wysiadła wątroba, wczoraj zapadł w śpiączkę wątrobową, dziś zmarł. Cierpiał, bardzo. Ile jeszcze by żył gdyby nie chemia? śmiem twierdzić że znacznie dłużej, do tego koniec życia nie przysporzyłby mu tyle męki. W świetle tego faktu, wytłumacz mi proszę o jakim dochodzeniu sądowym piszesz? Jak ścigać usankcjonowane przez prawo i stosowane przez "budzących autorytet" lekarzy trucizny?

Proszę nie traktuj tego jako osobisty wypad, bo nie mnie jest.


Po pierwsze bardzo mi przykro z powodu Twojego wujka.

Świetnie, że wytłumaczył mu to ktoś w tak bardzo prostych słowach i że są jeszcze osoby trzeźwo myślące a nie zamknięte w ramach opłacanej przez korporacje pseudonauki, ciekawe czy zrozumiałeś ten przekaz Zibi? Zrozum, że kartel farmaceutyczny interesują tylko zyski a jednym z najlepszych narzędzi jest właśnie lekarz któremu ludzie bezgranicznie ufają, macie w swoich rękach wielką władzę, którą niestety źle wykorzystujecie ( oczywiście nie wszyscy ) Pewna anegdotka:

Pacjent w stanach zjednoczonych przychodzi do Lekarza, ten się go pyta:
-Co Panu dolega?
-Stres ( można pod to podłożyć zdenerwowanie, ogólne osłabienie, bez senność itp )
(Stuk Puk na klawiaturze -> Wynik -> Prozac ( nie muszę mówić ile skutków ubocznych ma to g***o naładowane fluorem? )
-Dziękuję, do widzenia.

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 05, 2011 at 18:43]

Zibi1981 
Jun 06, 2011 at 19:07
Re: Witamina B17

Quote:
golem wrote: Zibi, czy Ty na prawdę nie widziesz zamkniętego koła, którym "posługuje się" wiedza, którą się podpierasz? Nie chce mi się powtarzać ponownie tego samego, ale powiem tak: jeśli okazałoby się, że jakaś kuracja, nie przynosząca zysku, np 3 godziny światła słonecznego dziennie przez tydzień to najlepszy lek na raka, to nigdy ta kuracja nie zostałaby wprowadzona, a jej wyniki zostałyby zdyskredytowane. Ten mechanizm to oczywiście nie dowód na zbawcze działanie B17, ale dowód na to, że jeśli działa, to nie zostanie wprowadzone.


To Ty się mylisz golem, ponieważ jest całkiem sporo różnych rodzajów tanich terapii, które są wykorzystywane w codziennej praktyce klinicznej, również naświetlania powszechnie stosowane w dermatologii Oczywiście firmy farmaceutyczne chcą zarobić, podobnie firmy produkujące sprzęt medyczny, dlaczego miałyby nie chcieć? To nie są organizacje charytatywne. Z drugiej strony są różnorakie urzędy państwowe (FDA w Stanach Zjednoczonych czy EMA w Europie), które opierając się na wynikach rzetelnych badań klinicznych wydają zezwolenia lub zakazy sprzedaży środków farmaceutycznych. Żaden system nigdy nie będzie funkcjonował idealnie i zdarzają się wpadki czy afery, jak wszędzie, ale generalnie dzięki takiemu systemowi wiesz, że jeśli chcesz kupić w aptece np. aspirynę o poznanych w badaniach właściwościach to dostaniesz właśnie aspirynę, a nie jakiś nieznany bliżej miks substancji o nieznanym bliżej działaniu. To tak w skrócie dla laików.

Quote:
Zibi1981 wrote: Choć to nie było do mnie, to pomyślałem. I wiesz co, gdy sobie myślę, że lekarze podają chemię lub robią naświetlania, to w moim rozumieniu prawa i etyki kwalifikuję to jako próbę popełnienia morderstwa.
motyw: debilizm, podpierany wiedzą
narzędzie zbrodni: wlewy chemii lub naświetlanie
Winy ze sprawcy nie zdejmuje "zgoda pacjenta" na zabiegi.


Jesteś niekonsekwentny, niespójny i niesprawiedliwy w swojej wypowiedzi, która jest do tego krzywdząca. Każda terapia stosowana rutynowo (w tym wiele cyklów chemii) została przebadana w wielostopniowych badaniach klinicznych po zatwierdzeniu ich protokołów przez odpowiednie komisje etyczne składające się nie tylko z lekarzy, ale także etyków zawodowych, często profesorów nauk humanistycznych. Pisząc, że zaakceptowana przez uznane i kompetentne gremia forma terapii jest "próbą popełnienia morderstwa" to dopiero skrajny debilizm i nieodpowiedzialność. Zdajesz sobie w ogóle sprawę z głupoty, jaką się wykazałeś w tej wypowiedzi? Zdajesz sobie sprawę ilu osobom możesz w ten sposób zaszkodzić, bo ślepo wierząc w tę czy inną witaminę i lękając się sprawdzonych metod nieświadomie skarzą się na śmierć? Naprawdę polecam nie pisz tak jednoznacznie o czymś, o czym w ogóle nie masz pojęcia. Nie wspomnę już, że jesteś chyba jedynym znanym mi osobnikiem, który świadomą zgodę na procedurę medyczną traktuje jak nic nieznaczący świstek. Twoje rozumienie prawa i wiedzy medycznej jest niestety żałosne.

Quote:
Zibi1981 wrote:W dniu dzisiejszym zmarł mój wuj, na raka. Rak został wykryty wcześnie, był ledwie pół centymetrową naroślą na języku. Leczenie było podjęte od razu. W moim przekonaniu zabiła go nie choroba tylko chemia - a dokładnie: na skutek kolejnego wlewu wysiadła wątroba, wczoraj zapadł w śpiączkę wątrobową, dziś zmarł. Cierpiał, bardzo. Ile jeszcze by żył gdyby nie chemia? śmiem twierdzić że znacznie dłużej, do tego koniec życia nie przysporzyłby mu tyle męki. W świetle tego faktu, wytłumacz mi proszę o jakim dochodzeniu sądowym piszesz? Jak ścigać usankcjonowane przez prawo i stosowane przez "budzących autorytet" lekarzy trucizny?

Proszę nie traktuj tego jako osobisty wypad, bo nie mnie jest.


Przykro mi z powodu Twojego wujka, ale zdajesz się nie zdawać sobie sprawy z jednego faktu: nieleczony rak = 100% umieralności. Chemia może niekiedy skrócić życie, na pewno obniża jego komfort (stąd czasami się od niej odstępuje w sytuacjach beznadziejnych), ale zawsze daje mniejszą lub większą nadzieję. Jeśli rozpoznanie patomorfologiczne brzmi "rak" (nie jakiś tam nowotwór!), to brak leczenia zawsze jest równy śmierci. Takie są fakty.

P.S. Nie traktuję Twojej wypowiedzi osobiście, jednak nie mogłem spokojnie podejść do takich bzdur. Moje sumienie mi nie pozwala.

Ponti 
Jun 06, 2011 at 19:54
Re: Witamina B17

Temat dosc ciekawy i baardzo rozległy ,pare lat temu zmarl mój ojciec na raka węzłów chłonnych.NIedawno u mojej mamy wykryto raka narzadów rodnych.Ogólnie przecyztałem bardzo wiele na temat tego typu zagadnień miedzy innymi o Amigdalenie czyli własnie B17 poniewaz sam szukałem alternatywnych rozwiazań.

Obiektywnie Wasza dyskusja sprowadza się do jednego ,jeden usiłuje na siłe przekonac ze medycyna wspołczesna jest kluczem drugi na siłe usiłuje wmówic ze koncerny ukrywaja itd itd.Prawda jednak zawsze lezy gdzies pośrodku pomiedzy nauka a naturą.Wierze ze w naturze znajduja sie rozwiazania pozwalajace wykryc i wyleczyc kazda znana nam chorobe po prostu musimy to odkryc.

Przeciez skad nasze prababcie mialy wiedziec ze w oczkach rosołu znajduje sie naturalna penicylina? Ale jak byłes chory miales katar i przeziębienia to gotowały rosołek i człowiek czul sie doskonale.Naprawde popełnić mozna olbrzymi bład i nie wolno być zaślepionym na ośmieszanie medycyny naturalnej i ziołowej i to nie tylko w kontekscie placebo.Szamani ludów prymitywnych maja olbrzymia wiedze i możliwości leczenia wielu przypadłości o których lekarzom nawet się nie śniło.Niedocenianie natury jest takim samym fanatyzmem jak wiara ze za wszystkim stoja koncerny farmakologiczne.

Co do chemioterapii mialem podobny przypadek jak kolega ,ojciec zył i trzymał sie doskonałym zdrowiem pomimo wykrytego nowotworu pamietam jak 15 maja w urodziny mojej mamy napilismy sie wódeczki i pozartowalismy.Następnego dnia mial chemie a po leczeniu chemia guz mu sie powiekszyl tydzien po chemii nie wstawał juz z łozka i udusił sie guzem w pewna noc - nie dozył swoich 50 urodzin które miał 1 lipca.

Czytałem wiele opisów o Amigdalinie takze o metodzie bardzo ciekawej i POTWIERDZONEJ naukowo na zwierzętach laboratoryjnych czyli DCA - kwas dichlorooctowy http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_dichlorooctowy poszukajcie ze jest to dośc interesujaca metoda pozwalajac oddychac z powrotem i przywracac do życa martwe komórki jakimi jest rak.Skutecznosc jest na poziomie ok. 20% ale klinika w Kanadzie gdzie eksperymentuja legalnie z ta metoda peka w szwach - bo kazdy podobnie jak z Amigdaliną chce miec nadzieje.
W kazdej plotce jest jednak ziarnko prawdy dlatego nie zaszkodzi raz na tydzien zjesc pare pestek moreli a moze to własnie to jezeli to tylko placebo,bo opiekowac sie tak jak ja umierajacym na raka ojcem w domu bo w hospicjum nie było naprawde miejsca nie zyczę nikomu.A statystycznie to ja tez mam teraz 60% szans na to ze raka bede mial tak jak moi rodzice.

Sam osobiscie uznaje argumenty za medycyna ,świat poszedł do przodu i medycyna takze ale wielu lekarzy nie ma otwartych umysłów na swoja nauke.Przepisuja garściami antybiotyki a ja staram sie ich unikac i pomimo sporej nadwagi pije zioła naturalne (wspomniana takze tutaj wczesniej rewelacyjna vilcacorę oraz zielona herbatke i nie mam ani nadcisnienia ani cholesterolu.)

W tej kwestii nikt nie ma 100% pewności ze ma racje.

[Edited by Ponti on Jun 06, 2011 at 20:10]


Markus 
Jun 07, 2011 at 11:09
Re: Witamina B17

Tak wszystko ładnie, ale zwróciłeś uwagę, że te "pare pestek moreli" wydziela w żołądku cyjanowodór??


Marchwik 
Jun 07, 2011 at 12:14
Re: Witamina B17

Quote:
Markus wrote:
Tak wszystko ładnie, ale zwróciłeś uwagę, że te "pare pestek moreli" wydziela w żołądku cyjanowodór??


Idac tym tokiem myślenia to lepiej nic nie jedzmy i nie pijmy.Czekolada tez szkodzi

Markus 
Jun 07, 2011 at 13:52
Re: Witamina B17

Tylko czekolada to normalne jedzenie i nie wydziela cyjanowodoru, a pestki wręcz przeciwnie. Jeszcze łykane z powodu namowy jakiś oszustów, co chcą zarabiać na chorych. Pestki na rak, czy nie brzmi wam to dziwacznie?? Nauka cały czas poszukuje leku na raka i są różne metody leczenia nie tylko osłabiająca chemia, za to sprawę tej pseudo witaminy już badali i wyniki mówią, że to stek bzdur. I proszę nie wyjeżdżajcie mi tu znowu z teoriami spiskowymi, bo ich nie cierpię i nie zamierzam gadać z ich wyznawcami, bo nie jestem Don Kichot, żebym chciał walczyć z wiatrakami z nadziejami na przegadanie takiemu.

[Edited by Markus on Jun 07, 2011 at 13:53]


Marchwik 
Jun 07, 2011 at 13:57
Re: Witamina B17

A słysząłeś np o projekcie Echelon?? kilka lat temu to było czysta fantastyka i ludzie to brali tak samo jak te bzdury o kalendarzu Majow a okazało sie prawdą.Jezeli na temat danej teorii wypowiadaja sie fachowcy a nie jakies oszołomy to mozna uznac ze jest ona prawdopodobna.Odrzucenie kazdej teorii spiskowej jako nieprawdopodobnej jest typowym objawem arogancji i ciasnoty umysłu.


Markus 
Jun 07, 2011 at 14:11
Re: Witamina B17

Mógłbyś tak może bez aluzji osobistych. Ale się to ma do zweryfikowanej jako nieprawdziwa po badaniach hipotezy o niby-witaminie, która nawet witaminą nie jest. Tak za to lepiej ślepo w to wierzyć..., a odrzuciłem ją po logicznym przeanalizowaniu i wcale nie ciasnym rozumem. Za to arogancje to można przypisać zwolennikom (tym typowym - fanatycznym, bo normalniejsi też są) takich teorii, bo uważają, że wszyscy albo uczestniczą w spisku, albo są baranami co się dają oszukiwać. A ja baranem się nie czuję, chyba, że z daty urodzenia.

[Edited by Markus on Jun 07, 2011 at 14:22]


Ponti 
Jun 07, 2011 at 16:29
Re: Witamina B17

Napisalem ogólnie nie do Ciebie.Kazda informacje najlepiej jest po prostu samemu zweryfikowac i wyrobic sobie zdanie.Z gory zakładajac ze kazda teoria spiskowa jest głupotą stajesz sie takim samym arogantem jak osoby któire na siłe usiłuja ci wmówic Ufoludki czy przewiduja końce świata.

Powrócmy jednak do tematu.Alternatywne metody i poszukiwanie ich nie jest niczym złym,kto wie moze rozwiazanie jest własnie w czymś tak prozaicznym jak pestka moreli.Nie mozna tego wykluczyc choc co do Amigdaliny sam jestem sceptyczny.Ale nie wykluczam ze rozwiazanie problemu raka powaznego problemu dla ludzkości nie musi byc super skomplikowane ale naprawde prozaiczne.Szukanie rozwiazania alternatywnego takze nie jest niczym złym jezeli nie szkodzi innym osobom i sobie samemu.A sam efekt placebo wywołany przez nadzieje jest w takich sytuacjach wskazany bo i tak znajdujesz sie na krawędzi.

Przepraszam za napisałem z dwoch kont ale jedno dopiero mi przywrócono i jeszcze sie nie przyzwyczaiłem.Marchwik to ja.

[Edited by Ponti on Jun 07, 2011 at 16:34]


PanPr0Pluco 
Jun 07, 2011 at 16:47
Re: Witamina B17

Quote:
Markus wrote:
Tak wszystko ładnie, ale zwróciłeś uwagę, że te "pare pestek moreli" wydziela w żołądku cyjanowodór??


Kolejna osoba zaślepiona kretyńską propagandystyczną plotką, (ogórków, sałaty i pomidorów pewnie też już nie jesz?) coś ta twoja analiza wyjątkowo kiepska a rozum jednak nie taki szeroki, zanim zaczniesz powielać takie idiotyzmy poczytał byś na ten temat trochę więcej a nie straszył ludzi, którzy pokładają nadzieję w medycynie alternatywnej

"Największe znaczenie dla działania letrilu ma tu fakt, że kwas cyjanowodorowy musi zostać utworzony. Jego cząsteczka nie jest podczepiona do cząsteczki letrilu i wytwarza go dopiero betaglukozydazą; tylko betaglukozydaza jest w stanie wytworzyć kwas cyjanowodorowy z letrilu, w związku z tym cyjanowodór wydziela się w tylko komórkach raka.

Jeżeli w organizmie nie ma komórek nowotworowych, takie zjawisko nie występuje. Ponadto komórki zdrowe zawierają enzym zwany rodanazą, który „neutralizuje” amigdalinę (letril, B17). Letril zostaje zredukowany do glukozy, która jest paliwem dla zdrowych komórek. Rodanaza nie występuje w komórkach rakowych. A skoro jej tam brak, to w komórkach raka z letrilu tworzony jest cyjanek oraz aldehyd benzoesowy co prowadzi do ich śmierci."

Dzięki rodanazie zachodzi wyeliminowanie rodnika cyjanowego w zdrowych komórkach organizmów ssaków – przy udziale związków zawierających siarkę wolny rodnik cyjankowy zmieniany jest w tiocyjanian, substancję całkowicie nieszkodliwą, usuwaną wraz z moczem.

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 07, 2011 at 17:00]

Zibi1981 
Jun 07, 2011 at 16:52
Re: Witamina B17

Quote:
Ponti wrote:
(...) Przeciez skad nasze prababcie mialy wiedziec ze w oczkach rosołu znajduje sie naturalna penicylina?
(...) dośc interesujaca metoda pozwalajac oddychac z powrotem i przywracac do życa martwe komórki jakimi jest rak.(...)


Skąd masz takie rewelacje? Muszę Cię zmartwić, ale mijasz się z prawdą o całe mile w tych stwierdzeniach

Markus 
Jun 07, 2011 at 17:41
Re: Witamina B17

@PanPr0Pluco
Bez wycieczek osobistych proszę, bo obrażając innych nie świadczysz o słuszności swoich słów, nie mówiąc już o poziomie twojej kultury. Ciekawe, czy w ogóle rozumiesz coś z tego cytatu, albo tylko uwierzyłeś autorowi, bo cię oczarował trudnymi w wymowie słowami. To jest hipoteza jeszcze naciągana przypuszczeniami. A gdzie badania potwierdzające te tezy??

Skora ja mam szanować twoją teorię spiskową to uszanuj moją, która mówi, że twoje źródła kłamią, żeby naciągnąć ludzie na pieniądze w tych całych "klinikach" tym "leczących". I udowodnij mi kulturalnie, bez demagogi, że nie mam racji. Tak samo wątpliwe jak to, że się ze mną zgodzisz.

Możesz być przekonany, że masz rację, w końcu ja też myślę, że ją mam, tylko nie obrażaj jak brakuje ci argumentów, bo na takim poziomie nie mam ochoty rozmawiać.


PanPr0Pluco 
Jun 07, 2011 at 18:40
Re: Witamina B17

Nigdzie cię nie obraziłem, kretyńską nazwałem plotkę a co do rozumu to tylko wyprowadziłem cię z twojego błędnego narcyzmu.

Tak można gadać w nieskończoność, w takim razie proszę o badanie z wiarygodnego źródła, że zjedzenie paru pestek powoduję wydzielanie się cyjanowodoru w żołądku Tylko nie dawaj mi suchej notki z wiki plz


Ponti 
Jun 07, 2011 at 19:25
Re: Witamina B17

Quote:
Zibi1981 wrote:
Quote:
Ponti wrote:
(...) Przeciez skad nasze prababcie mialy wiedziec ze w oczkach rosołu znajduje sie naturalna penicylina?
(...) dośc interesujaca metoda pozwalajac oddychac z powrotem i przywracac do życa martwe komórki jakimi jest rak.(...)


Skąd masz takie rewelacje? Muszę Cię zmartwić, ale mijasz się z prawdą o całe mile w tych stwierdzeniach


Rosół działa podobnie jak antybiotyk ,penicylina jest tutaj tylko przykładem .W rosole znajduje się białko (chyba cysteina nie pamietam), które wzmacnia komórki, działa ono przeciwzapalnie i hamująco na rozwój wirusów. Parujący rosół zwilża śluzówke nosa i ułatwia oddychanie. Cynk zawarty w mięsie kurczaka zwalcza zarazki i wzmacnia system immunologiczny.

Wyjaśnij mi także w jaki sposób (prostymi słowami Twoim zdaniem) jak działa DCA na komórki rakowe.

[Edited by Ponti on Jun 07, 2011 at 19:29]

Zibi1981 
Jun 07, 2011 at 19:43
Re: Witamina B17

Quote:
Ponti wrote: Rosół działa podobnie jak antybiotyk ,penicylina jest tutaj tylko przykładem .W rosole znajduje się białko (chyba cysteina nie pamietam), które wzmacnia komórki, działa ono przeciwzapalnie i hamująco na rozwój wirusów. Parujący rosół zwilża śluzówke nosa i ułatwia oddychanie. Cynk zawarty w mięsie kurczaka zwalcza zarazki i wzmacnia system immunologiczny.


Cysteina to nie białko tylko aminokwas, a do tego endogenny, a więc nie wymagający suplementacji. W poprzednim poście pisałeś wyraźnie, że w rosole znajduje się penicylina, podczas gdy teraz wycofujesz się z tego bzdurnego stwierdzenia. Chyba wiem już skąd wziął się ten bzdurny mit o "antybiotykowych" właściwościach rosołu Choć sam jestem wielkim fanem tej zupy, mojej ulubionej zresztą, i doskonale zdaję sobie sprawę jak gorący rosołek pomaga poczuć się lepiej w trakcie infekcji, to jednak nic mi nie wiadomo o antybiotykach zawartych w rosole. No chyba, że gotowany był na kurczakach szprycowanych antybiotykami

Quote:
Ponti wrote: Wyjaśnij mi także w jaki sposób (prostymi słowami Twoim zdaniem) jak działa DCA na komórki rakowe.


Nie wiem jak i czy w ogóle działa, nigdy mnie to zagadnienie specjalnie nie interesowało. Odniosłem się do innej części Twoje wypowiedzi, która świadczy o tym, że o onkologii nie masz bladego pojęcia, a mianowicie:

Quote:
Ponti wrote:
(...) dośc interesujaca metoda pozwalajac oddychac z powrotem i przywracac do życa martwe komórki jakimi jest rak.(...)

Markus 
Jun 07, 2011 at 19:59
Re: Witamina B17

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Kolejna osoba zaślepiona kretyńską propagandystyczną plotką, (ogórków, sałaty i pomidorów pewnie też już nie jesz?) coś ta twoja analiza wyjątkowo kiepska a rozum jednak nie taki szeroki, zanim zaczniesz powielać takie idiotyzmy poczytał byś na ten temat trochę więcej a nie straszył ludzi, którzy pokładają nadzieję w medycynie alternatywnej

A to niby co??:
1. Nazywasz mnie zaślepionym.
2. Robisz ze mnie idiotę smoląc ogórkach, jak ja mówiłem o pestkach z owoców takich jak wiśnia itp. w których występuje ta substancja.
3. Czepiasz się mojej analizy, a guzik ci do tego.
4. Wyjeżdżasz mi z nie szerokim rozumem, i nie smól mi o narcyzmie, bo to też mnie obraża, a nigdzie sobie mądrości nie przypisywałem.
5. Wyrokujesz, że nie czytałem na ten temat a to robiłem.

Jeszcze raz mówię przestań obrażać ludzi i zacznij jak inteligentny, kulturalny człowiek szanować innych ich poglądy (i wiarę - nawiązując do innego tematu).

[Edited by Markus on Jun 07, 2011 at 20:03]

PanPr0Pluco 
Jun 08, 2011 at 17:16
Re: Witamina B17

Quote:
Markus wrote:
Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Kolejna osoba zaślepiona kretyńską propagandystyczną plotką, (ogórków, sałaty i pomidorów pewnie też już nie jesz?) coś ta twoja analiza wyjątkowo kiepska a rozum jednak nie taki szeroki, zanim zaczniesz powielać takie idiotyzmy poczytał byś na ten temat trochę więcej a nie straszył ludzi, którzy pokładają nadzieję w medycynie alternatywnej

A to niby co??:
1. Nazywasz mnie zaślepionym.
2. Robisz ze mnie idiotę smoląc ogórkach, jak ja mówiłem o pestkach z owoców takich jak wiśnia itp. w których występuje ta substancja.
3. Czepiasz się mojej analizy, a guzik ci do tego.
4. Wyjeżdżasz mi z nie szerokim rozumem, i nie smól mi o narcyzmie, bo to też mnie obraża, a nigdzie sobie mądrości nie przypisywałem.
5. Wyrokujesz, że nie czytałem na ten temat a to robiłem.

Jeszcze raz mówię przestań obrażać ludzi i zacznij jak inteligentny, kulturalny człowiek szanować innych ich poglądy (i wiarę - nawiązując do innego tematu).


Świetnie, uśmiałem się, podać ci chusteczkę na otarcie łez?
1. To ma być obraza? Stwierdziłem tylko fakt.
2. A ja ci chciałem pokazać jak bardzo jesteś podatny na manipulacje
3. To wolny kraj i mam prawo do swojej opinii i zdania
4. Zabolało?
5. A co jeszcze przeczytałeś oprócz notki w Wiki?
Widzisz ja w tamtym temacie napisałem, że czuję się mocno urażony czego motorem zapalnym były twoje wypociny jak to ty się nie czujesz strasznie obrażony jak ktoś ci powie, że jesteś zaślepiony, nie dojrzałeś w tym kilograma ironii?

Nigdy nie będę szanował czegoś co nawołuje do nienawiści, kamieniowania itp.

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 08, 2011 at 17:18]

Markus 
Jun 08, 2011 at 19:22
Re: Witamina B17

Ad. 1 To nie jest fakt, po prostu inaczej widzę sprawę, i to by było kulturalne stwierdzenie, nie mówiąc o tym, że wyrokujesz nie mając pojęcia na czym opieram swoje zdanie.
Ad. 2 Następny "fakt" oparty na wiedzy, której nie masz.
Ad. 3 Tu niech ci będzie.
Ad. 5 Nie będę się tłumaczył, niech ci wystarczy, że czytałem na ten temat.

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Nigdy nie będę szanował czegoś co nawołuje do nienawiści, kamieniowania itp.

To dobrze tylko, że to o czym mówisz tego nie robi. I nie wiem jak możesz uważać, że lepiej znasz czyjąś wiarę niż on sam?? W dodatku przekręcasz wszystko jak leci i nie rozumiesz prawdziwego jej sensu. To zakrawa na arogancję. Wierzyć nie musisz, ale to nie znaczy, że możesz obrażać. A ludzie, którzy wykorzystują religię i przeinaczają ją, żeby używać do szerzenia nienawistnych ideologi to oddzielna sprawa. Ale mniejsza z tym, bo to nie temat na to, i nie zamierzam się znowu kłócić.

Koniec off-topu.

PanPr0Pluco 
Jun 08, 2011 at 19:31
Re: Witamina B17

Czy słowa wyjęte z Koranu to słowa przeinaczone przez ludzi wykorzystujących religie? Nie przekręciłem niczego a jedynie zacytowałem Koran i zgadzam się z tobą, że jest cała rzesza wykorzystująca religię do swych niecnych zamiarów jednak nie możesz mnie nazwać ignorantem gdyż jak mówię zaznajomiłem się również z Koranem.

Również nie zamierzam się z tobą kłucić bo na prawdę nie mam w tym żadnego celu )

Faktycznie jednak topic zleciał na offtop a więc powróćmy do pierwotnego tematu )

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 08, 2011 at 19:34]


Markus 
Jun 08, 2011 at 19:53
Re: Witamina B17

Ok, ja mówiłem o Chrześcijaństwie akurat, co Islamu to sam mało wiem to się nie wypowiadam, ale tyle samo co tam jest nawoływania do wojowania jest też całkiem przeciwnych rzeczy. Trzeba też spojrzeć na wierzących w daną religię, bo wielu bardzo wierzących Muzułmanów nie nawołuje do nienawiści.

Dobra koniec tego off-topu w końcu.


PanPr0Pluco 
Jun 08, 2011 at 20:31
Re: Witamina B17

Oj kurczę sorry ale nie mogę się powstrzymać

Co do chrześcijaństwa to zwróć uwagę Markus, że stary testament jest usianym mordem i krwią niewinnych a droga Mojżesza do drogi obiecanej to po prostu ścieżka wojenna, myślę, że temu nie sposób zaprzeczyć? Na pewno religia ma pewne plusy lecz jeśli by była ona praktykowana w granicach zdrowego rozsądku ( o ile w ogóle można o czymś takim mówić, strasznie zapadła mi w pamięć jedna anegdotka: "Religia aktualnie zdołała nas przekonać, że pośród chmur istnieje niewidzialny człowiek, który wszystko wie, wszystko widzi, jest dla nas nadwyraz miłosierny aczkolwiek jeśli nie będziemy żyć wg. jego nauk to skaże nas na wieczne potępienie w ogniach piekielnych" ) a nie fanatyzmu, niestety u nas przeważa ( i u Muzułmanów ) hardcorowy fanatyzm, dlatego tak a nie inaczej to wygląda, skądś on się jednak wziął i niestety jego źródło znajdziemy w Koranie bądź Piśmie Świętym.

Nie nawołują bo u nich coś takiego to normalka -> Np -> Kara chłosty dla kobiety noszącej dżinsy bądź jeśli chodzi bez nakrycia głowy i niestety Koran traktuje kobiety przedmiotowo, co wpływa potem na nienawiść do nich, lecz dla nich nie jest to nienawiść a coś normalnego co robią wg woli bożej

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 08, 2011 at 20:36]


Markus 
Jun 09, 2011 at 14:46
Re: Witamina B17

"Niewinnych" Wojska narodu, który traktował inny jak niewolników to są niewinni, za to naród walczący o przetrwanie jest najeźdźcą?? W dodatku w czasach, w których jak nie walczyłeś to ginąłeś. To jakby Polacy mieliby nie walczyć w '39.

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
"Religia aktualnie zdołała nas przekonać, że pośród chmur istnieje niewidzialny człowiek, który wszystko wie, wszystko widzi, jest dla nas nadwyraz miłosierny aczkolwiek jeśli nie będziemy żyć wg. jego nauk to skaże nas na wieczne potępienie w ogniach piekielnych"

To już dopiero niesłychane i spłyca coś, czego głębi nie jest się w stanie pojąć, tym bardziej jak poznawanie zaczyna się od wyroku, a dopiero potem szuka się tylko argumentów na jego potwierdzenie. Chrześcijaństwo, czy nawet Judaizm, a w moim przypadku Katolicyzm nie głosi, że Bóg to staruszek siedzący na chmurce, tylko, że to byt duchowy. Poza tym, to nie on skazuje człowieka na potępienie, ale człowiek sam się na nie skazuje odrzucając jego miłość. Zresztą stan potępienia to oddzielenie od Boga, który jest miłością, nie miejsce, nie ma też żadnego "ognia" to tylko metafora. Poczytaj temat Wiara civmaniaków gdzie prostowałem już te mity o Chrześcijaństwie.

Co do nauk Boga to ci którzy ją znają są zobowiązani do jej przestrzegania, ale jeśli się będą zdarzać niepowodzenia, a każdemu to się zdarza, można liczyć na miłosierdzie i być go pewnym. A ci którzy jej nie znają z powodu wychowania, czy dlatego, że o niej nie słyszeli też mogą na nie liczyć i będą oceniani wg. własnego sumienia. Żeby zostać potępionym trzeba by było zamknąć się na miłość i wszelkie dobro, czyli Boga. Ja w to i całą resztę (bo to co powiedział to tylko cząstka) wierzę, choć oczywiście dla tego co nie wierzy może to nie mieć sensu, bo nie pozna tego na tyle, żeby zrozumieć, dopóki nie uwierzy, dlatego to wiara, a nie pełna wiedza. Można w to nie wierzyć i ty też nie musisz, ale trzeba uszanować czyjąś wiarę, która dla niego może być ważna jak życie albo nawet ważniejsza. I nie mów mi, że to fanatyzm, bo dla niewierzącego też są rzeczy ważniejsze od życia (zresztą te same co u wierzącego) np. rodzina, ojczyzna.

Co do prawdziwego fanatyzmu to nie wynika on z Pisma Świętego, czy Koranu, ale z ludzi nie rozumiejących przesłania danej księgi, wg. wierzących w nie duchowego, a wg. niewierzących przynajmniej filozoficznego. Z ludzi, którzy przekręcają ich znaczenie dla własnych korzyści, tak jest z każdym słowem. A nie można oceniać tych ksiąg nie rozumiejąc kontekstu historycznego, nie znając kultury z której one wyrastają i zapominając o czymś tak prozaicznym jak środki stylistyczne np. metafora. Próba zrobienia tego zakrawa na ignorancje, na myślenie, że można oceniać coś co istnieje parę tysięcy lat, nie będąc ekspertem w żadnej z tych dziedzin, ani nie opierając się na zdaniu żadnego.

Co do Islamu, chciałem teraz pisać, ale lepiej dam ci tego linka i jeśli chcesz się mienić obiektywnym przeczytaj od A do Z. To chyba będzie dobre na sprostowanie twoich uogólnień.

Mam nadzieję, że wypowiedziałem się kulturalnie i w razie ewentualnej odpowiedzi mogę liczyć na wzajemność

[Edited by Markus on Jun 09, 2011 at 14:53]

PanPr0Pluco 
Jun 09, 2011 at 16:08
Re: Witamina B17

Quote:
Markus wrote:
"Niewinnych" Wojska narodu, który traktował inny jak niewolników to są niewinni, za to naród walczący o przetrwanie jest najeźdźcą?? W dodatku w czasach, w których jak nie walczyłeś to ginąłeś. To jakby Polacy mieliby nie walczyć w '39.
Quote:
PanPr0Pluco wrote:
"Religia aktualnie zdołała nas przekonać, że pośród chmur istnieje niewidzialny człowiek, który wszystko wie, wszystko widzi, jest dla nas nadwyraz miłosierny aczkolwiek jeśli nie będziemy żyć wg. jego nauk to skaże nas na wieczne potępienie w ogniach piekielnych"

To już dopiero niesłychane i spłyca coś, czego głębi nie jest się w stanie pojąć, tym bardziej jak poznawanie zaczyna się od wyroku, a dopiero potem szuka się tylko argumentów na jego potwierdzenie. Chrześcijaństwo, czy nawet Judaizm, a w moim przypadku Katolicyzm nie głosi, że Bóg to staruszek siedzący na chmurce, tylko, że to byt duchowy. Poza tym, to nie on skazuje człowieka na potępienie, ale człowiek sam się na nie skazuje odrzucając jego miłość. Zresztą stan potępienia to oddzielenie od Boga, który jest miłością, nie miejsce, nie ma też żadnego "ognia" to tylko metafora. Poczytaj temat Wiara civmaniaków gdzie prostowałem już te mity o Chrześcijaństwie.

Co do nauk Boga to ci którzy ją znają są zobowiązani do jej przestrzegania, ale jeśli się będą zdarzać niepowodzenia, a każdemu to się zdarza, można liczyć na miłosierdzie i być go pewnym. A ci którzy jej nie znają z powodu wychowania, czy dlatego, że o niej nie słyszeli też mogą na nie liczyć i będą oceniani wg. własnego sumienia. Żeby zostać potępionym trzeba by było zamknąć się na miłość i wszelkie dobro, czyli Boga. Ja w to i całą resztę (bo to co powiedział to tylko cząstka) wierzę, choć oczywiście dla tego co nie wierzy może to nie mieć sensu, bo nie pozna tego na tyle, żeby zrozumieć, dopóki nie uwierzy, dlatego to wiara, a nie pełna wiedza. Można w to nie wierzyć i ty też nie musisz, ale trzeba uszanować czyjąś wiarę, która dla niego może być ważna jak życie albo nawet ważniejsza. I nie mów mi, że to fanatyzm, bo dla niewierzącego też są rzeczy ważniejsze od życia (zresztą te same co u wierzącego) np. rodzina, ojczyzna.

Co do prawdziwego fanatyzmu to nie wynika on z Pisma Świętego, czy Koranu, ale z ludzi nie rozumiejących przesłania danej księgi, wg. wierzących w nie duchowego, a wg. niewierzących przynajmniej filozoficznego. Z ludzi, którzy przekręcają ich znaczenie dla własnych korzyści, tak jest z każdym słowem. A nie można oceniać tych ksiąg nie rozumiejąc kontekstu historycznego, nie znając kultury z której one wyrastają i zapominając o czymś tak prozaicznym jak środki stylistyczne np. metafora. Próba zrobienia tego zakrawa na ignorancje, na myślenie, że można oceniać coś co istnieje parę tysięcy lat, nie będąc ekspertem w żadnej z tych dziedzin, ani nie opierając się na zdaniu żadnego.

Co do Islamu, chciałem teraz pisać, ale lepiej dam ci tego linka i jeśli chcesz się mienić obiektywnym przeczytaj od A do Z. To chyba będzie dobre na sprostowanie twoich uogólnień.

Mam nadzieję, że wypowiedziałem się kulturalnie i w razie ewentualnej odpowiedzi mogę liczyć na wzajemność


Nie czepiaj się słów ( powiedziane normalnie, bez uszczypliwości! ) bo chodzi mi o ogólny zamysł tej anegdoty, a nie, że mówi ona, że staruszek siedzi w chmurach.
Zgadzam się z tobą, ogień w tym wypadku to była metafora i nie chodziło mi o wyobrażenie ziemi skąpanej w ogniach piekielnych, lecz, jak to sam nazwałeś "bycie potępionym" i stąd moje pytanie: Dlaczego Bóg na to "pozwala"? Nauki głoszą, że kocha każdego, bez wyjątku, czy może jednak tylko tych, co nie odrzucili jego nauk i miłości? Nie akceptuję żadnej religii a co do Boga to sam już nie wiem, chciałbym wierzyć ale usprawiedliwienia typu, "bo Bóg tak chciał, w tym musi być większy sens" po entym kataklizmie i widząc całe sk*********wo tego świata, jakoś do mnie nie przemawiają
Wiadomym jest, że religia została stworzona w celu zjednoczenia społeczeństwa, sprytny plan, który przetrwał po dziś dzień a jego skutki niestety są katastroficzne, zaryzykowałbym stwierdzenie, że religia była pierwszą próbą globalizacji starożytnego społeczeństwa, a jak każdy wie, z globalizacją nie wiąże się nic dobrego ( może to właśnie dlatego Bóg zniszczył wieżę Babel? )

Nie rozumiem, czy wszelkie mordy na drodze do ziemi obiecanej na prawdę były konieczne? Czy ta ziemia to była ICH ziemia, czy może ziemia, którą obiecał im Bóg ( w tym wypadku Mojżesz, sprytny plan by zjednoczyć armię i ruszyć na podbój, nie uważasz? )

Niewolnictwo było, jest i będzie i nie możesz spłycać tego w ten sposób, czy na prawdę uważasz, że zwykły parobek popierał niewolnictwo? Czy był to po prostu kaprys i pomysł władcy na tanią siłę roboczą? Mam rozumieć, że można z pełnym przyzwoleniem najechać na Afrykę, Chiny, Japonie, Wietnam itp itd ponieważ władze popierają tam niewolnictwo? To suwerenne kraje, które mają prawo robić na własnym terytorium co im się żywnie podoba.

W takim razie dlaczego księgi zostały napisane w taki sposób, by przez większość były traktowane jako "Święte Księgi Wojny"?

[Edited by PanPr0Pluco on Jun 09, 2011 at 16:09]

Markus 
Jun 09, 2011 at 17:45
Re: Witamina B17

Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Dlaczego Bóg na to "pozwala"? Nauki głoszą, że kocha każdego, bez wyjątku, czy może jednak tylko tych, co nie odrzucili jego nauk i miłości? Nie akceptuję żadnej religii a co do Boga to sam już nie wiem, chciałbym wierzyć ale usprawiedliwienia typu, "bo Bóg tak chciał, w tym musi być większy sens" po entym kataklizmie i widząc całe sk*********wo tego świata, jakoś do mnie nie przemawiają

Jeśli chodzi o moją religię, bo tylko wg. tej mogę odpowiadać to mówi ona, że Bóg kocha wszystkich, che wszystkich obdarzyć tą miłością i dać życie wieczne po śmierci, ale dał też ludziom wolną wolę, żebyśmy nie byli jak robot, więc nie chce na siłę zmuszać do przyjęcie tego. Chce, żebyśmy go kochali z własnej woli, bo pod przymusem to nie byłaby miłość, bo nie da się do niej zmusić. A zło bierze się ze złego wykorzystywania wolnej woli przez człowieka. Tłumaczyłem to obszerniej w temacie, który podałem.
Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Nie rozumiem, czy wszelkie mordy na drodze do ziemi obiecanej na prawdę były konieczne? Czy ta ziemia to była ICH ziemia, czy może ziemia, którą obiecał im Bóg (w tym wypadku Mojżesz, sprytny plan by zjednoczyć armię i ruszyć na podbój, nie uważasz?)

O ile wiem to oni nie atakowali nigdy pierwsi. Tak, to była ich ziemia z, której kiedyś wywędrowali, a teraz wracali. Nie podbijali żadnego państwa, bo wtedy tam były tylko państwa-miasta, tylko tym po drodze to przeszkadzało. Przecież chyba zgodzisz się, że czasem dla narodu następuje ta ostateczność, czyli walka??
Quote:
PanPr0Pluco wrote:
Niewolnictwo było, jest i będzie i nie możesz spłycać tego w ten sposób, czy na prawdę uważasz, że zwykły parobek popierał niewolnictwo? Czy był to po prostu kaprys i pomysł władcy na tanią siłę roboczą? Mam rozumieć, że można z pełnym przyzwoleniem najechać na Afrykę, Chiny, Japonie, Wietnam itp itd ponieważ władze popierają tam niewolnictwo? To suwerenne kraje, które mają prawo robić na własnym terytorium co im się żywnie podoba.

No nie, wiadomo, że Faraon + jakaś tam elita, ale chodziło mi o to, że Izraelici mieli prawo się bronić, bo wbrew woli zostali niewolnikami. Nie wydaje mi się, że aż tyle krajów popiera niewolnictwo. Nie można zaraz najechać, ale też nie mogą robić co chcą, przecież jest prawo międzynarodowe w tym Prawa Człowieka. Co do sytuacji o której mówimy, to oni nie najeżdżali takiego (ani nawet żadnego) państwa tylko z niego uciekali.
Quote:
PanPr0Pluco wrote:
W takim razie dlaczego księgi zostały napisane w taki sposób, by przez większość były traktowane jako "Święte Księgi Wojny"?

Powiem tak: Pismo Święte takie nie jest i nie mam tam nieścisłości, ewentualne nadinterpretacje to wina ludzi i nie większości. Co do Koranu to on często wydaje się dwuznaczny, ale nie wierzę, że pochodzi od Boga, więc ewentualne zarzuty o niedokładność to do Mahometa. Choć w to nie wierze szanuje pogląd tych co wierzą. Aha i wg. mnie słowo "większość" to zbyt wielkie uogólnienie.

Maiar 
Jun 09, 2011 at 17:49
Re: Witamina B17

To jest temat o witaminie B17 czy o piśmie świętym? Załóżcie lepiej nowy temat.
Po dwa, są na tym forum jacyś moderatorzy?
Bo widzę że prawie wszędzie samowolka, i potem się dziwić, że spamu masa.


Markus 
Jun 09, 2011 at 17:57
Re: Witamina B17

Sorry, ja już dwa razy pisałem "koniec off-topu", ale jakoś nikt nie garnie się do starego tematu.


AKSNEL 
Jul 21, 2011 at 03:09
Re: Witamina B17

Witam Wszystkich i chylę czoło przed tymi, którzy poświęcają swój wolny czas, aby pomagać innym, wspierać potrzebujących, zagubinych i przerażonych chorobą własną lub bliskiej osoby. Podziwiam zwłaszcza osoby takie jak śp. Tadeusz, który mimo swego stanu zdrowia nie ustał w poszukiwania ratunku dla siebie i wszystkim co odkrył, co znalazł i czego się dowiedzał dzielił się na tym forum. Mam ogromny szacunek dla Kawakasi za tak szczerą opowieść o zmaganiach z własną chorobą, za podzielenie się swoimi doświadczeniami, wiedzą, spostrzeżeniami. Podziwiam Cię, bo wiem jak bardzo ludzie, którzy przeszli z sukcesem taką drogę jak Ty, chcą o tym zapomnieć, nie chcą o tym mówić, boją się utożsamiać z innymi chorymi, jakby na nowo mieli się nią "zarazić".
Podziwiam Cię za elokwencję i spokój, jaki nadałaś swojej wypowiedzi. Mimo iż była ona tak osobista, wyczuwałam w niej ogromną chęć pozostania obiektywną. W śród tak wielu agresywnych wypowiedzi z Twojej czuje się chęć dzielnia się z innymi dobrem, które Ciebie spotkało. Zdaję sobie z tego w pełni sprawę, ponieważ trzy lata temu szukałam w internecie informacji na temat leczenia guza mózgu (glejak 4stopnia). Nie będę opisywała tej postaci nowotworu, istotne w nim jest to, że statystycznie jest nie uleczalny. Bliska mi osoba, z powyższą diagnozą trafiła do szpitala w tempie błyskawicznym, po usunięciu guza otrzymywała chemię- Tymodal (wartość kuracji około 80tys. refundowana przez NFZ) + naświetlania. Po 4 miesiącach nastąpiła wznowa, która zakończyła się kolejną resekcją guza, wstrzymaniem chemioterapii i naświetlań z powodu braku odpowiedzi na zastosowane leczenie. Mimo naszych próśb o kontynuację leczenia, lekarz rozłożył bezradnie ręce, a na pytanie co dalej usłyszeliśmy chemia paliatywna, a przy koleżeńskiej rozmowie z neurochirurgami sugestia, aby dać choremu spędzić ostatnie chwile życia na spełnianiu marzeń, zwłaszcza, że wokół niszy po usuniętym guzie pojawiły się nowe guzki satelitarne. Nie poddałam się, stwierdziłam, że to niemożliwe, aby w XXI wieku, gdzie żadnym wyczynem nie są loty w kosmos, bo potrafimy w nim budować stacje sejsmiczne i kombinować jak tu zamieszkać np. na Marsie, Budujemy samoloty ponaddźwiękowe i tysiące niewyobrażalnych rzeczy, NIKT nie wymyślił niczego skutecznego na leczenia nowotworów!!!! Przeszukując strony internetowe (kolejny cudowny wynalazek, pod warunkiem, że będzie używany do tworzenia dobra) trafiłam na człowieka Anioła - crono5, który poświęcił swój cenny czas na prowadzenie strony (niestety już dziś nieistniejącej) - apoptoza.info Dzięki temu człowiekowi i informacją zawartym na tej stronie dotarłam do NaDCA. Reszta historii ciągle trwa :-)
Składam tu też ogromne podziękowania dla mojego męża - skromnego chirurga, który na moją prośbę przeanalizował wszystkie zdobyte materiały, otworzył szeroko swój umysł i dał nam zielone światło do dalszego działania, a nie tak jak jego koledzy, bez zapoznania się z tematem wydali z góry opinie, że to zwykłe oszustwo. I tak na dzięki internetowi dowiedzieliśmy się, że na początku XX wieku niemiecki naukowiec odkrył, że sól sodowa kwasu dichlorooctowego pobudza uśpione (a nie jak dotychczas sądzono obumarłe) mitochondria. Zdrowe komórki organizmu do wytworzenia energii w postaci ATP wykorzystują głównie proces fosforylacji oksydacyjnej, który przebiega w mitochondriach i wymaga obecności tlenu. W komórkach nowotworowych ATP powstaje głównie wyniku beztlenowej glikolizy, z wytworzeniem kwasu mlekowego, nawet jeśli w ich mikrośrodowisku jest obecny tlen. Jest to tak zwany efekt Warburga. W styczniu 2007 roku, na łamach czasopisma Cancer Cell, zespół kanadyjskich naukowców pod kierownictwem Prof. Evangelosa Michelakisa opublikował wyniki badań nad potencjalnym zastosowaniem dichlorooctanu sodu w leczeniu chorób nowotworowych.2 Praca spotkała się z ogromnym zainteresowaniem medialnym, a wielu pacjentów onkologicznych przeprowadziło kurację NaDCA, nie czekając na wyniki dalszych badań naukowych. Do tej pory rozpoczęto lub zakończono kilka badań klinicznych I oraz II fazy, w których NaDCA był stosowany w leczeniu nowotworów mózgu głowy(w tym glejaka wielopostaciowego), szyi, raka piersi, niedrobno komórkowego raka płuc oraz innych guzów litych.

http://science-news.blog.onet.pl/Kwas-dichlorooctowy-DCA-uaktyw,2,ID246882425,n
http://translate.google.com/translate?client=tmpg&hl=en&u=http%3A%2F%2Fthedcasite.com%2F&langpair=en|pl
http://science-news.blog.onet.pl/NaDCA-remisje-nowotworow,2,ID320071214,n

Zdaję sobie sprawę, jak trudno podjąć decyzję o zmianie sposobu leczenia ile razy zadasz sobie pytanie A JEŚLI??.....
Zapoznaj się z tymi linkami tu nic się wzajemnie nie wyklucza. Pamiętaj jednak, że aby twój własny układ imunologiczny mógł walczyć i dał radę pokonać chorobę, z którą się zmagasz, twój organizm nie może być skrajnie wyczerpany, nie czekaj z tą decyzją do końca.
Tobie też może się udać!


Markus 
Jul 21, 2011 at 12:52
Re: Witamina B17

Tak, tylko to nie są jakieś gruszki na wierzbie jak te całe pestki, cała ta sprawa śmierdzi na kilometry oszustwem i nie potrzebnie niektórzy tu popychają chorych w ślepą uliczkę. To o czym ty piszesz to zupełnie co innego, bo z tego co widzę to poważne badania, a nie książka jakiegoś oszołoma-oszusta. Tym można się dzielić, ale nie tą całą B17.


bro 
Aug 06, 2011 at 10:01
Re: Witamina B17

Quote:
Kawakasia wrote:
Jeśli ktoś chciałby sobie pomóc, albo wspomóc leczenie nowotworu odsyłam do Łodzi.
Istnieje tam firma, która zajmuje się analizą pierwiastkową organizmu. Analizy te robią lekarze należący do wyklętego kręgu, albowiem według sztuki poszli w niewłaściwym kierunku, bo nie chcą ludzi leczyć ale uświadamiać i wyleczyć.
Po zrobieniu takiej analizy dostaniemy dwie książeczki z wykresami, opisami i suplementacją.
Jedna książeczka dla lekarza, druga dla Was. Jeśli pójdziecie z nią do lekarza, prawdopodobnie dowiecie się, że to jakieś głupoty i odradzą Wam zastosowania suplementacji, wygłaszając własne teorie na ten temat.

Ciągnąc dalej wątek związany z Witaminą B17. Mój pogląd jest taki, że nie mamy może wystarczających dowodów na to, że działa tak fenomenalnie jak o tym czytamy. Ale nie mamy też potwierdzenia niepodważalnego, że nie działa wcale. Za to wiemy już, że w odpowiedniej dawce nie szkodzi. Jeśli nie szkodzi, to może pomoże, ja będę pestki zawsze jadła, bo słyszałam już teorię pestkową wiele lat temu zanim dowiedziałam się o witaminie B17. Tak jak organizm, natura również jest bardzo mądra, zdecydowanie mądrzejsza od nas wszystkich mądrych i wykształconych ludzi. Trzeba o tym pamiętać i warto ją czasami podglądać. Czy małpa bez powodu po zjedzeniu owocu wydłubuje środek pestki i zjada zawartość? A może z witaminą B17 jest tak, że jest to jeden z niezbędnych składników do walki z nowotworem, ale może nie jedyny? Może u niektórych pomaga a u innych nie, bo brakuje im jeszcze czegoś? A może powinno się zastosować pełną zalecaną po analizie pierwiastkowej suplementacje i dołożyć do tego jeszcze witaminę B17? I dopiero wtedy mamy pełny klucz do sukcesu?

Kolejne fakty:
Ja po zrobieniu takiej analizy zastosowałam się w 100% z zegarkiem w ręku do wszystkiego co kazali mi łykać. I dopiero po tym poczułam się po przebytej chorobie i piekielnej chemii jak normalny zdrowy, pełny sił i odporny na infekcję człowiek. Czułam się jak młody Bóg. Nawet grypa mnie od tamtej pory omija. I nie jest to nie poparta faktami, subiektywna opinia, ponieważ od razu oczywiście zrobiłam takie badanie i kupiłam suplementy całej rodzinie.



Witam! jestem świeżakiem. Przypadkowo trafiłem na to forum szukając dodatkowych wiadomości na temat B17. No i szczęśliwym trafem doczytałem ten wątek aż do Twoich wypowiedzi. Nie będę odnosił się do dyskusji i jej odprysków. Chciałbym się z Tobą skontaktować i omówić kilka spraw. Może działasz na innych forach, na których będzie mi łatwiej nawiązać kontakt.
Jako nowy na forum nie mogę tego zrobić mailowo. Muszę przejść drogę, którą wyznacza regulamin. A teraz powód dla którego tu jestem. Moja żona zmaga się z rakiem od maja ubiegłego roku. Rak piersi, mastektomia, chemioterapia, radioterapia-zakończona w grudniu 2010.Do marca tego roku pięknie. Przerzuty do mózgu wykryte w kwietniu, w maju i czerwcu dwa cykle po trzy dni napromieniania(ładne określenie) mózgowia już tylko paliatywne no i chemioterapia paliatywna - również(czytaj: z państwem będziemy się już powoli żegnać) W naszym wypadku zdecydowaliśmy - walczymy dalej.Organizm żony nie chce się poddać, a ja staram się wzmocnić go jak najbardziej. Dotychczas suplementy podawałem na wyczucie. Mam już kontakt z Łodzią- dzięki wielkie za wskazanie tej firmy. Po zrobieniu odpowiednich analiz podawanie ich będzie właściwie ukierunkowane. To tyle. Oczywiście nie opieramy się tylko na samych suplementach. Dorzucę jeszcze tylko pewne spostrzeżenie. Po radioterapii(czerwiec) wnosiłem żonę na rękach do domu-bezwład nóg i wiele innych dolegliwości, wózek stał już w przedpokoju. Stan na dzisiaj to całkowicie samodzielne poruszanie się po domu i obejściu, zakupy, większość czynności domowych.

[Edited by bro on Aug 06, 2011 at 11:24]

alicja 
Aug 29, 2011 at 19:43
Re: Witamina B17

Quote:
Kawakasia wrote:
Widzę, że forum ucichło po moich wywodach. Może zbyt duży nacisk położyłam na brak ochoty do dyskusji

To pewnie powinnam dodać, że z dyskusją chodziło mi wyłacznie o to, że nie mam ochoty na rozważania dotyczące moich teorii spiskowych. Takie mam poglądy wynikajace z moich doświadczeń, a doświadczenia trudno przebić jakąkolwiek teorią, dlatego nie ma sensu mnie przekonywać, że może jestem w błędzie.
Natomiast, jeśli ktos ma jakiekolwiek pytania i mogłabym w czymś pomóć, to proszę śmiało pozdrawiam



Witam, proszę o informację, gdzie robiła Pani analizę pierwiastkową? Wiem, że w Łodzi, ale gdzie konkretnie? Jak można się z Panią skontaktować?

mwookash 
Aug 29, 2011 at 21:20
Re: "Witamina B17"

Co do piania nad mądrością natury i organizmu. Nasz organizm naturalnie żyje po to by umrzeć.


Einstein 
Aug 30, 2011 at 20:27
Re: "Witamina B17"

Wszystkim osobom, które szukają alternatywnych metod walki z rakiem proponuję zapoznać się też z taką metodą:

http://www.lekarstwonaraka.com.pl/

Jest dosyć ciekawa a chyba mało kto o niej słyszał.


manio0013 
Sept 07, 2011 at 12:13
Re: "Witamina B17"

czy ktoś może mi podać na maila adres tej kliniki we wrocławiu czo stosuje terapie metaboliczna witaminą B17


manio0013 
Sept 07, 2011 at 12:13
Re: "Witamina B17"

czy ktoś może mi podać na maila adres tej kliniki we wrocławiu czo stosuje terapie metaboliczna witaminą B17

manio0013@wp.pl


alina85 
Oct 12, 2011 at 13:49
Re: "Witamina B17"

Witam

bardzo prosiłabym o podanie namiarów na ta klinikę we Wrocławiu leczącą witamina B17. Wiem, że to jest stare forum ale może jednak ktoś coś jeszzce wie czy pamieta.

Mój email: alinka88@o2.pl

Z góry dziekuję


alina85 
Oct 12, 2011 at 13:49
Re: "Witamina B17"

Witam

bardzo prosiłabym o podanie namiarów na ta klinikę we Wrocławiu leczącą witamina B17. Wiem, że to jest stare forum ale może jednak ktoś coś jeszzce wie czy pamieta.

Mój email: alinka88@o2.pl

Z góry dziekuję


Markus 
Oct 14, 2011 at 10:51
Re: "Witamina B17"

Nie spamujcie i lepiej nie wierzcie tym co żerują na ludzkim nieszczęściu.

[Edited by Markus on Oct 14, 2011 at 10:53]


Kasia 
Oct 26, 2011 at 14:10
Re: "Witamina B17"

Witam wszystkich forumowiczów,postanowiłam również wypowieddziec się w owej tematyce medycyny normalnej i niekonwencjonalnej.Otóż, na raka najlepsze jest złoto koloidalne,które podaje się dozylnie.Oblepia ono chorą komórkę nowotworową.Nastęnie stosuje się laser nie uszkodzając innych organów.To powoduje, iż rak zostaje zatotopiony w tym złocie i dalej się nie rozwja.Jezeli chodzi o medycynę niekonwencjonalną to witamina B17faktycznie jest skuteczna.Poza tym polecam korzeń lukrecji i zioło rosnące w naszych Tatrach(w wyższych partiach),chetnie to spozywają owce, kozice górskie.Muszę przyznac,ze jako dziecko spozywałam duże ilosci pestek,prosa i żyję, nie miewałam zatruc, dzisiaj zjadłam 5 pestek brzoskwiń, takze pozdrawiam wszystkich niedowiarków


Markus 
Oct 26, 2011 at 14:48
Re: "Witamina B17"

Ale mi to dowód na skuteczność tzw. "witamina B17". Wspomnienie zioła mogą pomagać, ale same raka nie wyleczą. Natomiast tzw. "witamina B17" to nawet nie witamina.

[Edited by Markus on Oct 27, 2011 at 08:51]


Heniu 
Oct 27, 2011 at 00:04
Re: "Witamina B17"

Markus - Kasi chodziło raczej o to, że żyje pomimo zatruwania organizmu toksynami, a nie dzięki zbawiennemu działaniu B17, a przynajmniej ja tak to zrozumiałem w kontekście całego postu.


Markus 
Oct 27, 2011 at 08:50
Re: "Witamina B17"

No fakt, nie doczytałem.


ECO 
Feb 02, 2012 at 01:11
Re: "Witamina B17"

wszystkich którzy szukają dostępu do witaminy B17, amigdaliny z Meksyku ja się kontaktowałem: z osobą pod nr. tel:... Wszystko tam co potrzebowałem to mi pomogli sprowadzić. Dzwońcie tam śmiało, mam nadzieję że przyda się ten kontakt komuś!

post zmieniony - zakaz reklamy powyższego produktu - ramzes46
patrz post #1 bieżącego tematu.

[Edited by ramzes46 on Feb 02, 2012 at 08:09]


szachoboks 
Feb 02, 2012 at 12:12
Re: "Witamina B17"

Witaminy to tylko naturalne , poniewaz robia je niewiadomo z czego i okazuje sie ze zamiast pomagać to szkodzą, juz sa badania ze wszystkie sztuczne witaminy oprocz C szkodza
Organizm potrafi wchłaniac tylko sunstancje ktore zna i nauczył sie trawic

Podam przykład co nam drodzy farmacełci potria przyszykowac ,
Aminkwas : Beta Alanina wytwarzany jest z ropy naftowej , smacznego

[Edited by szachoboks on Feb 02, 2012 at 12:13]


Zibi1981 
Feb 02, 2012 at 19:19
Re: "Witamina B17"

I co z tego, że jest wytwarzana z ropy naftowej? Ropa składa się z węglowodorów, które są podstawowym substratem do produkcji substancji organicznych, np. aminokwasów. Widać, że na chemii spałeś albo w ogóle na nią nie chodziłeś...


szachoboks 
Feb 02, 2012 at 20:10
Re: "Witamina B17"

zapewne mialem to klasówce i to oblałem , a ty to pomietasz po tylu latach , lepiej wyczyść sobie pamieć na pożyteczniejsze rzeczy ,

twoje rozumowanie rozumowanie: jedzenie jest zbudowane z atomów , kupa tez jest zbudowana z atomów, wiec można jeść kupe pogratulować myślenia logicznego

chemia zdrowia nie da, wszystkie modyfikacje, sztuczne witaminy szkodzą , a oprócz tego maja niska wchłanialność

[Edited by szachoboks on Feb 02, 2012 at 20:17]


Zibi1981 
Feb 02, 2012 at 20:23
Re: "Witamina B17"

Oj widać aż zanadto, że żaden z Ciebie umysł ścisły, a mimo to próbujesz na siłę zabłysnąć. Daj sobie spokój, zanim palniesz coś jeszcze głupszego, serio.


szachoboks 
Feb 02, 2012 at 21:12
Re: "Witamina B17"

Taki wielki z ciebie umysł to powiedz mi poco były te posty ? , pierwszy to w pólowie wycieczka osobista na moj temat( co kogo obchodzi twoje domysle na temat moich ocen ) , drugi to juz całkowicie nie wiadomo co .
Temat o witaminie a ty rozwiązujesz tu problemy osobiste , dowartościowałeś sie juz?

Wielkie umysły świata, nie takie jak ty , ale wielkie , mówia jakie to zdrowe sa witaminy w kapsułkach
Ale teoria teoria , a praktyka swoje, czytalem gdzieś artykuł ze był robiony test na 20 000 chińczykach . Tym co podawali witaminy po 4 latach zwiększyła sie zachorowalność na raka w porownaniu do tych co podawali placebo i przerwali test ( mial trwac 7 )

Bo jak zwykle diabel tkwi w szczegółach , witamina A w kapsułce ma inna budowę niz ta witamina z marchewki , robią tak bo jest taniej

I odpowiedz może w końcu sensem na temat, a jeśli brakuje tobie wychowania to sie nie odzywaj ,

[Edited by szachoboks on Feb 02, 2012 at 21:25]


ramzes46 
Feb 02, 2012 at 21:36
Re: "Witamina B17"

proszę o spokojny ton wypowiedzi


LoD 
Feb 02, 2012 at 21:44
Re: "Witamina B17"

Może cytat do tego badania, najlepiej w recenzowanym dzienniku?

Czym się różni struktura witaminy A w kapsułkach od tej z marchewki? Chiralnością, inna właściwością? Przepraszam, ale po rewelacjach na temat "mateiny" i "guaraniny" bywam w takich sytuacjach podejrzliwy.

A o ile w ostatnim poście język Zibiego powoli idzie w kierunku przegięcia, to Ty wypaczasz jego analogie. On nie powiedział, że bezpośrednie spożywanie ropy nie jest szkodliwe, tylko że bezpośrednie spożywania produktu uzyskanego z ropy nie jest szkodliwe. Więc to tak, jakbyś zakazał dodawania kupy do nawozów, bo przecież nieprzetworzona kupa jest fe. A mam nadzieje, że w zakresie wiedzy pożytecznej zachowałeś tą: czym i dlaczego nawozi się rośliny.

W ogóle widzę, że robi się gigantyczny offtop, wątek prawdopodobnie zostanie niedługo zamknięty.


higienistka 
Feb 23, 2012 at 00:48
Re: "Witamina B17"

znalazłam taki sklep - zamówiłam - przesyłka dotarła - wszystko ok ! Polecam !

Zgodnie z ostrzeżeniem w poście #1, wszelkie próby reklamy będą edytowane - ramzes46

[Edited by ramzes46 on Feb 25, 2012 at 13:21]


Zibi1981 
Feb 23, 2012 at 06:21
Re: "Witamina B17"

Ceny mają powalające jak za preparaty wyciągów z pestek rośliny... Złoty interes, szkoda tylko, że jawnie oszukują ludzi


amigdalina 
Mar 21, 2012 at 21:38
Re: "Witamina B17"

Dużo informacji można znaleźć na temat amigdaliny na stronie [usunięto - Krasny]
Znajdziecie tam wszystko o terapii metabolicznej.

[Edited by Krasny on Mar 21, 2012 at 23:24]


Krasny 
Mar 21, 2012 at 23:27
Re: "Witamina B17"

Wyedytowałem powyższy tekst ze względu na naruszenie regulaminu forum dotyczące reklamy.

Wszem i wobec ogłaszam - jeszcze jedna osoba pojawi się z ofertą sklepową w tym wątku, i wątek zostanie zamknięty. Zrozumcie - nie jesteśmy osobami o wykształceniu medycznym i nie nam oceniam kto w sporze ma rację. A spór dotyczy zdrowia i życia. Nie chcemy przykładać ręki do czyjejś ewentualnej tragedii.


Zibi1981 
Mar 24, 2012 at 06:16
Re: "Witamina B17"

Podpisuję się rękoma i nogami pod powyższym postem (choć akurat medyczne wykształcenie mam)


joana 
Oct 02, 2012 at 22:48
Re: "Witamina B17"

Witam,
pierwszy raz korzystam z takiego forum i prosze o podpowiedź, jak mogę skontaktować się z higienistką alb ECO w sprawie informacji dot. nr telefonu lub adresu w Łodzi?
joana


lmm164 
Dec 10, 2012 at 15:28
Re: "Witamina B17"

Słyszałam, że ten preparat ...
usunięto i dostajesz ostrzeżenie za złamanie regulaminu - ramzes46

[Edited by ramzes46 on Dec 10, 2012 at 16:34]




tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.